bartek_z Posted January 27, 2017 Share Posted January 27, 2017 Problem nie dotyczy konkretnej warki, tylko właściwie wszystkich amerykańskich ales jakie ostatnio robię. Podejrzewam, że robię jakiś błąd przy rozlewie, choć nie przychodzi mi nic konkretnego do głowy. Problem polega na tym,że jedna butelka tej samej warki potrafi pięknie dawać po nosie chmielowym aromatem, a inna mieć taki słaby zapach,że gdybym nie wiedział czego szukać w aromacie to bym w ogóle tego nie znalazł. Temperatura serwowania bywa różna, ale obecność aromatu raczej nie ma związku. Czasem jest jak otwieram piwko mocno schłodzone, a czasem ciężko się doszukać aromatu nawet w czymś, co stało pół godziny w lodówce. Jeśli chodzi o sam rozlew to stosuję metodę wsypywania cukru do butelek przy pomocy miarki. Wiem,że większość ludzi miesza piwo z roztworem cukru przed rozlewem, ale uważam,że w ten sposób mogę dokładniej wszystko kontrolować. Zresztą nie wydaje mi się,że to jest powód, bo teoretycznie aromat powinien być jednakowy we wszystkich butelkach. Co do dezynfekcji butelek używam Oxi staram się wszystko dokładnie wylać przed rozlewem. Ale wszystko raczej robione jest na pałę, de facto nie mam kontroli nad tym ile roztworu zostało w jakiej butelce. Ale czy to akurat może być powód? Macie jakiś inny pomysł co jest nie tak? Link to comment Share on other sites More sharing options...
darinho Posted January 27, 2017 Share Posted January 27, 2017 (edited) Może po prostu chodzi o to, że piwo zmienia się z czasem? Czasem tak jest, że piwo po tygodniu od rozlewu ma fajny aromat, potem gdzieś on zanika by potem znowu wrócić w niezłej formie. Może Twoje piwa się klarują w butelkach i to ma wpływ na smak? Trochę to naciągana teoria, ale miałem raz piwo american wheat, które było świetne, miało super aromat amerykańskich chmieli. Wypiłem kilka butelek a potem nie piłem go przez 2-3 tygodnie i w tym czasie się wyklarował. Zrobiło się całkiem inne, gorsze, agresywne piwo. Zamieszanie butelką i właśnie drożdży sprawiało, że piwo wracało do dawnej dobrej formy. Edited January 27, 2017 by darinho Link to comment Share on other sites More sharing options...
kantor Posted January 27, 2017 Share Posted January 27, 2017 (edited) Utlenienie, infekcja w niektórych butelkach, różnice w nagazowaniu. Poza tym za mało danych, ile piwo ma po rozlewie, czy z piwami niechmielowymi też masz taką nierówność? Nigdy chyba nie miałem warki która po tygodniu była dobra, później się zepsuła, a później znowu była dobra edit: Poza tym tego nie rozumiem Jeśli chodzi o sam rozlew to stosuję metodę wsypywania cukru do butelek przy pomocy miarki. (...)w ten sposób mogę dokładniej wszystko kontrolować. w jaki sposób przez to dokładniej kontrolujesz? Edited January 27, 2017 by kantor Link to comment Share on other sites More sharing options...
bartek_z Posted January 27, 2017 Author Share Posted January 27, 2017 Nie, w przypadku niechmielowych piw aromat zawsze jest taki sam, problem dotyczy jedynie chmielu. Piwo po rozlewie ma różnie, ale u mnie nigdy nie więcej niż 3 miesiące, przy czym zawsze czekam aż się sklaruje. To już zauważyłem, że ilość pływających drożdży mocno wpływa na finalny aromat. Problem jednak dotyczy butelek otwieranych dzień po dniu, albo i tego samego dnia. Jedna potrafi pachnieć dobrze, a druga albo połowę gorzej albo wcale, a na drugi dzień znów pachnie. Piszesz o utlenieniu - hmmm, możliwe, że różna ilość Oxi które pozostaje w butelkach różnie może rzutować na to ile aromatu zostanie a ile diabli wezmą... Jest sens przerzucić się na dezynfekcję termiczną? Link to comment Share on other sites More sharing options...
darinho Posted January 27, 2017 Share Posted January 27, 2017 ,,Nigdy chyba nie miałem warki która po tygodniu była dobra, później się zepsuła, a później znowu była dobra ;)" To nie aż tak, że się psuje a potem jest spoko ;-) O takim zjawisku, że piwo może się w taki sposób zmieniać, że aromat jest ok potem trochę słabiej a potem znowu ok, wyczytałem kiedyś na forum. Mój osobisty przykład to tylko ten z american wheat. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Jancewicz Posted January 27, 2017 Share Posted January 27, 2017 W jaki sposób dokonujesz rozlewu do butelek? Być może egzemplarze rozlewane zbyt "pieniście" się napowietrzają zbyt mocno, utleniają i stąd słabszy aromat chmielu? Ewentualnie infekcja w niektórych butelkach może jakaś. Nic innego mi do głowy nie przychodzi.... Nagazowanie wszędzie jednakowe? Link to comment Share on other sites More sharing options...
kantor Posted January 27, 2017 Share Posted January 27, 2017 (edited) Ja bym przede wszystkim nie sypał cukru, tylko zrobił syrop, możesz dozować strzykawką do butelek (ja tak robię), jak nie chcesz całości dawać do fermentora, będziesz wtedy miał takie samo wysycenie w butelkach, jak to nie pomoże to będziemy myśleć dalej darinho pewnie że profil piwa się zmienia ale nie w taki sposób, tylko dokładnie odwrotnie, najpierw jest złe (zaraz po butelkowaniu), później robi się lepsze (drożdże sprzątają po refermentacji, klarowanie, dojrzewanie, w przypadku piw dzikich profil się rozwija, czy tam delikatne utlenienie wzbogaca profil), a później znowu robi się gorsze (utlenienie/starzenie), oczywiście w zależności od piwa ten proces przebiega od kilku-kilkunastu tygodni do kilku lat ale idea jest taka sama Edited January 27, 2017 by kantor Link to comment Share on other sites More sharing options...
KubaMik Posted January 27, 2017 Share Posted January 27, 2017 Zauważyłem u mnie podobne zjawisko, ale ma to ewidentne związek z temperaturą spożywanego piwa. Zbyt mocno schłodzony amerykański ale nigdy nie ma tak silnego aromatu jak ten podany w odpowiedniej temperaturze. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now