Makaron Posted January 14, 2011 Share Posted January 14, 2011 @skybert ot, znalazł się znawca destylacja to przemiana fizyczna a nie chemiczna, metanol i inne badziewie nie powstaje podczas destylacji tylko podczas fermentacji. to co było w destylacie to masz w piwie a nawet więcej. i Ty to pijesz powiem więcej w piwie domowym masz więcej metanolu niż w winie domowym oczywiście najzdrowsza jest wóda ale kto w to uwierzy BNP, tylko powiedz mi ile trzeba byłoby wypić piwa by zatruć się metanolem a ile by etanolem? I czy w tym wyapdku woda nie będzie bardziej niebezpieczna edit elroy: przeniesione z http://www.piwo.org/forum/t4530-Ilosc-drozdzy-i-czystosc-mikrobiologiczna-piwa.html Link to comment Share on other sites More sharing options...
Mason Posted January 15, 2011 Share Posted January 15, 2011 @ bnp - znasz szlaki metaboliczne drożdży, których produktem końcowym jest metanol? Starałem się takowe znaleźć, ale na razie bez powodzenia Link to comment Share on other sites More sharing options...
bnp Posted January 15, 2011 Share Posted January 15, 2011 @skybert ot' date=' znalazł się znawca destylacja to przemiana fizyczna a nie chemiczna, metanol i inne badziewie nie powstaje podczas destylacji tylko podczas fermentacji. to co było w destylacie to masz w piwie a nawet więcej. i Ty to pijesz powiem więcej w piwie domowym masz więcej metanolu niż w winie domowym oczywiście najzdrowsza jest wóda ale kto w to uwierzy [/quote'] BNP, tylko powiedz mi ile trzeba byłoby wypić piwa by zatruć się metanolem a ile by etanolem? I czy w tym wyapdku woda nie będzie bardziej niebezpieczna zatrucie będzie, następnego dnia gorzej się męczę po 10 piwach niż po 0,5 l wódy podobnie jest z winem co do metanolu to jest on produkowany przez drożdże, w skrajnych przypadkach nawet 1-3 % oczywiście odtrutka na metanol to etanol tak więc picie takiego roztworu nie jest zagrożeniem życia chciałem jedynie sprostować posty plx napisał/a: Z innej bajki, za czasów komuny była popularna bajka o metylaku. Czy faktycznie drożdże w fermentacji są w stanie wyprodukować alkohol metylowy, czy to tylko ściema komuchów? Może jakiś inny proces sprzyja. To ściema. Niektóre drożdże potrafią żywić się metanolem, ale produkować nie. prawdą jest, iż drożdze produkują metanol oczywiście nie jako produkt główny ale produkują, podobnie jak cała gamę syfu w postaci aldehydów, estrów, furfurolu, wyższych alkoholi i innego badziewia w ilości do kilku % tak więc piwko nie jest takie zdrowe Link to comment Share on other sites More sharing options...
plx Posted January 16, 2011 Share Posted January 16, 2011 prawdą jest, iż drożdze produkują metanol oczywiście nie jako produkt główny ale produkują, podobnie jak cała gamę syfu w postaci aldehydów, estrów, furfurolu, wyższych alkoholi i innego badziewia w ilości do kilku % tak więc piwko nie jest takie zdrowe Mój świat legł w gruzach. Jak jak będę czytał forum, jak mi się ściemniać zacznie? O ile coś mi świta, od metanolu łeb nie dymi, zawsze czacha nadaje od benzenów i alkoholi wyższych i to też nie wszystkich. Także zakaz palenia papierosów podczas picia. Kac na drugi dzień tylko 10 razy większy. Od metanolu najwyżej świat stanie się ciemnością. W winie mniej syfów niż w piwie? To mi się wydaje dziwne. Nad winem drożdże muszą się bardziej namęczyć. Zwłaszcza że wino się dosładza, piwo w niektórych stylach. Poza tym zawartość alkoholu jest w winie większa i drożdże muszą pracować "po pijaku". Co mnie najbardziej intryguje, dziś metanol otrzymuje się tylko i wyłącznie syntetycznie. Nikt nie bawi się z drożdżami, może go jest śladowa ilość i nikomu nie opłaca się bawić. Link to comment Share on other sites More sharing options...
kopyr Posted January 16, 2011 Share Posted January 16, 2011 (edited) Panowie, nie wiem czy wiecie co jest odtrutką na metanol? Tak, tak - etanol. Także przy stosunku 0,25% do 80% nic się nie będzie ściemniać. EDIT: widzę, że bnp jest świadom. Co do kaca to się nie zgodzę, głównie powodowany jest przez wyższe alkohole i fuzle, których w spirytusie czy wódce, nie ma, a są np. w whisky czy brandy. Inna sprawa, że widziałem jakiś artykuł, gdzie podważali to, że jest gorszy kac po rudej wódzie na myszach. Metanol nic nie ma do rzeczy. I plx ma rację, że bardziej działa to na wyobraźnię, i propaganda po prostu kłamała, żeby zniechęcić do picia bimbru. (Bimber przyczyną ślepoty itd.). Edited January 16, 2011 by kopyr Link to comment Share on other sites More sharing options...
bnp Posted January 16, 2011 Share Posted January 16, 2011 @plx kolega nie zagłębia się w temat zanieczyszczeń alkoholów to nie wie i bezsensu opowiada. Analizując zanieczyszczenia surowych spirytusów zbożowych i melasowych łatwo stwierdzić gdzie jest więcej syfu. w zacierze/ brzeczce jest więcej białka a co za tym idzie więcej metanolu, fuzli. W trunkach ze zboża jest furfurol, gdzie w winach go brak. Przedstawiłem wcześniej analizę destylatu, widać wyraźnie że jest tam metanol i aldehyd octowy, a także inne badziewie. To wszystko jest w piwie a nawet więcej. Zanieczyszczenia zacierów zbożowych można odnaleźć w " Technologii wódek" jak nie potrafisz czytać ze zrozumieniem to 2 razy czytaj prawdą jest, iż drożdze produkują metanol oczywiście nie jako produkt główny ale produkują, podobnie jak cała gamę syfu w postaci aldehydów, estrów, furfurolu, wyższych alkoholi i innego badziewia w ilości do kilku % co do metanolu to jest on produkowany przez drożdże, w skrajnych przypadkach nawet 1-3 % @kopyr kolega też czyta co 3 zdanie ? oczywiście odtrutka na metanol to etanol tak więc picie takiego roztworu nie jest zagrożeniem życia ludzie w takim belgijskim triplu jest tyle syfu że głowa mała oczywiście Was nie przekona stwierdzenie że upijanie się wódą jest zdrowsze od upijania się piwem Porozmawiajcie z toksykologiem, potwierdzi to co wypisuję. kolejna sprawa fakt że piwo dolnej fermentacji będzie zdrowsze od piwa górnej fermentacji za sprawą zanieczyszczeń. EDIT: widzę, że bnp jest świadom. Co do kaca to się nie zgodzę, głównie powodowany jest przez wyższe alkohole i fuzle, których w spirytusie czy wódce, nie ma, a są np. w whisky czy brandy. Inna sprawa, że widziałem jakiś artykuł, gdzie podważali to, że jest gorszy kac po rudej wódzie na myszach. Metanol nic nie ma do rzeczy. I plx ma rację, że bardziej działa to na wyobraźnię, i propaganda po prostu kłamała, żeby zniechęcić do picia bimbru. (Bimber przyczyną ślepoty itd.). tu widzę że kopyr się zgadza ze mną- ogólnie im więcej zanieczyszczeń w alkoholu tym bardziej głowa boli. Zgadzam się także że mit o metanolu w bimbrze to propaganda komuny. Trzymajmy się faktów, metanol jest obecny w piwie czy winie, powtarzam nie jest go wiele ale jest obecny ! Link to comment Share on other sites More sharing options...
coder Posted January 16, 2011 Share Posted January 16, 2011 oczywiście Was nie przekona stwierdzenie że upijanie się wódą jest zdrowsze od upijania się piwem Piwo nie służy do upijania się, więc nie ma sensu rozpatrywanie jego własności pod tym kątem Link to comment Share on other sites More sharing options...
JacekKocurek Posted January 16, 2011 Share Posted January 16, 2011 oczywiście Was nie przekona stwierdzenie że upijanie się wódą jest zdrowsze od upijania się piwem Piwo nie służy do upijania się' date=' więc nie ma sensu rozpatrywanie jego własności pod tym kątem[/quote'] Dokładnie! Poza tym piwo nie składa się tylko z etanolu i ubocznych produktów fermentacji a to stawia je ponad destylaty. Link to comment Share on other sites More sharing options...
plx Posted January 16, 2011 Share Posted January 16, 2011 @bnp Białko nie równa się metanol. Coś musi spowodować że rozpadnie się na metanol. Nie wspominając uroków siarkowodorowych przy tego typu eksperymentach, oraz innych ciekawostkach na bazie azotu które potrafią powalić na kolana aromatem. Mnie intryguje skąd bierze się metanol. Przecież nie pojawia się ideologicznie, bo tak i już. @coder To fakt. Piwo nie służy do upijania się. Jak za dużo, przestaje mi smakować. Link to comment Share on other sites More sharing options...
kwl Posted January 16, 2011 Share Posted January 16, 2011 Wydaje mi się, że na kaca wpływa wiele czynników, na pewno najistotniejsza jest "czystość alkoholu" , odwodnienie organizmu, ogólne zatrucie aldehydem octowym. Być może coś jest w tym, że ważna jest zawartość metanolu, bo np rano na ból głowy po piciu walnięcie "klina" powoduje zmniejszenie bólu, czyli priorytetem dla organizmu jest rozłożenie najpierw etanolu, a następnie metanolu. Generalnie pić trza umić Link to comment Share on other sites More sharing options...
grzechu_k Posted January 17, 2011 Share Posted January 17, 2011 Ja zauważyłem, że najczęściej ból głowy powoduje tylko odwodnienie organizmu. Po kilku piwach przed snem (i przy przebudzeniu w nocy gdy suszy i głowa boli) piję dużo napojów, soków itp. Jest to trudne bo człowiek jest pełny piwa, ale da się. Rano kac bardzo często jest niewielki lub go nie ma. Metoda ta oczywiście nie działa gdy wypijemy morze trunków no i trzeba uważać gdy mamy jechać samochodem - dobrze się czujemy. Po dużym spożyciu - tylko klinik. A w sytuacji ekstremalnej (wymioty itp.) cola i długi spacer, a później klinik. A co do meritum dopiero teraz się dowiedziałem, że w piwie znajduje się metanol. Poza tym uważam, że te wszystkie "syfy" pofermentacyjne tworzą często profil smakowy piwa - patrz piwa belgijskie, pszenice, RIS itp. Link to comment Share on other sites More sharing options...
anteks Posted January 17, 2011 Share Posted January 17, 2011 @plx w takim belgijskim triplu jest tyle syfu że głowa mała Fakt, mi po belgach czacha dymi Link to comment Share on other sites More sharing options...
darko Posted January 17, 2011 Share Posted January 17, 2011 w takim belgijskim triplu jest tyle syfu że głowa mała Z takim stwierdzeniem trudno polemizować, gdy piwo porównuje się do wódy. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Wiktor Posted January 17, 2011 Share Posted January 17, 2011 odkąd zacząłem warzyć piwo stało się ono dla mnie jedynym trunkiem alkoholowym. Wyjątek stanowią wesela, gdzie tradycyjnie panuje wódka. Dla mnie porównywanie piwa do wódki to jak porównywanie śledzia do truskawek - no nie ma jak znaleźć wspólnego mianownika. Piwo pijemy dla smaku, właśnie dla tych "śmieci" które produkują drożdże. Wódkę dla tego meritum, stąd też wynikają różnice w ilości spożycia owych trunków i jeśli ktoś myli te dwie sprawy to nie mam o czym z nim rozmawiać. Link to comment Share on other sites More sharing options...
bnp Posted January 17, 2011 Share Posted January 17, 2011 Piwo nie służy do upijania się dobre, czyli jak wypijam 3 browarów przez wieczorek to robię źle ? czuję się po 3 już pijany co wy gadacie ? nie pijecie czasami lagerka, stouta i portera lub 2x ale + pils lub RIS + dubbel ? oczywiście propagujemy kulturę picia piwa i musicie tak mówić Piwo nie służy do upijania się to jest trochę śmieszne, a nawet bardzo śmieszne stwierdzenie Link to comment Share on other sites More sharing options...
kopyr Posted January 17, 2011 Share Posted January 17, 2011 Piwo nie służy do upijania się dobre, czyli jak wypijam 3 browarów przez wieczorek to robię źle ? czuję się po 3 już pijany co wy gadacie ? nie pijecie czasami lagerka, stouta i portera lub 2x ale + pils lub RIS + dubbel ? Nie no nie mamy wspólnej nomenklatury. Upicie się to jest po 8 piwach, względnie 4 RISach, porterach. 3 piwa to nie jest żadne upicie się, no chyba, że jest się 40-kilogramową kobietą. Po 3 piwach to można być co najwyżej podchmielonym. Piwo nie służy do upijania, co nie znaczy, że nie można się nim upić. Link to comment Share on other sites More sharing options...
admiro Posted January 17, 2011 Share Posted January 17, 2011 Piwo nie służy do upijania, co nie znaczy, że nie można się nim upić. Oj romantyczne podejście. Ja je w pełni rozumiem, ale w takim w razie po co istnieją standardowe piwa koncernowe? Link to comment Share on other sites More sharing options...
Sojer Posted January 17, 2011 Share Posted January 17, 2011 w takim w razie po co istnieją standardowe piwa koncernowe? Istnieją po to, by dyskutować, które z nich jest lepsze, do którego dolewają spirytusu lub wody, a do którego byczej żółci. Link to comment Share on other sites More sharing options...
bnp Posted January 17, 2011 Share Posted January 17, 2011 @kopyr po 3 piwach podchmielony, ok po 8 ja jestem już naje... dobrze, twierdzicie że piwem nie można się upijać to ustalmy ilość piwa którą można wypić z kulturą kopyr dopuszcza 3 piwa, pewnie 4-5 też a reszta ? Link to comment Share on other sites More sharing options...
admiro Posted January 17, 2011 Share Posted January 17, 2011 Kultura zależy od towarzystwa tylko i wyłącznie. Kto chce poznać najwyższą niech odwiedzi II Zlot piwo.org, wtedy podyskutujemy Link to comment Share on other sites More sharing options...
wena Posted January 17, 2011 Share Posted January 17, 2011 Po 3 piwach to dostaję smaku na następne 3 i nie czuję się pijany. Wszystko zależy jeszcze od czasu. Jeżeli walniesz 1/2 litra w całości od razu to po 15 minutach jesteś ugotowany. Jak będziesz pił przez cały wieczór przy dobrej zakąsce to będziesz prawie zdrowy. Z piwami jest podobnie. Link to comment Share on other sites More sharing options...
wena Posted January 17, 2011 Share Posted January 17, 2011 (edited) Kultura zależy od towarzystwa tylko i wyłącznie. Kto chce poznać najwyższą niech odwiedzi II Zlot piwo.org, wtedy podyskutujemy No właśnie już się nie mogę doczekać. Na pierwszym było więcej niż 3 piwa na głowę. Edited January 17, 2011 by wena Link to comment Share on other sites More sharing options...
Wiktor Posted January 17, 2011 Share Posted January 17, 2011 no to jest kwestia czasu i zakąski. Pomimo mojego młodego wieku "zdobyłem" już doświadczenie że bez zakąszania to i po 3 piwach można mieć kaca giganta. Po za tym piwo pite z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach Link to comment Share on other sites More sharing options...
plx Posted January 18, 2011 Share Posted January 18, 2011 w takim w razie po co istnieją standardowe piwa koncernowe? Istnieją po to' date=' by dyskutować, które z nich jest lepsze, do którego dolewają spirytusu lub wody, a do którego byczej żółci.[/quote'] E tam... mi się wydawało żeby mieć pretekst do dumy że JA robię lepsze piwo od koncerów. Każdy upija się indywidualnie. Trzeba pożyczyć od Michaela Jacksona (ten nieżyjący piosenkarz) namiot tlenowy i można wypić więcej. Link to comment Share on other sites More sharing options...
coder Posted January 18, 2011 Share Posted January 18, 2011 Piwo nie służy do upijania' date=' co nie znaczy, że nie można się nim upić.[/quote']Oj romantyczne podejście. Ja je w pełni rozumiem, ale w takim w razie po co istnieją standardowe piwa koncernowe? Piwa koncernowe w świecie piwa są odpowiednikiem jaboli w świecie wina Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now