Jump to content

Potrzebne znajomości w hurtowni farmaceutycznej


Sojer

Recommended Posts

Niestety tak się stało, że moja mała piwowarka poważnie się rozchorowała (właśnie policzyłem, że zaczęliśmy 11 tydzień leczenia). Nie będę się rozpisywał, by Was nie przerażać, generalnie sprawa wygląda tak, że dobrze byłoby podać jej specyfik, który złagodzi niekorzystne skutki jednego z etapów leczenia. Sęk w tym, że specyfik nie jest refundowany. Koszt całego opakowania to ok. 24 tys. zł Szczęśliwie Wierka powinna dostać 1/3 opakowania (na drugą część też jest chętny, na trzecią pewnie ktoś się znajcie, co nie zmienia faktu, że 8 tys. jest dla nas niezłą abstrakcją...). Lekarz wspomniał ostatnio, że apteka, która go sprowadza dolicza sobie raptem 5 tys. zł marży. Gdyby dało się znaleźć kogoś, kto chciałby zarobić na tym nieco mniej...

Jak nie trzeba będzie uzbierać ładnych parę zł więcej.

Oczywiście w razie potrzeby podam więcej informacji.

Link to comment
Share on other sites

Nie znam się na tym kompletnie ale w jakiejś telewizji przy okazji dyskusji o cenach leków mówiono że marża aptek na leki powyżej jakieś kwoty jest ustalona na sztywno i nie jest wysoka.

Link to comment
Share on other sites

To wrzucę parę informacji.

Wierka zapadła na coś, co się zwie neuroblastoma (Kurcze... Zawsze lubiłem oryginalne rzeczy, ale aż tak oryginalnych nie :D ). Ów nowotwór ma to do siebie, że przez długi czas przebiega bezobjawowo, a jak już się pojawi to najczęściej w czwartym stadium.

Samo leczenie jest długie, jednym z etapów jest autologiczny przeszczep szpiku. Bezpośrednio przed nim przeprowadza się megachemioterapię, której skutkiem ubocznym jest m.in. zniszczenie śluzówki. W bydgoskiej klinice hematoonkologii dziecięcej sprawdzono kiedyś, że podanie leku o nazwie Kepivance zdecydowanie skraca czas powrotu do formy, dziecko, któremu podawano kepiwance opuszczało oddział przeszczepowy po kilkunastu dniach, to, które leku nie otrzymało wyszło po ponad 50, z niewyleczoną do końca śluzówką.

 

Dziś mieliśmy chwilę, by porozmawiać z mamą Oliwiera, który powinien mieć przeszczep pod koniec kwietnia (przy dobrych wiatrach Weronika będzie go miała na przełomie maja i czerwca) i dowiedzieliśmy się, że apteka w pobliżu szpitala nie pobiera marży. Tak to przynajmniej wygląda. Temat jest dla nas świeży więc może się zdarzyć, że wypłynie coś nowego. Póki co rozpocznie się procedura uzyskania zgody na sprowadzenie leku i podanie go dzieciakom (niestety nie jest on w obrocie w Polsce, do tego producent nie zaleca podawania go osobom niepełnoletnim).

Gdyby któryś z Was dowiedział się przypadkiem czegoś będę wdzięczny za informacje. Z tego co wynalazłem do tej pory wiem, że taniej raczej się nie da. Cena w Niemczech to dokładnie 5.931,25? tyle, że u nich jest refundowany.

 

 

Pozostaje nam uzbierać jakoś brakujące 3 tysiące złotych...

 

Dzięki za dzisiejszy odzew na PW i garść informacji. Pozdrawiam

Edited by Tomek-Pasieka
Link to comment
Share on other sites

Pozostaje nam uzbierać jakoś brakujące 3 tysiące złotych...

 

Dzięki za dzisiejszy odzew na PW i garść informacji. Pozdrawiam

Kurde, dobijająca wiadomość. :D Daj chłopie nr konta, to przeleję jakąś kasę, a myślę że i inni będą chętni Cię wspomóc. Dlatego piszę na forum, a nie na PW.

Link to comment
Share on other sites

Sporo rzeczy się klaruje. Lek kupować raczej będziemy w aptece obok, która chyba nie pobiera nawet marży ze względów etycznych. Jest na oddziale dziecko, które go otrzymało. Jego rodzice przeszukali Polskę i parę krajów w Europie i największa różnica w cenie wyniosła ok. 1000 zł, więc stwierdzili, że nie będą samodzielnie sprowadzać i ryzykować niespodzianek...

 

A gdyby ktoś z Was nie wiedział co zrobić z 1% podatku może, tak jak my, wesprzeć fundację działającą przy oddziale (co prawda nie jesteśmy w niej jeszcze stowarzyszeni, ale przyda im się parę zł na działalność). http://www.cm.umk.pl/~klhemonk/?q=node/93

 

Pomoc.jpg

Edited by Tomek-Pasieka
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Czas leci. Nawet nie wiem kiedy minęły 4 tygodnie od ostatniej przepustki. Święta w szpitalu, długi weekend też. Po drodze dwie chemie, trzecią trzeba było odłożyć ze względu na wyniki (zwykłego lekarza leukocyty w sile 30 i jedna płytka przyprawiłyby o zawał). Zobaczymy czy dostanie ostatni rzut. Leukocyty ruszyły, więc nie jest źle (może zaczną odstawiać wreszcie antybiotyki, a tych wlewają tyle, że hoho). Do tego trzeba było wszczepić nowy broviac, bo poprzedni pękł :okey:

Z wolna zaczynamy diagnostykę kontrolną.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...