-
Posts
984 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
15
Content Type
Nowości
Receptury medalowe
Profiles
Forums
Gallery
Downloads
Blogs
Events
Store
Collections
Classifieds
Community Map
Everything posted by Reters
-
Nawet bym nie porównywał smaku. Zepsuli wszystko apropo smaku starych naszych piw. Sam poszukuję oryginalnej receptury na piwo Strong z browaru Warka. Stworzył ją pan Jerzy Kula na początku lat 90-tych. Najlepiej było by się skontaktować bezpośrednio z twórcą tego piwa, jednak nie jest to proste.
-
Właśnie tym bardziej się dziwie bo z napowietrzeniem większych problemów nie miałem przez kilka lat a i kondycja drożdży w gęstwie którą zadałem powinna być w porządku. Uwzględniłem wiek gęstwy od skończenia fermentacji burzliwej w poprzednim piwie oraz ile była w słoiku w lodówce. Wpisałem to w kalkulator tutaj z forum i wyszło mi około 500ml gęstwy do zadania. Jeszcze dodam że jak sobie fermentor stał te 14 dni w temp pokojowej w winiarce(wyłączona) to na dnie pod koniec pojawiły się takie ciemne plamy gęstwy. Na górze była ładna jasna.
-
Oczywiście dzejkej czytałem kilka dni temu o tym sporo tematów i coś właśnie mi podpasowało z siarkowodorem. Jak to by było to paradoksalnie super bo piwo nie pójdzie do wylania;) Mimo to zdecydowałem się napisać żeby się upewnić co wy myślicie na ten temat i może ktoś będzie miał podobną sytuacje to mu się przyda ta wiedza. Jeśli to siarkowodór to czym wywołałem tak mocny i w którym momencie? Dodam że kontrolę temp. mam świetną praktycznie jaką chcę.
-
Heja koledzy. Mam pytanie bo jestem na tą chwilę za bardzo nie świadomy co się stało. Nastawione ponad miesiąc temu piwko lager z dekokcją. Zadane 500 ml gęstwy W34/70 II Pokolenie. Około miesiąca w fermentorze całość fermentacji. start w 11 zewnętrzna po 6 dniach podniesione do 15 jak drożdże zaczęły opadać. po 14 dniach już w temp. pokojowej. I tak sobie stało piwko przez następne 14 dni. Podczas rozlewu w smaku na prawdę super, pierwszy raz mi wyszło tak "czyste" jak na lagera bez kwiatków itp. Jednak w próbce jak mierzyłem blg (startowe 12, końcowe 2) to wyczuwałem zapach taki nie przyjemny jak by wymioty.... Otworzyłem po 2 dniach testowo butelkę i jak wlałem do kielicha zapach jeszcze mocniejszy kanalizacją czy właśnie wymiotami. Smak jak dla mnie świetny jak na tak trudny styl. Pomyślałem, że to już będzie pewnie coraz gorzej i smak się będzie psuł. Otworzyłem po 4 dniach i to samo. Dostrzegłem że po kilku minutach w kuflu jak by ten zapach słabł. Otworzyłem jeszcze dwie godziny temu butelkę testowo i ku mojemu zdziwieniu praktycznie już nie ma tego nie przyjemnego zapachu, smak nadal ekstra. Dodam że 2 dni temu nastawiłem czerwonego lagera z przepisów z książki Znakomite piwa Sprawdzone receptury i tam piwowar zalecał zadać gęstwę. A miałem ją w słoiku od 3-4 dni. Przed zadaniem otworzyłem słoik i zapach gęstwy był właśnie taki jak na początku w piwie. Szambowy, kanalizacyjny itp. Zdecydowałem się ją zadać bo i tak nie miałem wyjścia gdyż żadnych innych drożdżaków nie miałem w domu. Świadomie już traktuję tą nową warkę jako doświadczenie co z tego wyjdzie. Możecie mi podpowiedzieć jak to wytłumaczyć i co się zadziało z gęstwą i teraz z piwem w butelkach że taki zapach się pojawił i nagle zaczął zanikać? Na ten moment piwko w butelkach 7 dni od kapslowania.
-
Jak nie ma infekcji to możesz trzymać w fermentorze długo, długo. Tylko podstawa sterylność.
-
To koledzy coś tutaj nie łapię. Kiedyś tak zrobiłem i zostawiałem na pianie, zamknąłem fermentor. Po około godzinie na górze było kremowo ale widać było że zanim opadną do brzeczki minie trochę czasu. A często było tutaj mówione że jak mają na start takie środowisko mocno bogate w cukier itp. to się nie prawidłowo rozwijają. Piwo mi wtedy wyszło ewidentnie z błędami fermentacji jak by za mało drożdży miało. Od tego czasu robię tak.... Jak sypię na brzeczkę to po całej powierzchni, zamykam wieku i po kilku minutach jak tylko taki kremik się zrobi z suchych drożdży mieszam na spokojnie łyżką piwowarską z całą brzeczką. Oczywiście przed tym świetne napowietrzam. Kilka piwek mi wyszło na prawdę dobrych tym sposobem. Takie moje obserwacje. Aczkolwiek uwadnianie cały czas myślę że jest wskazane.
-
Tylko może jak wsypiesz na pianę nie zostawiaj tak już na stałe. Po chwili jak się trochę drożdże rozpuszczą mieszam łyżką piwowarską. Ważne żeby grudki się nie porobiły. Ważne też rozsypać na całą powierzchnie wtedy właśnie mniejsze ryzyko że się zbiją razem ze sobą. Sam jestem ciekawy czy rzeczywiście w tych czasach suche drożdże spokojnie można sypać suche do brzeczki i ciekawe ile z nich pada od razu;) Porównując do uwodnienia i ich zadania.
-
Tak. Bez zlewania itp. Do kranika tylko wlewam troszkę desamu, przekręcam żeby był wyżej na czas fermentacji i go owijam dobrze folią. Ten sposób jest dobry jak decydujesz się dodawać cukier bezpośrednio do każdej butelki.
-
Jest to też całkiem dobry sposób. Wspomnę że działam wszystko w jednym fermentorze od ponad 40 warek i zawsze używam reduktora osadów tylko odpowiedni rodzaj(bo są jak pamiętam dwa rodzaje) Dlatego też nigdy nie miałem problemu z zapchaniem tej końcóweczki ze sprężynką. A kranik mam bardzo nisko ledwo nad drożdżami po pełnej fermentacji. To tak tylko informacyjnie.
-
Ja znów podłączam rurkę z zaworkiem bezpośrednio do kranika. Rurka ma ciutkę większą średnicę i ładnie pasuje do kranika. Żadnych wężyków itp. nie używam.
-
Ja akurat sypię cukier do butelek bezpośrednio. Waga jubilerska, mały lejeczek, kieliszek do wódeczki i coraz lepiej mi to idzie;) Od wielu warek żadnych problemów nie miałem z pieniem się piwa przy rozlewie. Używam klasycznej plastikowej rurki z zaworkiem.
-
Chłodnica super. Zamówiłem podobną jak ze zdjęcia na 9 stronie z własnymi wymiarami. Bardzo dobrze wykonana i świetny kontakt ze sprzedającym🙂
-
W sumie przecież dobrze że jesteś kreatywny;) Ja po prostu Ci coś zasugerowałem sprawdzonego w boju i z czystym sumieniem do polecenia bo ułatwia życie sprawdzona lodówka czy winiarka. Ty już sam zdecydujesz co wybierzesz🙂
-
W żadnym wypadku. Dlatego wiesz na nią się zdecydowałem. Po prostu wolałem trochę więcej kasy zapłacić. Trzyma mi temperaturę taką jaką chcę. Nie ma mocnej histerezy żeby męczyło agregat. Na przykładzie... Mam teraz lagera, Puściłem go ustawiając na panelu w winiarce 11 stopni, wewnętrzna( bo mam termometr postawiony po środku wysokości fermentora) odpala się jak wzrośnie na tak około 12 stopni wyłącza się jak ma tak około 10.2. Włącza się po stabilizacji jakoś co 40 min na nie długi czas. Nie męczysz wtedy agregatu a ciecz w środku nie ma szans że Ci nagle zmieni mocno temperaturę. Tym samym kontrole fermentacji masz bardzo dobrą. Też tej winiarki się trochę poduczyłem od czasu kiedy ją mam i praktycznie teraz to automat. Aczkolwiek spokojnie można działać bez termometru w środku. Ustawiasz tylko na panelu temp. jaką chcesz i ona Ci sama ją będzie zrównywać.
-
Tak. Poszukaj, pokombinuj. U mnie w tej winiarce wyjmuję wszystkie drewniane pułeczki i zostawiam tylko jedną. Tą najniższą. Pięknie się mieści fermentor ten klasyczny jakoś 33l. i jeszcze jest od góry tak z 25 cm luzu. Ja używam rurki fermentacyjnej tzw. cicha noc. świetna i taka nie za wysoka. Temp. 20-5 stopni, wyświetlacz, światełko. Bardzo schludnie wygląda i można w pokoju sobie trzymać;) Praktycznie wszystkie style w niej uwarzysz. Szukaj jej lub coś podobnego, taka moja sugestia🙂
-
Ja mam taką jak na zdjęciu Mpm 107 od jakoś 2 lat. I jest rewelacyjna. Tylko już wycofana. Musiał byś poszukać używki na olx. Oczywiście na klasycznym agregacie i ma moc:) Dobra też histereza.
-
Dla poczatkujacych - czuję się całkowicie zagubiony
Reters replied to gawo74's topic in Piaskownica piwowarska
Od niedawno używam Sanipro i wywołanie piany jest ważne, potem nałożenie i może tak wyschnąć. Bardzo dobry środek. -
Z tego co wiem. Nie ma większego problemu. One nad piwem nie padną szybko. Te około 2-3 tygodni sądzę że bez problemu. Potem najlepiej jak najszybciej, aczkolwiek ja ostatnio po 3 tyg. fermentacji lagera. Zebrałem gęstwę i użyłem jej jeszcze po tygodniu w słoiku w lodówce. Start fermentacji błyskawiczny w nowym jasnym pełnym w 11 stopniach(zewnętrzna) Tylko z wyliczenia z kalkulatora(bardzo pomocny z forum od kolegów) Wpisałem wiek gęstwy od skończenia burzliwej fermentacji w lagerze plus czas w słoiku. Pokazało mi około 500ml gęstwy. I tyle zadałem:) Była jasna i kremowa.
-
Hej. Czy jest możliwość zamówienie jeszcze chłodnicy z wymiarami indywidualnymi?
-
To i to jest super do dezynfekcji. Czyli starsan i sanipro.
-
Z tego co wyczytałem i tutaj i z innych miejsc. Jak piwo przefermentuje dolnej fermentacji i np. po 20 dniach postawimy je w fermentorze do temp. pokojowej na np. 10 dni bo nie mamy czasu na rozlanie to już to nie wpływa na zmianę smaku piwa i na pojawienie się estrów. Nie wspominając o refermentacji gdzie sporo osób sugeruje na te około 14 dni pozostawienie w temp. pokojowej czyli załóżmy 20 stopni. Tak się nauczyłem z tego forum🙂
-
Też ostatnio kupiłem. Desam jest super, jednak po jakimś czasie i on nie starcza bo łajzy bakterie są jakieś trudniejsze w usunięciu. A sprzęt ten sam używam od prawie 3 lat. Desam powierzchownie jest jak najbardziej spoko.
-
Lager Wyeast 2278(starter ale nie napuchła paczka) Witbier i ten z filmików WLP 400 Starter. Przy górnej właśnie coś robię podobnego. Lagera następnego podniosę szybciej jak radzisz. Odfermentowanie na prawdę mam spore procentowo. Z teorii i tego jak radzą ludzie starałem się wykonać super. Start w dolnych granicach koniec w górnych. Potem jeszcze trzymanie dość długo w temp. 20-21 stopni i za bardzo to nic nie dało. Zastanawia mnie tylko jedno. Czemu kilka innych piw w stylu pale ale czy american wheat 3 miesięczne tego nie ma i jest świetne piwko takie jak ma być. A etapy przeprowadzałem tak samo. Zastanawiające.... Pokombinuje, mam parę wskazówek od ludzi z forum i sam parę pomysłów. Jak za kilka miesięcy cały czas będzie to samo z piwami i w butelkach to pomyślę o sprzedaniu całego sprzętu i może kiedyś jeszcze wrócę. Dzięki wszystkim za pomoc🙂
-
Potwierdzam informacje. Właśnie tak zadziałałem godzinę temu za tymi wskazówkami. I wszystko się potwierdziło co do tej kwaśności czy tego właśnie testu na wygazowanym piwie. Bardzo ale to bardzo ważna wiedza jak ktoś ma objawy takie jak u mnie. Identyczne czy prawie identyczne. I na potwierdzenie. Otworzyłem teraz pilsa zabutelkowanego 11.02.25 r. Początkowe blg 12 końcowe 2 blg. Po wygazowaniu i ogrzaniu do temp. około 20 stopni spławik wskazuje 0.5 blg a mam dobrze wykalibrowany na zwykłej wodzie. Nie mam pytań. W zapiskach start 11 stopni dolna fermentacja. Potem tak jak tutaj radzą koledzy stopniowo temp. podnoszona 13-15 w ciągu około 12 dni. W 22 dniu wyniesione do kuchni do 21 stopni i tak stało do 38 dnia od nastawu w tak wyższej temperaturze i tyle dni!! I mimo tego wszystkiego dojadły w butelkach jeszcze tak 1.3 blg. Szkoda gadać;) Może ja jednak zajmę się hodowlą jedwabników😄
-
Już potwierdzone przez test blg. Kolega piwowar wie że i tak jest to dla mnie zaskoczenie, gdyż na prawdę aż za długo czasami trzymam tutaj piwo w fermentorze i kończę zawsze w górnych granicach, trzymając jeszcze nawet z 2 tygodnie tak piwo do około 30 dni i to jasne lekkie style. Do tego zazwyczaj mam stopień odfermentowania świetny około 80% to standard i to różne drożdże a ostatnio nawet 85%. W życiu bym nie przypuszczał że jeszcze dojedzą. Szczególnie że część moich piw z tych 38 są akurat z nagazowaniem po nawet 1.5 roku co nie raz tutaj pisałem. Przypuszczam że też dany szczep drożdży robi tutaj zamęt. Może kiedyś ktoś będzie miał podobny problem to od razu może mieć namiar na przyczynę co jest kluczowe żeby ją wyeliminować. W każdym razie kolega Rheged jest genialny i nie dziwie się że jego piwa wygrywają konkursy😁 Dawid zwracam honor. Miałeś dobre przypuszczenia😉
