Niestety nie pamiętam nazwy, ale może po opisie da się wywnioskować albo znajomi mi przypomną.
Pity na początku marca br.
Aromat: Palony intensywny.
Wygląd: Ciemna piana powoli opadająca, nieprzejrzyste (czarne).
Aromat: Palony może lekko karmelowaty.
Smak: Kwaśno-gorzki (bardziej gorzki). Cierpkie. Goryczka niewyczuwalna. Uczucie gazu na języku.
Ogólnie: Trochę chyba wolę słodsze stauty . Ten był nie dla mnie, aczkolwiek mogę degustować nadal