ja do mycia miałem dużą wannę i garnek - wszystko zalewałem na noc + szklanka kreta - rano tylko dla pewności z wierzchu gąbka a środku szczotką machnąłem i płukałem czymś podobnym co ma w ofercie BA tylko własnej roboty. jedno podejście to było 70 -90 butelek umytych. teraz zbieram ponownie butelki na wkład.
przy takim myciu i moich możliwości - raz się opryskałem, ale wszystko było na dworze robione więc nikt mi nie marudził
ale wyzwaniem dla dla mnie są obecnie butelki po winie - czasami nie obejdzie się bez skrobania