Zastanawiam się o co chodzi.
Nagazowałem piwo we wtorek i do dzisiaj, niedzieli, jak otworzyłem to jest ledwo co gazowane. Bałem się, że nawet przegazuję, albo zrobię granaty, bo nie zrobiłem fft ani nie znałem ekstraktu początkowego, i liczyłem kalkulatorem na oko (z zapasem by nie przegazować), wyszło, ledwo gazowane, w czym może być problem? Dziwne mi się to wydaje, w smaku piwo jest bardzo dobre.