Skocz do zawartości

Mateusz1324

Members
  • Postów

    21
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Mateusz1324

  1. Rozumiem że ten kabel jak po prostu jest rzucony? Nie lepiej byłoby nim owinąć fermentor?
  2. Dzięki za odpowiedzi. Na początek spróbuje jakiegoś prostego ALE zrobić, jednak ostatnio bardzo posmakowały mi witbiery i pewnie też bym chciał spróbować zrobić. Czytałem, że przez niesłodowaną pszenicę dużo osadu może sie przedostać do brzeczki tworząc przypalenia na grzałce i zapychanie pompki, znalazłem coś takiego jak łuska ryżowa, stąd moje kolejne pytania: 1. Namoczoną łuskę wsypać na dno sita i dopiero na to cały zasyp, dobrze rozumiem? 2. Przykrywać zasyp górnym sitem, czy pozostawić bez górnego by można było co jakiś czas zamieszać młóto? 3. Łuskę stosować tylko przy zasypach z pszenicą, czy nie zaszkodzi do każdego piwa dać na dno sita? 4. Przy przelewaniu piwa już do fermentora stosować jakąś dodatkową filtrację? Jest tutaj obecny jakiś piwowar doświadczony z witbierami który mógłby mi ten temat przybliżyć?
  3. jest, faktycznie Jeszcze mam takie 2 pytania dotyczące wydajności właśnie. Dajmy na to mam recepturę na piwo, podane wartości słodów na 20l gotowego piwa. No ale skoro kociołek osiąga dużo mniejszą wydajność niż tradycyjne warzenie, to mam z tego powodu dodać troche więcej słodu? Czy może nie sugerować się litrami, a tym, by osiągnąć tyle BLG co w recepturze? Drugie pytanie, dajmy na to po wysłodzeniu mam 12BLG jak w recepturze, ale po chmieleniu wiadomo część wody wyparowała i BLG się zwiększyło, czy po chmieleniu uzupełnić piwo wodą tak by utrzymać zakładane BLG?
  4. @seba_s Miejsce na warzelnie 2-3 naczyniową pewnie by się znalazło, ale dopiero co zaczynam przygodę z warzeniem i uważam że na początek kociołek automatyczny to najlepszy kompromis, z czasem się zobaczy co z tego wyjdzie Z racji tego że dopiero zaczynam, nie chcę się pchać w duże koszta związane z warzelnią 3 naczyniową bo nie wiadomo czy coś z tego mi wyjdzie (staram się brać pod uwagę każdy aspekt, również ten negatywny). Dziękuje za filmik, obejrzałem cały, jak i wiele innych na Twoim kanale @draker Nie mam wygórowanych wymagań, też chcę warzyć piwa lekkie, nie przepadam za ciemnymi, mocnymi piwami. Jeśli chodzi o kranik to jestem w stanie przeżyć jego brak. Jeśli nie będzie mi sie podobało przelewanie pompą to mam jeszcze pompkę grawitacyjną, gorzej tylko będzie pobrać próbkę do sprawdzenia BLG, ale myślę że jakoś sobie poradzę. W razie czego po zakończonej gwarancji pewnie taki kranik będzie można dorobić Dziękuje wam za odpowiedzi.
  5. Mateusz1324

    Kocioł BrewTaurus.

    Witam, powoli rozglądam się za automatycznym kotłem warzelnym. Długo myślałem nad opcją od royal catering, ale ostatnio w oko wpadła mi marka BrewTaurus. Cenowo kociołek wygląda dość atrakcyjnie biorąc pod uwagę że w zestawie jest już hopspider oraz chłodnica. Niestety z tego co czytam jest to dość świeży sprzęt, i nie mogę doszukać żadnych opinii. Czy jest tutaj może już jakiś posiadacz owego kociołka i jest w stanie się wypowiedzieć? https://brewtaurus.com/products/b40l-brewing-system-extra-accessories Podoba mi się ten panel do obsługi na górze, zawsze można kocioł postawić niżej, dzięki czemu nie trzeba będzie zbytnio kombinować przy wysładzaniu. Dodatkowo posiada wifi, niby zbędny bajer, ale fajnie jest mieć wszystko pod kontrolą, pod ręką. Z tego co widzę nie posiada na dole kranika, z punktu higienicznego może i lepiej, ale zastanawiam się jak potem przelewać brzeczkę do fermentora? zwykłym silikonowym wężykiem, a może wbudowaną pompą? Cały czas zastanawiam się nad tym przelewaniem pompą, takie pompki w tych kociołkach pewnie nie mogą pracować na sucho? jeśli przelałbym całą brzeczkę i pompa zassałaby powietrze, to zatarłaby się? Z góry dziękuję za każdą odpowiedź, pozdrawiam
  6. Klarowność cydru nie jest czymś na czym mi wybitnie zależy i nie o tym wątek, miałem pektoenzym to dodałem i tyle. Miąższ i tak opadł podczas burzliwej dosyć mocno, ponad 1l go zostało na dnie po ośmiu dniach fermentacji, a źródła którymi sie kierowałem podawały, że pektoenzym i tak najlepiej działa już po fermentacji gdy już wszystko spokojnie odpoczywa. Uważam, że problemem w tym przypadku była tylko temperatura, a nie to kiedy dodałem pektoenzym bo tak jak pisałem, wystarczył tydzień w butelkach w chłodnej piwnicy żeby sporo go opadło.
  7. zniosłem wszystko z powrotem do pokoju. i cierpliwie będę czekał. rozumiem, dziękuje za odpowiedź, cydr już z powrotem w pokoju. Drożdży użyłem browin ciderini. Tak uczynię, będę po jednej butelce otwierał co tydzień i sprawdzał. pektoenzym był dodany po przelaniu na cichą, jeśli chodzi o klarowanie popełniłem inny błąd, Cichą fermentacje przeprowadzałem w tej samej temperaturze co burzliwą, po fakcie doczytałem, że cydr dużo lepiej klaruje sie w chłodnej temperaturze co dziś zauważyłem w butelkach. po tygodniu w piwnicy osiadł cały osad na dnie butelek, a cydr stał sie mega klarowny zupełnie jak sklepowe piwo, następnym razem wyniosę od razu na cichą do piwnicy. Ksylitolu oczywiście wszędzie nie będę dodawał, ale cydr wytrawny to coś kompletnie nie dla mnie. Bardzo dziękuje za odpowiedzi
  8. Dosłownie wszystkie źródła na jakich bazowałem twierdziły, że pierwsze kilka dni w cieple, żeby drożdże wytworzyły CO2, a reszta refermentacji w chłodniejszej temperaturze tak aby cydr tym CO2 się nasycił. No ale spróbuje, dziś wezmę z powrotem do pokoju. Swoją drogą piwko jak będę robił w przyszłości to też refermentację przeprowadzać kilka tygodni w temperaturze w której była prowadzona fermentacja?
  9. Witam, w sobote minie 2 tygodnie od zabutelkowania mojego cydru i póki co zero oznak jakiegokolwiek gazu, butelka przy otwieraniu zachowuje sie jakbym otwierał niegazowaną wodę, Żadnego "syknięcia", żadnych bąbelków po otwarciu ani nic. Mam jedynie wrażenie że w smaku czuć bardzo delikatny mus ale nie jest to poziom zadowalający. Ja wiem że temat poruszany setki razy, ale żaden z nich nie rozwiał moich wątpliwości, więc postaram się szczegółowo opisać mój przypadek. -sok nfc prosto od sadownika, tłoczony dzień wcześniej, świeżutki 20l -fermentacja burzliwa 8 dni, zeszło ładnie do 0blg -fermentacja cicha w celu klarowania (właściwie to i tak nic się nie wyklarowało) 13dni -Przed rozlewem dosładzanie ksylitolem na smak, 600g na 20l (rozpuszczony w wodzie syrop, ostudzony do temperatury nastawu i wlany) - Butelki do rozlewu: 20 sztuk nowych butelek (nie byłem pewny czy jakość mojego mycia butelek używanych będzie wystarczająca, więc częściowo zainwestowałem w nowe butelki) 20 butelek używanych, porządnie wymytych 2 tygodnie wcześniej a następnie zabezpieczonych folią aluminiową i gumką recepturką (patent od Jastrzębia, uwielbiam jego filmy, szkoda że już nie robi nowych) - Przed rozlewem zdezynfekowane pirosiarczynem potasu (słaba opcja, na dzień dzisiejszy posiadam już sanipro). Jako że pirosiarczyn potasu posiada właściwości stabilizujące bałem się że pozostałe kropelki w butelkach ubiją mi drożdże i refermentacja nie wyjdzie, ale wszyscy zapewniali mnie że moge spokojnie lać, że takie ilości nie ubiją drożdży -W międzyczasie gdy butelki schły do nastawu wlany syrop cukrowy, 100g cukru, czyli po 2,5g na butelkę (początkowo chciałem dać jakieś 4-5g/butelkę, ale po obejrzeniu wielu filmów na kanale Jastrzębia gdzie mówił że do piwka daje max 3g bo więcej grozi wybuchem tak i ja do cydru postanowiłem dać) - Po dwóch godzinach od dezynfekcji (poczekałem tyle bo jednak nie ufałem piro) rozlałem i zakapslowałem kapslownicą Ornella (szczerze to wziąłem pierwszą lepszą, jak już do mnie przyszła to poczytałem że są lepsze w podobnych pieniądzach, jednak dzień przed rozlewem robiłem próbe i kapsluje szczelnie) - Pierwszy tydzień po zakapslowaniu cydr stał w temperaturze pokojowej, około 23 stopni. - Drugi tydzień spędził w piwnicy, około 8-12 stopni Dziś odbyła sie pierwsza degustacja i niestety nic... Czy na podstawie tego wszystkiego jest ktoś w stanie stwierdzić czy coś poszło nie tak? Dezynfekcję przeprowadzałem najlepiej jak umiałem, nie chciałem schrzanić czegoś, na co poświęciłem w sumie sporo czasu. Czytałem sporo wątków na ten temat, wyczytałem że cydry fermentujące kilka miesięcy potrafią także kilka miesięcy refermentować, ja jednak szybko sie uwinąłem ze swoim to myślałem, że równie szybko sie nagazuje. A może jeszcze nie wszystko stracone, i poczekać jeszcze kilka tygodni? Może powrót do pokojowej temperatury pobudzi raz jeszcze drożdże. Drożdże jakie użyłem to browin ciderini. Z góry dziękuje za każdą odpowiedź.
  10. Gdzieś było nawet na tym forum że przez jakiś czas został wstrzymany przez UE bo stwierdzili że nie nadaje się do spożywki, dlatego nie jestem przekonany co do niego i jednak na następny raz zamówie sanipro. Wszystko rozlane, zobaczymy co z tego będzie, dzięki za pomoc, temat do zamknięcia
  11. Starsan nie został przypadkiem zakazany? Ja myślałem bardziej o sanipro. Czyli po 2 godzinach na ociekaczu mogę śmiało lać, mimo kropelek pozostałości na ściankach butelek?
  12. Witam, dziś nastał dzień rozlewu, z samego rana zdezynfekowałem butelki i odstawiłem do wyschnięcia. Długimi wieczorami szukałem odpowiedzi po różnych forach na moje pytanie, ale jednoznacznej nie znalazłem a mianowicie: Ile czasu czekać po dezynfekcji pirosiarczynem potasu przed zalaniem w butelki? Znalazłem kilka odpowiedzi, że można lać po pół godziny, po 2 godzinach, a AI każe mi czekać 12 godzin. Czy jeśli zdecyduje się na rozlew po 2 godzinach po dezynfekcji, to czy pozostałe krople w butelce które jeszcze nie wyschły nie zabiją moich drożdży które są potrzebne do refermentacji?
  13. Wszystko jest ładnie pięknie, dziękuje wam za pomoc! Wszystko przefermentowało do zera, dziś chcę przelać znad osadu żeby wszystko się troche podklarowało przez tydzień lub 2 z dodatkiem pektoenzymu. Niestety nurtuje mnie cały czas kwestia dezynfekcji, dużo czytałem lecz nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi. Kupiłem pirosiarczyn potasu z superbutelki, niestety nie zwróciłem uwagi na to że jest dość słabo wydany w kwestii dezynfekcji. Producent tutaj zaleca by użyć 10g na 0,5l wody (poprzedni który miałem to było 10g na 2l wody czyli duża rozbieżność), więc rozrobiłem sobie 50g na 2,5l i wszystko zdezynfekowałem porządnie. Cały problem w mojej głowie polega na tym, że nie wiem ile czekać na to by całość odparowała, przy nastawie fermentacji czekałem 2 godziny i przemyłem jeszcze raz gorącą wodą (gotowaną, nie z kranu) i wszystko przebiegło dobrze. Doczytałem że podczas siarkowania mosznu/wina wystarczy 1g/2g na 10 litrów by ubić bakterie i dzikie drożdże. Czy pozostałości po dezynfekcji sprzętu tak dużym stężeniem jak 10g/0.5l nie zabije moich drożdży? Producent mojego pirosiarczynu nie zaleca po dezynfekcji przepłukiwać wodą. W takim razie ile poczekać aby pozostały biały nalot lub kropelki po roztworze nie zabiły moich drożdży które jeszcze mi sie przydadzą do refermentacji?
  14. W sumie też zakupiłem wagi, zwykłą kuchenną i jubilerską więc będzie czym odmierzać, jeszcze zastanowię się jak będę dosładzał. Ale pektoenzym od razu dodawać przy dodawaniu drożdży? Cały czas traktowałem pektoenzym jako środek głównie klarujący, a wyczytałem że najlepiej klaruje już po zakończonej fermentacji i właśnie wtedy chciałem go dodać. Dlatego następny spróbuje na US-05. Co do słodyczy to również nie przepadam za "ulepkami" ze sklepu, też myślałem o pół kilogramie na cały nastaw, zrobie, zobacze, zdegustuje i ewentualnie dosłodzę jeszcze. Stan na 23 godziny po zalaniu na fermentację: Przez ostatnie 2 godziny pojawiło sie sporo piany na wierzchu, zrobił sie ładny kożuszek więc coś ruszyło. W rurce fermentacyjnej widać, że coś na tą bańkę wodną od środka zaczyna napierać bo woda przechodzi do tej drugiej bańki bliżej wyjścia na zewnątrz. Ciesze sie jak małe dziecko z zabawki Dziękuje za odpowiedzi! EDIT: wieczko fermentora zrobiło sie dość mocno "napuchnięte", nie wystrzeli?
  15. a gdyby tak do rozpuszczania zamiast wody użyć tego cydru z fermentora? Mogłoby to zaszkodzić na całokształt?
  16. Ja miałem pomysł żeby słodzić wlewając w całość po fermentacji rozpuszczony ksylitol i degustować, wtedy łatwiej wyczuję ile potrzebuje by mi smakował Jeszcze raz dziękuję za wszystkie porady!
  17. Jeśli chodzi o drożdże to dużo też czytałem że ludzie używają także US-05 po prostu, myślę że kolejny nastaw spróbuję na nich lub na tych co napisałeś. Jeśli chodzi o słodzenie to wiem doskonale o ksylitolu jednak ceny w sklepach mnie przeraziły, pół kilograma za 30zł, za tyle samo już mam na allegro w koszyku za kilogram wytrawny smak nie jest dla mnie, będę dosładzał. -Dosładzanie od razu po zakończonej fermentacji i potem butelkować, czy jakieś leżakowanie między słodzeniem a butelkowaniem? -Klarujesz cydr? mam pektoenzym do tego, tylko właśnie wyczytałem, że najlepiej dodać go do po zakończonej fermentacji burzliwej i pozostawić z pektoenzymem na kilka dni na cichą i tak planuje zrobić.
  18. Dzięki za szybką odpowiedź! - sok jest z woreczka, prosto od sadownika (który posiada własną tłocznie) nie ze sklepu, jedynie pasteryzowany bez dodatków konserwantów. - drożdże browin ciderin. - pożywka też od browina, niestety nie pamiętam dokładnie jaka, ta z zestawu do cydru. Póki co nic nie otwieram, fermentor stoi dosłownie 3 metry za moimi plecami i nasłuchuje pierwszego bulgotka, póki co cicho jest No ale cierpliwie czekam pierwsze 24h, w ciągu 24 godzin podobno powinno wystartować, Będę obserwował, za kilka dni zrobie pierwszy pomiar BLG, sam sok pokazywał 12BLG. Jedyne co zrobiłem żle, to wlałem drożdże gdy temperatura soku wynosiła 18 stopni a zakres pracy drożdży wynosi 20-25 stopni, jednak wątpie że to cokolwiek zmieniło. Faktycznie chyba następnym razem też zaleję do białego fermentora bo taki również posiadam, to po prostu da mi więcej spokoju Dzięki za tak szybką odpowiedź i pozdrawiam!
  19. Zaczynając swoją zabawę z domowymi alkoholami postawiłem na cydr, jest prostszy w przygotowaniu niż piwo, na piwo przyjdzie czas. Wczoraj wieczorem wymyłem dokładnie cały sprzęt a potem zdezynfekowałem i pozostawiłem do wyschnięcia. Zalałem 20l soku, rozrobilem drożdże i pożywkę według instrukcji i postawiłem w temperaturze około 20 stopni. Dziś na dnie fermentora zrobiła się warstwa osadu. Z tego co wyczytałem w Internecie taka warstwa powinna wytworzyć się na koniec fermentacji bo są to między innymi obumarłe drożdże. Czy może to po prostu zmętnienia z soku i póki co nie ma co panikować? Fermentacja w sumie jeszcze nie ruszyła nawet...
  20. Ooo, jest to świetny pomysł, przejrzałem książkę z przepisami którą niedawno nabyłem i kilka fajnych znalazłem, dziękuję. ciekawe, w książce już upatrzyłem sobie golden ale, jednak to chyba bardziej trafia w moje gusta. Niedługo zacznę kompletować sprzęt i zacznę coś działać, bardzo dziękuje za odpowiedzi, nie spodziewałem sie pomocy tak szybko.
  21. Witam, ostatnio zaciekawił mnie temat tworzenia własnego piwa. Pracuje jako monter izolacji termicznej w różnych zakładach głównie właśnie w browarach. Zwiedziłem większość dużych browarów w Polsce ale także i tych mniejszych, stąd moje zainteresowanie produkcją piwa. Na początek chciałbym kupić sobie kocioł warzelny ten od Royal Catering (Na początek tańszy sprzęt żeby sprawdzić czy domowe piwowarstwo jest dla mnie). Osobiście preferuje piwo typu lager i takie chciałbym wykonać. W lato bardzo smakował mi żubr retro (normalny żubr kompletnie mi nie podchodzi) ewentualnie żywiec, lech pils, produkty browaru Amber (Johaness, żywe, złote lwy) i w takim kierunku chciałbym iść. Niestety lagery wymagają dolnej fermentacji co za tym idzie trzeba zadbać o właściwą temperaturę. Myślałem o wykonaniu boxa odizolowanego matą kauczukową (armaflex) ewentualnie wełną, włożeniu do tego boxa fermentora oraz włożeniu obok butelek z zimną wodą. Niestety ale zazwyczaj pracuje w delegacji, co za tym idzie od poniedziałku do piątku jestem poza domem i niemiałbym jak wymieniać tych butelek więc pomysł raczej odpada. Myślę o gotowej chłodziarce a mianowicie tej: https://askomis.com/produkt/111-witryna-chlodnicza-elektrolux-85cm/ Czy ktoś używa takiej chłodziarki? Jest w niej jakaś możliwość regulacji temperatury? Da się w niej bez żadnych przeróbek utrzymać 10°C cały czas? Może jednak da się za pomocą górnej fermentacji otrzymać piwo dość łagodne i delikatne? Może jednak darować sobie tą dolną na sam początek przygody? Za wszelką pomoc z góry dziękuję, ja zaraz wsiadam do samochodu i jadę po jakieś wiadro i termometr, chcę (zanim cokolwiek zacznę) jeszcze sprawdzić jakie temperatury jestem w stanie uzyskać w piwnicy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...