drożdże straciły ważność w 2008 roku, nie wiem od jak dawna leżą, ale przez tyle lat pewnie leżały otwarte. Jak oglądam je pod mikroskopem to sprawdzam ich żywotność i żyją, nie wszystkie, ale niektóre tak, tylko, że nie są rozpuszczone, trafiam na pojedyncze oderwane komórki. Zastosowałam metodę ucierania w moździerzu co trochę pomogło, ale nie wiem w jakim stopniu je ten moździerz uszkodził. Zależałoby mi na normalnym rozpuszczeniu.