Witam
Przed laty (ostatnia warka 2005 r) popełniłem kilkadziesiąt piw. Później z różnych przyczyn zrezygnowałem z produkcj. Do czasu...
Wszystkiemu winna była październikowa imprezeza w lubelskiej Chacie. Zaszczepiłem się ponownie. Fermentory zostały wyciągnięte z piwniczej otchłani i niebawem. Niewidoczny Browar wraca do życia.
Jedynym zmartwieniem jakie mam są koty, których dorobiłem się w tzw. międzyczasie. Cały czas zastanawiam się jak pozasłaniać kurek, rurkę (nie)bulgoczącą przed tymi sierściuchami.