Witam, tak rozmyślałem nad ulepszeniem procesu i wpadła mi taka myśl. Czy jest sens zostawić warkę w jednym fermentorze na tydzień burzliwej i bez przelewania, dodatkowo, tydzień na cichą (ferm. z rurką, temp. 20stC)? Później tylko zlać do ferm. z kranikiem, dodać surowiec do refermentacji i rozlewać.
Teoretycznie drożdże zjedzą cały cukier oraz zmniejszam szanse zainfekowania i napowietrzenia piwa w trakcie przelewania, ale mam spore wątpliwości co do obecności drożdży przez tak długi czas?! Intuicja podpowiada mi, że to zła metoda - jak myślicie?