No i ja wreszcie dotarłem do sieci. Dziekuję serdecznie za megapozytywne spotkanie, co prawda dla mnie krótko, ale treściwie. Niestety babska intuicja tym razem wzieła góre i wczoraj po południu z dzieciakiem wylądowałem w szpitalu, wiec awaryjna nieobecność mojej połówki usprawiedliwiona.
Piwka wyborne, zakąski wyśmienite, towarzystwo na 5!
Czu ujawnił się dostawca pierwszego smakowanego Wittbiera i kapsli 112,,,,.119 itd?
Mam nadzieję że autko za bardzo nie blokowało wejścia
Pozdrawiam Rafał