I stało się, cydr zabutelkowany 17 lutego, a dziś 23 lutego pierwsza próba organoleptyczna.
Dla przypomnienia, zrobiony z soku z biedronki, drożdże tokaj, dosłodzony 3 pastylkami słodzika. Smak przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.
Rewelacja,a nie jeden komercyjny cydr już piłem. Smakowo i cenowo same plusy.
18 lutego nastawiłem następny (sok z Lidla) i już żałuję że tylko 4 litry. Tak że zanim zabutelkuję ten nastaw to nastawię następny, ale tym razem już w logiczniejszej wielkości