Minęły 4 miesiące od uwarzenia, zjechały mi za mocno do 1 BLG, przy rozlewie zgniłego jaja już nie było. Piwo początkowo miało dużo rozpuszczalnikowych aromatów przez co było nie pijalne (pierwsze 2 miesiące) na szczęście nie posłałem w kanał. W tym momencie kończę ostatnią butelkę i muszę przyznać że piwo jest naprawdę dobre, nie jest to co prawda blond z powodu małej ilości fenoli, za to posiada dużo belgijskich estrów (brzoskwinie) nie pochodzących od chmielu.