Witam szanownych piwowarów,
Ostatnio, śledząc na bieżąco aktualność WFP, natknąłem się na wykład Czesława Dziełaka, w którym m.in. mówi o tym jak optymalnie fermentuje piwo. Wspomniał o fermentacji "wzrastającej" czyli o tym jak brzeczkę należy schłodzić do najniższej, dopuszczalnej przez producenta temperatury (np. 16 stopni) i stopniowo przez kilka dni podnosić ją do maksymalnej dopuszczalnej. Niby wszystko ładnie i pięknie, rozumiem, Ale jak w warunkach domowych taką kontrolę zachować. Czy ktoś ma jakiś patent? Jak można sterować temperaturą w ten sposób?
Będę wdzięczny za wszelkie porady.
Pozdrawiam