Zaryzykowałem - otóż piwo fermentuje całkowicie normalnie (wzorowo wręcz - jak narzazie się wydaje). Wygląda na to, że kwaśność nie pochodziła od drobnoustrojów tylko od utlenienia (w związku z duża ilością tlenu) alkoholu do aldehydu i dalej do kwasu octowego. Kwasna "wode" zlałem z nad gęstwy dlatego piwo nie ma żadnych znamion kwaśnienia - aktualnie PH ok. 4.5. Czytając gdzieś w internecie natknąłem się na informacje, że tak kwaśne środowisko przetrwają tylko drożdże a większość bakteria zginie - moze to jest sposób na jeszcze bardziej sterylny starter ;D