Apropos parowania
Wczoraj wziąłem się za domywanie Korneliusów. Pomyślałem "po co się męczyć ze szczotą - pożyczę od żony myjkę parową"
Jak pomyślał, tak zrobił. Wszystkie osady na dnie zlazły w mgnieniu oka. Dla pewności przelałem kegi Oxy, acz mam wrażenie,
że odpowiednia dawka pary powinna załatwić sprawę.
Może jest to jakaś metoda?