Skocz do zawartości

Dawid Płocki

Members
  • Postów

    7
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Dawid Płocki

  1. Na wiadro 30 litrowe było 18 litrów, drożdże s04, blg blisko 28. Sytuacja się ustabilizowała, wszystko bulgocze jak należy w temperaturze +/- 19°C. Wszystkim dziękuję za podpowiedzi, pochwale się wynikiem za jakiś czas. Miło mnie zaskoczył wysoki poziom kultury na tym forum. Na różnych fejsbukowych grupach juz na początku byłby grad shitu na mnie. Takze wszystkim wszystkiego dobrego i uwarzenia sztosa na konkursy ?
  2. Mam niezbyt wiele pomieszczeń do dyspozycji. Nie ogrzewany garaż i piwnicę a tam temperatury jak na zewnątrz lub kotłownię ale tam za ciepło bo około 23°C. W akcie desperacji mogę wsadzić tam grzałkę akwarystyczną z termostatem? Jeffrey_lbn dzięki za radę z płatkami i Jackiem Danielsem, niebawem zamówię dla siebie i tez ich użyje
  3. Co myślicie o dodawaniu płatków dębowych nasaczanych przez kilka tygodni innym alkoholem? Mam tu na myśli whisky, bourbon lub wino. Niedawno o tym słyszałem, gość twierdzi ze bardzo dobrze zastępuje leżakowanie w beczkach po danym alkoholu. Według was ma to sens? W jaki sposób to zrobić aby uzyskać dobry efekt? Według mnie dodawanie na końcu cichej ewentualnie może być ok. Wszak zwiększenie zawartości alkoholu zapewne zamorduje naszych dzielnych żołnierzy
  4. Ochlodzenie było dosyć szybkie. Wstawiłem fermentor do potężnego gara i zalałem bardzo zimna woda. Ciekawe jest to że, pomimo skrajnie niskiej temperatury piwko wciąż bulgocze. Tempo to około 2 do 3 bulgnięć na minutę. Temperatura otoczenia około 3°C
  5. Bulbulka oczywiście zamontowana. Piana i chmieliny zapchały ją i przez to doszło do eksplozji
  6. Cześć wszystkim! Jako nowy forumowicz chciałbym się ładnie przywitać?. Od niedawna warzę domowe piwko z brewkitów i dzisiejszego poranka napotkałem spory problem ze świeżo postawionym Risem. Mianowicie nad ranem drozdże postanowiły pospacerować, pokrywa fermentora znudzona powiedziała "spier...am stąd" i w efekcie tych wojaży ściany i sufit muszę pomalować. Aby sytuację uspokoić wstawiłem fermentor do zimnej wody i tak sobie stoi teraz w temperaturze około 3-4°C. Moje pytanie brzmi czy smak piwa i ogólne wrażenia z konsumpcji bardzo ucierpią przy tak drastycznym ochłodzeniu? Póki co fermentacja się nie zatrzymała lecz widocznie zwolniła. Plan mam taki aby kilka dni utrzymać ten stan a później wstawić fermentor do pomieszczenia o temp około 20°C ale boję się kolejniej eksplozji. Dzięki za góry za pomoc i zrozumienie swieżaka w opresji
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.