Skocz do zawartości

Kamil Kudzin

Members
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kamil Kudzin

  1. Co do zasady się zgadzam. Tylko czytałem nie tam gdzie powinienem. Nawet w instrukcji z jednego sklepu na kartce jest napisane: ,,wrzuć drożdże do schłodzonej brzeczki" i tyle. No ale fakt powinienem być bardziej dociekliwy i nie robić na pałę. Wielkie dzięki. Poczytam sobie tutaj na forum, jak coś będzie nie jasne to dopytam i tyle.
  2. Na początku zawsze jakieś błędy się popełnia. Tylko to nie tłumaczy lagera, którego schłodziłem do 20 stopni. Znaczy teraz wnioskuje, że te 18 stopni to dla niego jednak za wysoka temperatura i też lipa. To jeszcze dopytam jest jakieś wahanie temperatury, które jest dozwolone czy np. zaczynam fermentacje od 14 stopni wzrasta później do 16 a następnie do 13 bo o te kilka stopni zmienia się otoczeniu i nie zepsuje mi to piwa? Dzięki za pomoc, następnym razem bardziej się skupie na tym elemencie.
  3. Przyznam, że dokładnej temperatury nie znam, pewnie ok 30 stopni może trochę więcej. Myślałem że cała robota pójdzie sprawniej i zapomniałem dopilnować tego etapu. Temperatury nie kontrolowałem cały czas bo fermentor nie stoi w moim domu. Zaglądałem raz na kilka dni i temperatura wahała się wtedy o ten jeden stopień.
  4. W przepisie zalecano temperaturę ok 12 stopni, ale do 19 też będzie spoko.
  5. Brzeczki, znaczy tak pokazuje naklejony termometr, bezpośrednio do środka nie wkładałem termometra. Wszystkie piwa fermentują w tym samym miejscu a tam zawsze jest między 17-18 stopni ( znaczy tyle pokazuje naklejony termometr). Na razie nie mam chłodniejszego miejsca. Trochę się boję zostawiać piwo w piwnicy bo tam syf straszny.
  6. ok 17-18 stopni. Butelki leżą w temperaturze 14-15.
  7. IPA do 3 z 18 lager do ok 1 z 13 Tak z lagera zbierałem drożdże.
  8. Witam, Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że dopiero zaczynam warzyć i jestem laikiem w tej kwestii więc proszę o wyrozumiałość. Zrobiłem dwa piwa jedno IPA ze słodów Chateau Pale Ale i Wiedeńskiego, drożdże Safale US-05 i lagera ze słodu Pilzneńskiego, drożdże Saflager W 34/70. Re-fermentacja przy użyciu glukozy. Wszystko wykonałem zgodnie z przepisem, może jakieś małe błędy się pojawiły, sam już nie wiem. Jeszcze wspomnę o podejrzeniach niżej. Generalnie oba piwa mają tą samą wadę. Czuć w nich drożdże i to dosyć mocno a piwa w butelkach stoją już 3-4 tygodnie. Tydzień burzliwej, tydzień cichej. IPA była chmielona na zimo, lager nie. Co do pierwszego mam podejrzenia, że drożdże zadałem do zbyt ciepłej brzeczki i po gotowaniu nie oddzieliłem dobrze chmielin. W przypadku lagera zrobiłem te kroki poprawnie. Co ciekawsze w moim improwizowanym piwie IPA z płatkami owsianymi i ryżowymi tej wady w piwie nie ma. Ono stoi w butelce zaledwie tydzień i serio tutaj nie ma wstydu. Spokojnie można pić i częstować. Ktoś ma jakiś pomysł w czym problem? Czekać dalej, czy do kibla? ( Wiem, że to zawsze można zrobić na końcu, ale mam mało miejsca w piwnicy a kolejne piwa czekają:) A może jeszcze coś innego? Dodam jeszcze, że w przepisach zaznaczono, że piwo po tygodniu od butelkowania powinno się nadawać do picia, ale zaczynam uważać, że to zdecydowanie za mało. Jak mówiłem nie znam się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.