Skocz do zawartości

jaroo1134

Members
  • Postów

    6
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Kontakt

  • Imię
    Jarek

Osiągnięcia jaroo1134

  1. No właśnie apropo tej temperatury. Jest jakiś patent na obniżenie jej jakoś? Nie chodzi mi tutaj o lodówke, bo to zupełnie odpada ze względu na małą ilość miejsca.
  2. Ok dzięki wszystkim za podpowiedzi. Co do tego nieszczęsnego Irish Stouta o którym pisałem w początkowym poście. Mówicie, że poczekać jeszcze pare dni i zobaczyć co się będzie działo z z cukrami czy lać do kibla i robić od początku? Ogólnie dzisiaj zmierzyłem i niby jest 1029 sp.gr, przypominam, że w poniedziałek było 1040, więc teoretycznie coś tam spada no i bulka cały czas. Myślę, że tutaj problemem mogło być to nieszczęsne uwodnienie drożdzy, że trochę śpią na robocie, bo po tym jak dodałem do wody to troche w niej stały i oglądałem co się dzieje i jak reagują.
  3. Możliwe, dlatego też pytam bo jestem w tym temacie świeży. Czyli generalnie podsumowując drożdże sypać bezpośrednio do brzeczki i nie zawracać sobie głowy uwadnianiem ich? Ja mam z kolei zupełnie odwrotnie, jak dla mnie wychodzi lepiej na suchych i jakoś bardziej komfortowo jestem w stanie dobrać ich ilość. Ale może warto poeksperymentować, ze świeżymi w przyszłości
  4. Temat jest na forum w którym, autor pokazywał właśnie s-04 po uwodnieniu No u mnie nie było żadnej reakcji, spadły na dół na górze nic się nie działo na przestrzeni godziny. Mój tok rozumowania był taki - że jak uwadniam drożdze np. na pizze, to jak sie z nimi nic nie dzieje, to ciasto nie wyjdzie, i ide do sklepu po nowe które coś tam będą żyć. Poprzednie warki robiłem na takich właśnie dołączonych popierdółkach i zawsze robiła się piana i była jakaś reakcja. To teraz moje pytanie jest takie, skoro drożdże które spadają na dno i nie dają żadnej reakcji w postaci piany i jakiegoś gazowania w wodzie, to w jakim celu je się uwadnia i jak rozpoznać martwe drożdże?
  5. Wylałeś dobre drożdże. Trzeba było zamieszać i dodać do brzeczki. Po czym twierdzisz, że były dobre? Po uwodnieniu, nie dawały oznak życia. Przed zadaniem drożdzy brzeczka była natleniona i po ich zadaniu również starałem się zamieszać dośc energicznie i potelepać fermentorem w celu dodania tlenu. Jaka powinna być odpowiednia temperatura? Wg strony Gozdawy "Fermentacja w temperaturze: 15-24°C" drożdży OBAY 04 Moja fermentacja przechodzi raczej w górnej granicy, ale się mieści, aktualnie 23-24 stopnie.
  6. Cześć wszystkim, jest to mój pierwszy post także chciałem się przywitać na forum, także cześć wszystkim! Mam pewien problem, jest to moja 4 warka, wszystkie poprzednie były udane, poza pierwszą która wyszła dość średnia. Na sam początek wziąłem sobie zestaw startowy z browamatora, robiłem lagera i ciemne z Finlandii, oraz Imperial Stout z BrewFerm. Wszystkie 3 wyszły ok, najlepszy Imperial Stout. Chciałem sobie zrobić Irish Stout, wybór padł na Gozdawę. Kupiłem brewkit i ogólnie zamysł był taki, żeby zrobić je na drożdzach fermentis us-04, które sobie dokupiłem na początku z zestawem startowym i zamiast słodu dać 1kg glukozy, w formie testu. Napisze od początku jak wszystko robiłem i może ktoś mi będzie w stanie odpowiedzieć co jest nie tak. Glukoze z brewkitem Gozdawy zagotowałem z dwoma litrami kranówy, do wrzenia w celu odkażenia. W międzyczasie w 25stopniach uwodniłem us-04. Cały sprzęt odkaziłem porządnie, mam Chemipro San, Oxi i 70% roztwór izopropylowego alkoholu z wodą destylowaną, staram się używać albo SANa albo OXI na początku a na koniec dla pewności wszystko zdezynfekować izopropylem do odparowania dla pewności. w poniedziałek (24.03) Wlałem zagotowaną Gozdawę z glukozą do fermentora, dolałem wody z marketu do 20,5L (zawsze daje trochę mniej wody, żeby piwo było bardziej intensywne w smaku) i poszedłem do drożdzy, us-04 wydawały się na martwe, spadły na dno, żadnej pianki na górze. Wiec nie nadawały się do dodania do piwa. Wziąłem więc drożdze od Gozdawy które były w brewkicie (na etykiecie miały napis OBAY 04, tak mi się wydaje), uwodniłem je w 25 stopniowej wodzie, i coś tam wyglądały że żyją, coś tam sie pianka porobiła, ale też nie jakaś super reakcja drożdzy. No ale nie było wyjścia, nie miałem innych, dodałem je zamknąłem fermentor i pokazywało, że na początku temperatura brzeczki była w granicach 25-26 stopni, na następny dzień spadła do 24. Niestety nie mam innego, chłodniejszego miejsca. Przed dodanie drożdzy wziąłem próbke na pomiar, pokazało sp.gr ok 1040. Dzisiaj 29.03 wziąłem próbke na pierwszy pomiar. Z kranu poleciało troche syfu z dna (nie dałem separatora do kranika) i wyglądało piwo ogólnie na dość jasne jak na Irish Stouta. Po zrobieniu pomiaru byłem w szoku, pokazało 1035, może nawet troszke wyżej, czyli praktycznie tyle samo co przed zadaniem drożdzy. Moje pytanie jest takie, czy da sie to jakoś uratować, co się mogło zadziać? Czy został już tylko kibel? Rurka troche bulgotała, nie jakoś agresywnie i głośne, ale widać było, że coś tam się dzieje w środku. Drożdze były martwe czy w czym może byc problem? Jakieś rozwiązania?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.