Może nie wybuch ale miałem wulkan przy gotowaniu standardowej brzeczki na piwo. Zwykle, żeby szybciej zagotować zakrywam garnek pokrywą i wkładam termometr. Kiedy jest blisko 100 stopni zdejmuję lub szeroko uchylam pokrywę coby nie wykipiało. Raz się trochę zagapiłem, jak zobaczyłem, że jest prawie te 100st., szybko zdjąłem pokrywę. W tym momencie miałem po prostu wulkan. Zalało mi pół kuchni, wleciało do zamkniętych szuflad, pod szafki. Do dzisiaj jeszcze przycisk zmywarki trochę się zacina...