Skocz do zawartości

Pan Trumienny

Members
  • Postów

    10
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Pan Trumienny

  1. Drożdże nawodniłem, zawsze zresztą nawadniam i przeważnie po góra 12 godzinach piwo zapiernicza .A tu piana jest taka mniej więcej jak na odstanym piwie, coś się majaczy niby, ale bardzo nie wiele. Jak długo mogę (w miarę) bezpiecznie czekać na start fermentacji? Rozumiem, że póki co, to jeszcze sytuacja mieści się w granicach normy ?
  2. Przyłączę się do tematu bo mam bardzo podobny problem z barley wine. 25blg, drożdże T-58 (cały zestaw z piwodzieja). Piwo trafiło do baniaka w środę w nocy, ale w czwartek rano okazało się, że kran w fermentorze jest nieszczelny. Nie mając czasu ani możliwości na uszczelnienie go przelalem całość do czystego fermentora i zamknąłem. I tak od czwartku rano piwo sobie stoi z delikatną pianką na powierzchni (patrzyłem jedynie przez otwór na rurkę ferm. żeby nie otwierać pokrywy). Co powinieniem zrobić? czekać, zadać następne drożdże? Ma duże doświadczenie z infekcjami, więc boje się co tam się zaraz rozwinie...
  3. Mam ten sam problem - to znaczy ustawiczne zaleganie wody w kegu. O dziwo, rdzewieć zaczął od góry przy uszczelce, a nie od dna gdzie ta woda stoi Kilus - jeśli płuczesz płynem do naczyń nie masz problemu z zaleganiem płynu albo piany w kegu? bardzo ciężko jest moim zdaniem domyć keg z piany po płynie do naczyń
  4. Chodzi chyba raczej o to, by piwo nie było poddawane dużym wahaniom temperatury. Z tego względu lepsze 20 stopni w pokoju niż wahania o dwadzieścia stopni na balkonie nie zależnie czy przy refermentacji czy przy dojrzewaniu
  5. Ja swoje piwa nazywam, robię im etykiety itp., tyle, że nigdy nie mam czasu ani chęci ich etykietować. Każde piwo nosi imię jakiegoś filozofa - Schelling (weizen), Hume (bitter), Berkeley (stout), Hypatia (Pale ale) itd... Liczę, że przy następnej warce w końcu wydrukuje etykiety
  6. Nie wiem, jeśli chodzi o brak fenoli itp. to raczej wina DMSu. Na pewno, w pierwszym przypadku. Gotowałem 17 litrów brzeczki (błędy przy filtracji) i bałem się odparowania zbyt dużo, więc pokrywka garnka była częściowo uchylona. Ale co do cichej - po tygodniowej fermentacji 16blg zeszło na 6blg. Zostawiłem na cichą tygodniową, zeszło do pięciu, zabutelkowałem i niestety, jak można się domyśleć przegazowałem.
  7. Przy ostatniej pszenicy robiłem przerwę ferulikową prawie 2h piana jest w porządku, piwo klaruje się faktycznie bardzo dobrze, nie mniej osad zawsze można wzburzyć z dna. Co do goździków - mimo tak długiej przerwy aromat utrzymał też stosunkowo krótko, jakieś 2 tygodnie. Po miesiącu od zabutelkowania jest minimalny. Bananów z tych drożdży nie udało mi się wyciągnać. Za każdym razem mam też problem ze zbyt mocnym odermentowaniem i za długą fermentacją - bez zlania na cichą granaty murowane.
  8. Odświeże temat, bo nie chce zaczynać nowego. Być może to pytanie już padło, ale nie znalałem na forum. Jeśli tak, to przepraszam. Czy DMS z czasem dojrzewania piwa postępuje? tzn. czy nut warzywnych będzie przybywać, czy kiepskie piwo będzie jednakowo kiepskie cały czas?
  9. Ja przełom miałem tylko raz i to przy 1 warce - pale ale. Warzyłem 2 razy pszeniczne i ani razu przełom się nie trafił. W jaki sposób brak przełomu wpływa na trwałość piwa?
  10. Jest ich kilka:) alkoholeluksusowe.blogspot.com, blogprasa.pl, przefermentuj.to (tego już właściwie nie prowadzę)
  11. Pan Trumienny

    Witajcie

    Hej, Mam na imię Przemysław, piwo robie od kilku miesięcy. Mam za sobą 6 warek (Pale, Weizen, Bitter, Stout, Weizen, IPA) z różnym skutkiem. Zanim zabrałem się za robienie piwa kilka lat byłem domowym winiarzem i amatorem dobrego piwa. Piwo z kitów warzyłem już bodaj 7 lat temu, ale za zacieranie nigdy nie miałem odwagi się zabrać. Poza tym jestem blogerem kulinarnym i dziennikarzem, sporo piszę o alkoholach, w tym piwie właśnie.
  12. Mam chyba bardzo podobny problem - w obu przypadkach dotyczył weizena. Pierwszy weizen w 2-3 dniu fermentacji nabrał aromatu mocno bananowego, lekkiego (nie otwierałem fermentora, zlałem przez kranik), ale już po zakończeniu cichej piwo zaczęło pachnieć dymioną szynką i kiełbasą, coś jak wędzone piwa (!) problem polega na tym, że nie było tam słodu wędzonego. Noi, finalnie, po tygodniu cichej i 2 tygodniach dojrzewania zaczęło wyłazić z butelek przy otwarciu.... W weekend majowy robiłem weizena i podobna historia - tym razem przedłużem przerwę ferulikową do prawie 2 godzin, więc piwo miało fantastyczny, goździkowy aromat, kupę estrów itp. Bardzo udane piwo, aż do wczoraj. Otwarłem w sumie 5 butelek, za każdym razem gashing, a w smaku jak pszeniczne książęce, czyli bez smaku. Zniknęły wszystkie fajne nuty w tym piwie. Nie wiem, gdzie popełniam błąd - myje dokładnie sprzęt, oba piwa robiłem w różnych baniakach, oba w różnej porze roku. Boję się, że ipa, która dojrzewa w kegach będzie miała ten sam problem...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.