Każdą warkę, jak jest jeszcze gorąca zaciągam do fermentora ustami. Jestem hardkorem! A oparzyłem się tylko raz.
I wydaje mi się, że to raczej przez lenistwo, a nie głupotę moją wrodzoną
Też tak robię Stąd jedno moje piwo dostało nazwę Kurza Twarz, po tym jak gorąca brzeczka poleciała mi na twarz i pół kuchni bo mi się jakoś wężyk omsknął Chyba z dobrą godzinę siedziałam potem z lodem na całej twarzy (myślałam, że mi oczy zamarzną ). Nie wiem jakim cudem nie mam po tym żadnych śladów na twarzy.