Jak w temacie. Od zawsze uwielbiałem zapach zerwanego i rozgniecionego w palcach pąka porzeczki. Teraz pąki są, nie szkoda ich zerwać bo i tak idzie zima. Czy ktoś próbował kiedyś takiego eksperymentu?? Na dniach zamierzam warzyć Grodziskie i myślę, że tu mogłoby się to sprawdzić o ile zapach nie zaginie pod wędzonością. Co o tym sądzicie??