Jump to content

Sfermentowany kompot - konsultacja wstępnego pomysłu


Recommended Posts

Witam

 

Naszedł mnie pomysł na eksperyment. Tylko kompletnie nie wiem co o nim myśleć - czy to przebłsk geniuszu czy kompletnej głupoty.

Od jakiegoś czasu chodzi za mną zrobienie cydru z mieszanki owoców leśnych. Problem jednak w technicznym pozyskaniu soku w moich warunkach oraz zdobyciem tak dużej ilości jagód / malin / jeżyn / poziomek / truskawek / wiśni / czereśni aby ilość soku była zadowalająca. 

 

Wpadłem na pomysł, aby zrobić z tego niewiele dosłodzony kompot, być może również z odrobiną rabarbaru i odfermentować to bayanusami szampańskimi, po uprzednim zaszczepieniu schłodzonego kompotu częścią świeżego soku z owoców.

 

Zamysł jest, aby ostatecznie uzyskać lekki, wytrawny mocno musujący wieloowocowy cydr odfermentowany do 0 blg o mocy maksymalnie 3%. (do popijania w upały na słońcu)

 

Ktoś ma może jakieś doświadczenia fermentacją wywaru z owoców? czym najlepiej dosłodzić taką mieszankę żeby uniknąć niepotrzebnych nut spirytusowych? Myślałem o fruktozie ale nie wiem czy da to jakąś różnicę.

 

Z góry dziękuję za wszelkie porady, przemyślenia pomysły i krytykę.  

Link to comment
Share on other sites

Moja babcia tak czyściła piwnicę z zapasów - dżemy i kompoty przelewała do gąsiora, dosypywała cukru, szczepiła drożdżami i wychodziło całkiem smaczne wino.

to tak jakby wszystkie resztki z lodówki zebrac ugotowac i nazwac to pizza wówczas kiedy ma sie ledwo zapiekanke z ziemniakami

Edited by Guest
Link to comment
Share on other sites

Same owoce i sok owocowy dadzą nieprzyjemnego kwasiora. Dosłodzenie nie pomoże, bo cukier drożdże zeżrą. Trzeba to dosłodzić ksylitolem, a najlepiej dodatkowo zatrzeć na słodko trochę słodów tak aby brzeczka słodowa stanowiła przynajmniej 1/3 nastawu.

Link to comment
Share on other sites

Brawo babcia WujkaStaszka mimo, że było takich babć wiele ;) Liczę, że człowiek_maćko spróbuję bez kombinacji z dolewaniem brzeczki i dywagacji czy to wino, koklusz, czy dur brzuszny. Na niejednej wsi tak się robiło, nikomu migdałków nie wykręciło, niejeden chłop się cieszył. No a na tym forum "dosładzanie" chyba domyślnie oznacza "dodanie cukru nirefermentowalnego" - inaczej bym pisał o podbiciu ekstraktu. Pewnie ucztą dla podniebienia to nie będzie, ale może być nostalgiczną podróżą do czasów dziecięcych, gdy nie raz na nieszczelny słoik się w piwnicy trafiło ;)

Link to comment
Share on other sites

 

Moja babcia tak czyściła piwnicę z zapasów - dżemy i kompoty przelewała do gąsiora, dosypywała cukru, szczepiła drożdżami i wychodziło całkiem smaczne wino.

to tak jakby wszystkie resztki z lodówki zebrac ugotowac i nazwac to pizza wówczas kiedy ma sie ledwo zapiekanke z ziemniakami
Ciekawe jak narodził się bigos... Albo spaghetti... Albo pizza właśnie... Nie, na pewno nie były to potrawy szykowane przez biedniejszych z tego co akurat zostało pod ręką.

 

Pomysł nie jest wcale głupi. Tak jak przy piwach bezstylowych nie próbował bym na siłę szukać stylu, tak tutaj po prostu będzie napój alkoholowy na bazie kompotu. Czy to będzie smaczne? Nie wiem. Spróbować nie zaszkodzi.

 

Wysłane z Rivendell przy użyciu Palantíru

Link to comment
Share on other sites

 

 

Albo pizza właśnie... Nie, na pewno nie były to potrawy szykowane przez biedniejszych z tego co akurat zostało pod ręką.

Nie znam się na pizzy i nie nie jestem jej fanem, ale w tej kwestii się chyba mylisz więc argumentacja raczej kiepska :(

Link to comment
Share on other sites

 

 

ale w tej kwestii się chyba mylisz więc argumentacja raczej kiepska


Nie wykluczam, że się mylę. Niemniej "historię piszą zwycięzcy", czyli - w tym przypadku - bogatsi przedstawiciele społeczeństwa, którym zawdzięczamy zapiski, które możemy badać. Prawdy pewnie nigdy nie poznamy, choć w przypadku pizzy: podobne placki były znane już w neolicie (z różnymi dodatkami), więc w jej przypadku chętnie przyznam się do błędu. Nijak jednak nie świadczy to o błędności argumentacji ;) Wiele potraw dziś uznawanych za luksusowe, kiedyś było pokarmem biedoty :(
Link to comment
Share on other sites

Tak więc doszło do skutku. Będę informował co mi wyszło. 

 

Kompot:

 

10l wody 

1 kg truskawek

0,5 kg wiśni

0,5 kg czereśni

300 g jagód leśnych mrożonych

250 g cukru białego

200 g jeżyn (ostrężyn)

edit2 (jestem w trakcie próbowania 2 butelki triple IPA więc zapominam tego i owego:) 100 g rabarbaru

 

edit: gotowane około 30 min, z chłodnicą wsadzoną na wrzątek, potem 30 min w 80°C i znowu chłodnicą do 20°C - nie wiem czy cokolwiek to dało

 

Po wychłodzeniu:

1 l soku  czarnej porzeczki

0,5 l soku z granatu

0,5 l syropu malinowego domowego

 

Dodatkowo 3l wody do mniej więcej 15 L nastawu (fermentor bez podziałki)

 

Zadane bayanusami do win musujących z Browina, dodatkowo 1/4 paczki pożywki dla drożdży.

 

Kolor przed zadaniem drożdży idelanie przejrzysty fioletowo-różowy (nie widziałem jeszcze trunku w takim kolorze:). Smak w sumie idealny kompocik owoce leśne, lekko kwaskawy, minimalnie słodki, praktycznie wszystkie owoce poza jeżyną wyczuwalne - jak zrobi się bardziej kwaskawe przy zachowaniu smaku plus aromaty drożdżowe to będę bardzo zadowolony. 

 

Zmierzone blg nastawu  - 4 Plato - Fermentacja raczej skończy się zanim zauważę że się zaczęła. Fermentor w 20 stopniach, niech drożdże też coś powiedzą, raczej kaca z tych 4blg nie będzie. 

Edited by człowiek_maćko
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.