Jump to content

Kraftowe puby w Warszawie, których możecie nie znać


Pierre Celis

Recommended Posts

W Warszawie jest ponad 50 pubów, które oferują piwa rzemieślnicze. Tymczasem większość osób, które odwiedzają stolicę skupia się na odwiedzeniu tylko kilku najpopularniejszych. Nie wiedzą, co tracą!

W samym centrum są ciekawe miejsca z niepowtarzalnym charakterem oraz dobrym piwem. Prezentujemy sprawdzoną listę 5 pubów, które zdecydowanie warto poznać. Wszystkie w zasięgu spaceru z centrum.

 

1. Gorączka Złota

Pub – legenda. Ostatnie 7 lat diametralnie odmieniły rynek piwa w Polsce. A Gorączka byla przy samych początkach piwnej rewolucji. Tu debiutowały beczki pionierów piwnej rewolucji, pojawiały się (i pojawiają nadal) szanowane klasyki od zagranicznych sąsiadów. Na 4 kranach do dziś pojawiają się premiery, choćby z zaprzyjaźnionego warszawskiego browaru Palatum. Oprócz piwa w Gorączce Złota można zjeść coś na gorąco, przeważnie z kuchni polskiej. Jednak od zawsze danie popisowe było na zimno: a mianowicie porządny, klasyczny tatar.

20180918_160817-1024x713.jpg

Gorączka Złota jest kameralna. Klasyczny pubowy sznyt przypomina klimat inlandzkich pubów. Latem można liczyć na relaks w niewielkim ogródku z widokiem na spokojną ulicę Wilczą. Choć nie jest to multitap z dużą ilością kranów, warto wciągnąć Gorączkę na listę miejsc do odwiedzenia. To jeden z najdłużej działających lokali w stolicy z piwem rzemieślniczym. Zawsze miło jest tu wpaść i w spokojnej atmosferze posłuchać opowieści, jak hartowała się piwna rewolucja.

  • Adres: ul. Wilcza 29

2. Ulica Oleandrów: Warzą Się Losy, Inne Beczki, Małe Piwo, Cafe Me+Me

Mała uliczka pomiędzy Marszałkowską, a Polną, w pobliżu Trasy Łazienkowskiej, 300 metrów od słynnego placu Zbawiciela. Ulica Oleandrów. Tak niewielka, a taka pełna życia. Młoda duchem i średnią wieku osób ją odwiedzających. Na krótkim odcinku występuje prawdziwa kumulacja pubów i kawiarni. Tutejsze lokale są niewielkie, ale za to klimatyczne. Nowoczesne, a czasem nawet nieco awangardowe (żeby nie użyć słowa hipsterskie). W ciepłe dni powiększają znacząco swoje rozmiary dzięki ogródkom piwnym.

20180918_162209-1024x657.jpg

Pierwszy z nich to Warzą Się Losy. Niewielki pub z piwem rzemieślniczym i przesympatycznymi właścicielami. Sami dbają o dobry wybór piw, win i cydrów. Zawsze więc znajdzie się coś dobrego jeśli nie z kranu, to z butelki. Tuż obok znajdują się Inne Beczki. To z kolei pub działający pod logo browaru. Do niedawna jeszcze kontraktowca, a od 2018 roku kolejnego stacjonarnego browaru rzemieślniczego pod Warszawą. Pub niewielki (w przeciwieństwie do browaru), ale wystarcza miejsca na różne wydarzenia artystyczne. Bywa alternatywnie.

20180918_163106-1024x713.jpg

A po drugiej stronie jezdni: Małe Piwo. Multitap wielki nie powierzchnią, ale duchem. 6 kranów z piwem rzemieślniczym, przyjazna atmosfera i dobra muzyka – czy trzeba czegoś więcej? A kawałeczek dalej na deser: Cafe Me+Me. Urzekające, kolorowe i podobnie jak poprzednie – miniaturowe. Me+Me to głównie kawiarnia z dobrą kawą i ciastami. Ale znajdzie się też dobre piwo, cydr i wino. Warto tu zajrzeć, choćby dla samego klimatu. Miejsce wskaże różowy flaming w ogródku.

20180918_163136-1024x768.jpg

 

Ulica Oleandrów to taki ukryty smaczek na piwnej mapie Warszawy, który nie każdemu dane było poznać. Niech żałują ci, którzy tu nie trafili.

  • Adres: ul. Oleandrów

3. Drugie Dno Ochota

Najmłodszy pub w cały zestawieniu, można by napisać pachnący jeszcze farbą… ale tak naprawdę to pachnący pizzą, bo za barem oprócz kranów miejsce znalazł też piec do pizzy. Ale po kolei.

41202469_330677301089455_710379786802823

Podążając od Dworca Centralnego w kierunku zachodnim natrafia się na Plac Zawiszy. Plac, a właściwie ruchliwe rondo, jest dość charakterystyczne. Z jednej jego strony znajduje się ciekawy budynek przystanku kolejowego Warszawa Ochota, z mozaikowym dachem. Naprzeciwko – kolorowa bryła Hotelu Sobieski. Za hotelem znajduje się ulica Tarczyńska, zaskakująca ciszą i spokojem (w kontrze do głośnego skrzyżowania na Placu).

To tu, między kawiarniami, mieści się drugi multitap Drugie Dno. Idea pubu jest świetna – ma być miejscem spotkań lokalnej społeczności. Nie musi być duży, ani mieć 100 kranów – wystarczy jeśli będzie ciepły, przyjazny, no i oczywiście niezbyt odległy od domu. Oczywiście wystrój wnętrza, dobre piwo i porządne jedzenie – są zawsze na plus. W Drugim Dnie Ochota krafty leją się z 8 kranów, a przegryza się je pizzą robioną w otwartej kuchni (chyba, że ktoś woli sałatkę lub deser). Lokal jest piętrowy i warto wejść po kręconych schodach, bo można usiąść przy wielkich oknach z widokiem na ulicę. Bardzo tu sympatycznie. I tylko 3 przystanki tramwajowe od Centrum.

41001154_327691241388061_275149331267741

  • Adres: Tarczyńska 5/9

 

4. Cześć

Nazwa mówi wszystko. Podchodzisz do baru i po prostu mówisz: cześć. Ten lokal w konkursie na najbardziej kumpelską knajpkę z kraftem miałby spore szanse na zdobycie złotego medalu. Swojsko i bezpretensjonalnie – to może być kwintesencja pubu. Wpadasz, zamawiasz piwo i rozmawiasz z ludźmi. Problemy zostają za drzwiami, tutaj jest miejsce na pogaduchy, piwo i relaks. Nie ma dizajnerskiego wnętrza, meble nie muszą do siebie pasować. Za to są wyluzowani właściciele i dobre piwo. Nic dziwnego, że pub ma swoich stałych bywalców. Także z zagranicy, bo plac Grzybowski to turystyczne miejsce ze sporym zapleczem hotelowym w okolicy. Wpadnij raz, a będziesz wracał – to mogłoby być hasło reklamowe Cześcia.

IMG_20180920_155342-1024x667.jpg

  • Adres: ul. Grzybowska 2

 

5. Kiełba W Gębie

Długą drogę przeszła hala targowa przy Koszykowej w Warszawie. Od Bazaru Ludowego na Koszykach (otwarcie 1908r.) aż po dzisiejszą Halę Koszyki (w obecnej formie od 2016 roku). Od bazaru i handlu wiejskimi specjałami, aż po dzisiejszy klimat eleganckiego miejsca spotkań, spacerów, konsumpcji wyszukanych potraw w drogich restauracjach i zakupów handmadowych w dizajnerskim wnętrzu.

20180920_134110-1024x656.jpg

Kiełba w Gębie to nawiązanie do prawdziwych bazarowych, ludycznych korzeni hali. Tylko w bardziej unowocześnionej formie. Bo co prawda jest kiełbasa, ale wyłącznie porządna, własnej roboty. Pierogi tak, ale gniecione własnoręcznie. A do popicia: piwo rzemieślnicze z 5 kranów. Kiełba czuje piwną rewolucję i co jakiś czas urządza piwne eventy, jak na przykład kranoprzejęcia.

Koszyki godne są odwiedzenia, bo są pięknie odrestaurowanym miejscem. Przyjemnie się tu spaceruje. A Kiełba w Gębie to kolejny argument, żeby tu zajrzeć.

20180920_134338-1024x768.jpg

  • Adres: ul. Koszykowa 63, wewnątrz Hali Koszyki

The post Kraftowe puby w Warszawie, których możecie nie znać appeared first on Kraftmagia.

Przeczytaj cały wpis

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.