Jump to content

[Lepsze piwo] RAUCHBOCK MADE IN POLAND CZYLI KOLABORACJA PIWOWARSTWA DOMOWEGO Z KONCERNOWYM


Pierre Celis

Recommended Posts



Rauchbock.JPGWczoraj już przed godziną 18.00 zaczął we Wrocławiu padać pierwszy śnieg. Droga do Almy była okropnie trudna i niejedno auto tańczyło na jezdni. Jak zwykle, a w zasadzie po raz czwarty premiera Grand Championa rozpoczęła się 6.12. o godzinie 6 wieczorem. Tym razem Grupa Żywiec wpadła na pomysł, by przy stoiskach z piwem zamiast hostess znajdował się jeden z piwowarów domowych, który ubrany w fartuch piwowarski mógłby kompetentnie i wiarygodnie promować piwo. Pomysł podchwycony został przez wielu członków Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych, których nie zraziła nawet konieczność wyrobienia sobie specjalnie w tym celu książeczki Sanepidu, której wymagał sklep.

Specjalne stoisko w sklepie, plakaty, piwowar domowy i darmowy snifter za 4 zakupione butelki limitowanego piwa miały promować Rauchbocka i zachęcać do jego kupna. Jak sam się jednak przekonałem i jak wynika z relacji wielu kolegów zachęcanie Polaków do kupna nieznanego im piwa jest trudnym kawałkiem chleba. Ci co wiedzieli o takiej akcji, przyszli i oczywiście nabyli piwo. Dla bardzo, bardzo wielu innych oprawa była co prawda ciekawa, kręcili z uznaniem głowami, podziwiali, czasami o coś zapytali, ale nieufni do nieznanego im piwa, odchodzili z pustym koszykiem. Niełatwo się zmienia przyzwyczajenia polskich piwoszy. Miejmy jednak nadzieję, że kropla drąży skałę i z każdym miesiącem będzie coraz lepiej.

Bo w gruncie rzeczy uwarzenie takiego piwa to coś wyjątkowego. A do wyjątkowego piwa przeciętny Polak przyzwyczajony nie jest. Piwowarstwo domowe, czyli to najmniejsze, mikroskopijne, rodzinne kolaboruje z piwną korporacją, gigantem, który roczną produkcję liczy w milionach hektolitrów, a nie w kilkudziesięciu litrach. Współpraca ta miała zresztą od samego początku i ma nadal wielu przeciwników, którzy negatywnie patrzą głównie na PSPD wspólnie z GŻ tworzące ten projekt. Ale Andrzej Miller, autor tegorocznego Rauchbocka nie jest członkiem PSPD. Wygrał, bo uwarzył najlepsze piwo na konkurs w Żywcu. Lepsze niż 370 innych piw.

                                          
                                               Wybór Grand Championa 2012 - ostateczne głosowanie

Czym jest Rauchbock? Koźlakiem dymionym, czyli wprowadzeniem na etapie receptury do klasycznego koźlaka słodów przydymianych, podwędzanych. Słodów tych musi być na tyle dużo, by w gotowym piwie były w aromacie i smaku dobrze wyczuwalne. Z drugiej strony nie mogą one totalnie zdominować i przykryć charakterystycznych dla koźlaków nut słodowych, melonowych, lekko tostowych i nut suszonych owoców.
A jakie jest piwo z Brackiego Browaru Zamkowego w Cieszynie autorstwa piwowara domowego Andrzeja Milera? Na głowę bije pierwszą setkę piw, które najlepiej się w Polsce sprzedają. Udało się rzeczywiście nawiązać do charakterystyki piw domowych. Rauchbock pozbawiony jest koncernowej sieczki i nieidentyfikowalnego smaku. Smak jest największym atutem tego piwa. Jest nienachalnie, szlachetnie dymno-melonowy, wyczuwalne są słody monachijskie i pilzneńskie. Posmak jest półwytrawny o zabarwieniu przypominającym ognisko. Wszystko jest umiejętnie skomponowane i lekko stonowane, przeznaczone na suto zastawione, dostojne stoły klasy średniej, pijącej koźlaka dymionego pewnie po raz pierwszy w życiu. Tym bardziej, że oprawa piwa jest najwyższej klasy. Aromat Rauchbocka jest nikły, trochę za nikły. Spodziewałem się tutaj więcej nut dymno-melanoidynowych. Generalnie piwo musi jeszcze trochę poleżakować, wtedy jeszcze lepiej się ułoży i wtrącenia alkoholowe znikną.

Oczywiście trudno nie porównać oryginału domowego piwa Andrzeja z przemysłową wersją Grupy Żywiec. Jako przewodniczący Komitetu Organizacyjnego KPD Żywiec 2012 miałem możliwość całkowicie świadomie napić się właśnie tego piwa, które wówczas wygrało. Jeżeli pamięć sensoryczna mnie nie myli - było mimo wszystko inne. Miało więcej pełni smakowej i więcej charakteru - dzięki któremu wygrało. Ale to już chyba kwestia skali warzenia piwa i takich kwestii jak choćby filtracja. Tak czy inaczej dobrze, że mamy w Polsce dobre piwo w kolejnym nowym stylu, zupełnie nieznanym masowemu odbiory. Może przyzwyczajenia Polaków zaczną się powoli zmieniać. Grand Champion z Birofilów z racji dostępności zawsze gra tutaj główną rolę.

4276249601649220395-628423318130852753?l


Czytaj całość na blogu autora
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.