Dzięki za podzielenie się Waszymi praktykami
przyznam że ja fermentuję z kranikiem i dotąd zakażeń nie miałem, a każdym razie takich które bym smakowo wyczuł często też nie zdejmuję kranika a jedynie mycie + zalanie ługiem + przelanie ługu przez kranik. To generalnie działa, ale ostatnio brzeczka wpłynęła mi pod uszczelkę i nawet kilka gęstych kropli kapało spod kranika stąd te wszystkie wątpliwości - taki kapiący kranik na pewno rozkręcę + gruntowne mycie + ług
do wszystkich tych którzy zdecydowanie są za wariantem fermentacji bezkranikowej mam 2 pytania:
- czy Wasz wybór wynika z profilaktycznej ostrożności czy na własnej skórze doświadczyliście zakażeń odkranikowych?
- jak przelewacie z fermentoira bez kranika? - w dawnych czasach miałem taki obciąg do wina i tym przelewałem ale sam obciąg wydawał się trudniejszy do utrzymania w czystości niż kranik więc przeszedłem na fermentację z kranikiem. Może coś się zmieniło i można kupić sprzęt który przelewa skutecznnie i jest łatwy do utrzymania w czystości? - jeśłi tak to będę wdzięczny za link i pewnie kupię (no bo chyba nie macie na myśli zaciągania paszczą... to dopiero wydaje mi się narażenie na zakażenia; chyba że jest tu jakaś technika o której nie wiem, może jakiś link do youtuba jak to robić?