Skocz do zawartości

Nathandrel

Members
  • Postów

    86
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Nathandrel

  1. Tutaj wyboru nie mam za dużego albo postawię w pokoju, albo w piwnicy gdzie pewnie będzie trochę chłodniej. Przy temperaturach jakie będą panowały w lipcu pewnie ta druga opcja byłaby lepsza. Zrób skrzynkę styropianową i zbijaj temperaturę zmrożonymi petami, ja tak zrobiłem (na próbę) z cydrem, ponieważ mam dwie lewe ręce to pudło ma spory przedmuch, a i tak udało się zbić temperaturę bez kłopotu, nawet wtedy kiedy za oknem blisko 28+.
  2. 100 gram produktu zawiera-węglowodany 87g z czego cukry 84,4g. Pytanie tylko co za cukry, ale obstawiam że raczej coś co drożdże chętnie schrupią.
  3. Nie wiem czy piszę w dobrym wątku (i chyba znowu będzie ściana tekstu, ale cóż...). Ostatnio mój stary wyciągnął z piwnicy parę butelek portera Komesa, którego leżakował ileś tam czasu (chwali się że rok, nie chce mi się wierzyć w to, ale pewnie pół roku było). Piwo miało bardzo czekoladowy smak, nie waliło mocno kawą i suszem, tylko było na maksa czekoladowe. Ponieważ czekolada to mój słaby punkt to od tamtej degustacji cały czas prześladuje mnie taka myśl-uwarzyć takie czekoladowe w smaku piwo. Przejrzałem wiki, ale niestety słód czekoladowy okazał się oszustwem na miarę świętego mikołaja (naiwny ja). Stąd pytanie moje-w jaki styl celować żeby nuty czekoladowe były najsilniejsze? Powiedzmy że to warzenie to dość odległa przyszłość, na razie staram się opanować podstawy, nie mniej każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku.
  4. Za mną podwójne zakupy w Piwnym Krafcie-raz w sklepie stacjonarnym i raz wysyłkowo (via paczkomat). Sklep stacjonarny w klimatycznym miejscu, sam lokal też w klimacie, obsługa sympatyczna, sprzedawca nie bał się powiedzieć "nie wiem" zamiast płodzić androny byleby sprzedać. Dla mnie to plus. Wysyłkowo realizacja sprawna, pakowanie OK, termometr przyszedł cały. Ogólnie żałuję, że swoich pierwszych kroków w kwestii sprzętu tam nie skierowałem, zawsze warto wspierać lokalny biznes.
  5. Ktoś rozważał zrobienie lemoniady samodzielnie z cytryny, wody i jakiegoś niefermentowalnego cukru? Martwi mnie, co prawda, ilość soku z cytryny jaką trzeba użyć, ale...
  6. Najbardziej to mnie krew zalewa teraz, że wylałem, byłby fajny cienias do popicia przy robotach na działce, albo na piknikowanie nad Wisłą. Zmarnowałem surowce-fakt, czas? No nie do końca-nauczyłem się przez te kilka godzin baaaardzo dużo (głównie w kategorii tego robić nie należy, ale zawsze to wiedza), teorię miałem "opracowaną" z każdej strony, a zderzenie z praktyką... cóż . Z tą cierpliwością... cholera po tylu latach w modelarstwie redukcyjnym człowiek myślał, że jest jak gad pod tym względem . Swoją drogą jak się brałem za robienie piwa to nie sądziłem że to jest takie emocjonujące-mnóstwo się dzieje . Czy te kanaliki wyglądają jak małe kratery? Bo jeśli tak, to w "betonie" faktycznie miałem coś takiego. Ilość wody=Ilość potrzebnej brzeczki+(1l/1kg zasypu)+ilość wody do odparowania+straty na chmieliny i takie tam inne Co u Ciebie daje wg mnie: 20+6+4+1=31l Jeśli dałeś 17l do zacierania to do wysadzania należało użyć ok. 14l wody. Co do reszty to ASadam ładnie to opisał Dzięki, usiadłem i policzyłem sobie to dziś na spokojnie w kalkulatorze i wyszło mniej, życie sobie, kalkulatory i instrukcje sobie. W warszawskiego kranówce i wodzie butelkowanej, w 21 stopniach (zmierzone kilkoma różnymi termometrami o skali 0-50, więc jestem pewien temperatury) pokazuje idealnie 0blg, ergo sprzętu jestem pewien.
  7. Przejrzałem ten temat za pośrednictwem szukajki, przejrzałem wiki, przejrzałem internety (tu akurat mało co jest, bo 95% ludzi mówi w najciekawszym momencie "to wracam do was po filtracji"), zdawało mi się, że dobrze rozumiem cały proces, ale po pierwszej warce jestem w kropce. Będzie ściana tekstu za którą was przepraszam, ale chcę zrozumieć gdzie był błąd. Temat: IPA z gotowego zestawu słodów, miało wyjść 20 litrów 14-15blg. Zasyp 5kg pale ale strzegom, 0,25 monachijski I strzegom, 0,25 karmelowy czerwony Strzegom w 17 litrach zacierany. Sam proces następujący: w 62 stopniach-35 minut, potem 71 stopni-15 minut, negatywna próba jodowa, mashout w 78 przez 5 minut. Wrzuciłem młóto do kadzi ze sraczwężem, dałem mu 20 minut świętego spokoju, potem puściłem vorlauf aż poleciał klar, do osobnego naczynia, mętny filtrat wlałem do kadzi używając metody z talerzykiem. W międzyczasie zagrzałem wodę do wysładzania (6 litrów bo pomyślałem 17 bazy+6 wysładzania=23 litry- litr straty na gotowaniu ergo 22, potem ze dwa pewnie odparuję przy gotowaniu i będzie 20), termometr mi ześwirował (elektronik supersonic mi się zachciało ) więc nie wiem ile miała stopni, pewnie z 60, bo łapy nie dało się już włożyć do niej. Filtrowałem, jak mi się wydaje, powoli, jak widziałem że zaraz odsłoni się młóto to czerpałem ciepłej wody, stopowałem filtrację, lałem delikatnie na talerzyk, troszkę się podnosiło, ale minimalnie, czekałem aż opadnie i puszczałem brzeczkę dalej. Tym sposobem zużyłem całą wodę do wysładzania (7 litrów), a potem pozwoliłem dalej ciurkać, bez dolewania więcej, aż zeszło wszystko. Dostałem 19L brzeczki o ekstrakcie 8BLG (może 9, brzeczka na pewno nie miała 21 stopni jak sprawdzałem tylko była cieplejsza-późno było, spanikowałem). Pytanie moje-co tu się stało, że się nie udało jak trzeba? Czy ktoś na podstawie powyższego opisu jest w stanie wywnioskować co zrobiłem nie tak? Czy na etapie zacierania za mało cukru powstało? Czyżbym za szybko filtrował i cukier się nie wypłukał (chciałem napisać do końca, ale wg. instrukcji powinno być 14-15 blg ergo "do końca" byłoby sporym nadużyciem )? Co dalej robić w takich sytuacjach-czy lać dalej wodę do wysładzania (nawet ciepłą, ca 55 stopni, z kranu, bo ponoć tak ludzie sobie radzą) aż do uzyskania 22 litrów? Czy może trzeba było to zostawić, zatężyć do 15 litrów i dalej jechać z procesem? Teraz, jak się z tym przespałem to najgorsze jest to (i wstydzę się bardzo), że tą brzeczkę zamiast zagotować z chmielem i pociągnąć proces do końca to puściłem w kanał, bo mnie nerwy poniosły, że się tego nie da potem pić.
  8. Przy tej ilości nastawu to nie wiem czy się zdąży dobrze nagazować i zniknie na próbowaniu (o ile ta nieprzejrzysta breja nadaje się do picia ). Myślę czy nie rozlać do bączków 0,33 żeby więcej flaszek wyszło .
  9. Popełniłem nastaw na 4 litrach "Tłonecznej słoczni" , dodałem drożdże do wytrawnego cydru prod. Biowinu. Nie dałem pożywki, bo nie miałem, ot zawartość saszetki siup do bańki z sokiem, korek, rurka, i leci. Stoi toto od 18.05, pieniło się, ale niezbyt obficie, ale rureczka bulkała fest, nastaw jest mętny, bulkać przestało, klarować się niebardzo chce. Z tego co przeglądam ten wątek, to ten soczek tak ma, pytanie-butelkować ten majdan już czy dać mu jeszcze szanse. Dla mnnie "leży jeść nie woła", ale żona strasznie piłuje "kiedy będzie gotowe" .
  10. Na Stalową mam hen hen, bo jestem z Sadyby (stąd nazwa domowego browaru), a i na razie nie ma się czym chwalić (pierwsze piwo robiłem z brewkitu i przefajniłem )
  11. Dzińdybry, Dominik z Warszawy, zwany wszem i wobec w internetach jako Nathandrel albo Nath. Pierwszą warkę z brewkitu mam już za sobą. Wyszło jak wyszło, mnie smakuje, a to chyba najważniejsze. Forum i wiki czytałem wcześniej jako niezalogowany, ale teraz, postanowiłem puścić się na głęboką wodę z warzeniem, to i zarejestrować i przywitać się z państwem draństwem wypada .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.