Nikt nie mówi, że sędziowie są do d*py, ale może warto pomyśleć o metodach zobiektywizowania procesu oceny.
Mnie chodzi tylko o to, że jeśli to samo piwo w jednym konkursie jest nie w stylu, a w drugim zachodzi wysoko to w czymś jest problem.
Jak mamy się przygotowywać do konkursów skoro dostajemy różne metryczki do tego samego piwa.?