Wczoraj butelkowałem dwie warki po około 20 l kazda, kapslownicą Greta. Pierwszą warkę wlałem do butelek po Łomży i nie było problemu. Przy drugiej urwałem 10 szyjek w butelkach po pislner urquell. Butelki po pilsnerze napełbniałem czwarty raz. Czy to wina kapslownicy, czy butelek? Do tej pory nie miałem takiego problemu. Gretą zakapslowałem ponad 1000 butelek i nigdy nic się nie urwało.