Wybraliśmy się ze znajomymi ostatnio na spotkanie towarzyskie w większym gronie do Czeskich Piwnic w Lublinie.
Przyjechali znajomi i żona kolegi z wejścia do mnie: dobre to twoje piwo.
Siedzymy tak gadamy, czas miło mija.
Tażsama pani co wcześniej, po wypiciu jakiejś połowy kufla, mówi do mnie: wiesz co, to twoje piwo jakieś takie bardziej treściwe...
Taka mała rzecz a mnie ucieszyło, że to co robie nie jest najgorze i jeszcze komuś smakuje