Jump to content

Plastikowy zapach piwa po cichej fermentacji


Recommended Posts

Witam wszystkich,

z góry przepraszam za ewentualne błędy w nomenklaturze, ale dopiero zaczynam z piwowarstwem domowym, jeżeli gdzieś popełnię błąd proszę poprawcie mnie. :)

 

Na koniec roku pełen entuzjazmu zacząłem warzyć swoją pierwszą warkę - gotowy zestaw surowców (słód, chmiel) na "Polskie Jasne 12 BLG". :)

Na początku 10BLG, po 7 dniach burzliwej 4 BLG, po 10 dniach znów 4 BLG, więc przelałem na cichą. Za każdym razem próbowałem i wszystko było w porządku.

No i tu zaczyna się robić nie ciekawie. Po 10 dniach cichej zaglądam do piwa i przywitał mnie zapach plastiku.

Naczytałem się przed warzeniem o zakażeniu i bałem się go jak ognia, na każdym kroku starałem się żeby wszystko było jak najbardziej wyparzone, zdezynfekowane i sterylne.Wiem że na etapie ważenia popełniłem kilka błędów ( np. drożdże stały w wodzie przez 8 godzin bo nie przewidziałem że tak długo będę studził brzeczkę) ale gdy spróbowałem młodego piwa po fermentacji burzliwej byłem spokojny. Dodam że u mnie temp fermentacji burzliwej to ok 21-23, a cichej 22-24 st. C. (w instrukcji było 18-20, ale nie miałem warunków na taką no i słyszałem że "browar to nie apteka" i pomyślałem ze te 2-3 stopnie nie zrobią różnicy.

 

Czy zapach plastiku po cichej fermentacji jest równoznaczny z zakażeniem piwa i czy takie piwo jest niepijalne i mogę się pożegnać z tak długo wyczekiwaną pierwszą warka? :(

Planowałem butelkować dziś, czyli po 12 dniach cichej ale czekam jeszcze na paczkę z potrzebnymi rzeczami. Czy w ogóle jest sens butelkować?

Czy ktoś z bardziej doświadczonych mógłby mi podpowiedzieć?

Edited by pietrek92
Link to comment
Share on other sites

Cześć.

Tu masz wątek, może czegoś się dowiesz. 

Poza tym temperatura fermentacji była za wysoka i może wyższe alkohole, fuzle i nadmierne fenole (często kojarzące się z plastikiem, dentystą, apteką) odbierasz jako ten plastik i infekcji nie ma. 

Link to comment
Share on other sites

Miałem dokładnie to samo, gdy próbowałem piwa kolegi. W smaku plastik, wręcz niemalże przypalone kable, apteka. Temperatura fermentacji 23°C. Następnym razem trzymaj się poniżej 20. Dla mnie takie piwa są niepijalne i jak dostanę coś takiego to leję w kanał ;)

Link to comment
Share on other sites

Cześć.
Tu masz wątek, może czegoś się dowiesz. 
Poza tym temperatura fermentacji była za wysoka i może wyższe alkohole, fuzle i nadmierne fenole (często kojarzące się z plastikiem, dentystą, apteką) odbierasz jako ten plastik i infekcji nie ma. 

Uzupełnię po czasie, ze faktycznie była to infekcja. Wg doświadczonego kolegi, dzikie drozdze. Z czasem w butlach się przegazowało, zmętniało i plastik wyczuwalny cały czas. Po pół roku poszło w kanał.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Link to comment
Share on other sites

Dnia 19.01.2018 o 09:05, pietrek92 napisał:

np. drożdże stały w wodzie przez 8 godzin bo nie przewidziałem że tak długo będę studził brzeczkę

 

11 godzin temu, Pindin napisał:

i infekcji nie ma. 

Co? 

 

Koleś trzymał uwodnione drożdże podejrzewam przez 8 h i nikt nic nie widzi złego? Zwłaszcza, że po 30 minutach od uwodnienia drożdże z braku sprzyjającego środowiska i braku pożywienia zaczynają padać? A tu taki kwiatek, że 8 h sobie poczekały.

 

Więc tak to jest infekcja @pietrek92 - miałeś fermentacje dzikimi drożdżami stąd smak/zapach plastiku czyli chlorofenol. Piwo kwalifikuje się tylko i wyłącznie do tego by zasilić kanalizacje niestety no chyba, że lubisz takie spijać ale dla mnie to męczarnia. Miałem jedno takie piwo u siebie polewałem je w ramach oceny sensorycznej - wszyscy zgadzali się co do jednego... Paskudztwo ;) Polecam przeczytać: http://www.beerfreak.pl/infekcje-piwa-czyli-mityczny-tlenowiec/

 

Niestety to co pisałem powyżej u Ciebie zawiodło. Drożdże uwadniaj tylko i wyłącznie w momencie jak masz już schłodzoną brzeczkę.

 

 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Undeath napisał:

Co? 

Nie wierze, że nie piłeś kupionego piwa z aptecznymi fenolami. Głównie ten problem pojawia się w piwach belgijskich, mi się takie egzemplarze trafiły. I raczej nie ma tam infekcji. 

W przypadku kolegi zapewne jest to zakażenie. Jeszcze można dociekać czym myłeś fermentor.  Jeśli czymś na bazie chloru to takie skutki mogą wyjść, gdy zbyt dobrze nie wypłukałeś sprzętu. 

Dla mnie sytuacja nie jest w 100 % jasna i nie stwierdzam, że to infekcja. Piwa nie widziałem, nie wąchałem, nie próbowałem, a dużo czynników wpływa na taki profil smakowy. 

Przy następnej warce rób jak radzi Undeath  - uwodnienie drożdży 30 min przed zadaniem i powalcz może z obniżeniem temp. fermentacji. Przykładowo ja u siebie mam 2-3 stopnie różnicy między kuchnią a rogiem przy drzwiach balkonowych (tu coś około 18-18.5 stopnia). 

Link to comment
Share on other sites

Z nutą plastiku bardzo rzadko się spotykam w komercyjnej Belgi. Częściej w naszych niedorobionych kraftach się pojawia. Na drożdżach belgijskich trzeba się postarać żeby to uzyskać a tu kolega warzył Polskie jasne Ale więc podejrzewam US-05, które fenoli nie dają.

Link to comment
Share on other sites

W "Marynce" z Peruna spotkałem się ostatnio z solidną apteką.

 

Co do tych 8 godzin... Sam nie doczytałem i nie zauważyłem.

 

Kolega warzył na US-05 i był mocny plastik, więc może jednak czasem dają?

Edited by kamilg20
Link to comment
Share on other sites

 
Nigdy. To infekcja.



Potwierdzam. Jak już napisałem wyżej przerabiałem taki sam temat. Po czasie do zapachu „plastiku” doszły inne symptomy infekcji. Jestem pewien, ze „plastik” to chlorofenol. Poszło w kanał.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.