Jump to content

Grzane piwo!!!Szukam przepisu!


Recommended Posts

Witam szukam dobrego sprawdzonego przepisu na grzane piwo lub wino. Piłem gotowca z Tatry doprawiony miodem był nawet nawet. Może ktoś ma jakieś ciekawe propozycje?

Bierzesz najgorsze swoje piwo, ładujesz kilka but. do gara, do tego kilka łyżek cukru, cynamon, imbir, gałka muszkatołowa, goździki. Podgrzewasz do 60-80°C, ale żeby nie zawrzało. Finito.

Link to comment
Share on other sites

ja jeszcze zamiast cukru dawalem miodu' date=' mozna tez dodac swiezo wycisniety sok z 1-2 pomaranczy/litr[/quote']

Miód drogi. :smilies:

fakt, ale nie trzeba go jakos duzo dawac, nawet jedna lyzka odpowiednie aromaty wprowadzi, a dodatkowo mozna cukier dorzucic jak bedzie malo slodkie

Link to comment
Share on other sites

ja jeszcze zamiast cukru dawalem miodu' date=' mozna tez dodac swiezo wycisniety sok z 1-2 pomaranczy/litr[/quote']

Miód drogi. :smilies:

Też myślę, że w przepisie na grzane piwo przyprawy powinny być "najdroższym" składnikiem :okey:

Link to comment
Share on other sites

Piwo "Nie lubię Cię moja wątrobo"

Litr mocnego piwa, setka wiśniówki, setka krupniku, gałka, imbir, cynamon, goździki, wanilia, ziele angielskie, cukier.

 

Piwo "Furmańskie"

Kufel piwa, pięćdziesiątka spirytusu, cukier, może być jeszcze albo cytryna, albo sok zamiast cukru.

 

Piwo grzane chyba klasyczne

Piwo, żółtko, przyprawy korzenne jak do grzańców, cukier.

 

Ja do grzańców daję zaprawę do żołądkowej, bo kiedyś mi się za dużo zrobiło, a ostatnio wódek mi się nie chce robić, a ona do nad podziw wielu rzeczy pasuje :okey:

Link to comment
Share on other sites

Witam szukam dobrego sprawdzonego przepisu na grzane piwo lub wino. Piłem gotowca z Tatry doprawiony miodem był nawet nawet. Może ktoś ma jakieś ciekawe propozycje?

Bierzesz najgorsze swoje piwo' date=' ładujesz kilka but. do gara, do tego kilka łyżek cukru, cynamon, imbir, gałka muszkatołowa, goździki. Podgrzewasz do 60-80°C, ale żeby nie zawrzało. Finito.[/quote']

Jakby ktoś był tak dobry i orientacyjnie określił ilości tego typu dodatków :)

Bo nie wiem, czy w litrach, kilogramach czy w 'szczyptach' dorzucać :)

Link to comment
Share on other sites

Ja zawsze na litr piwa daje 2 łyżki miodu, 6-8 goździków, łyżeczkę cynamonu i szczyptę imbiru(za dużo to gryzie). :)

 

Dodatkowo często jedną pomarańczę, plaster do kufla a reszte do gara żeby się przegryzło z piwkiem.

Edited by czilajn
Link to comment
Share on other sites

zawsze można kupić gotowca, np. kamis, z serii "Grzaniec...", dodać i spróbować

przeczytać skład... i następnym razem zrobić własną kompozycję :)

ale też jestem za opcją przypraw: miód + goździki + cynamon

można jeszcze dorzucić po plasterku limonki na szklankę

Link to comment
Share on other sites

Nic gorszego niż te cholery "gotowce" z puszki/torebki. Trzeba próbować i poszukiwać własnego smaku.

nic gorszego i nic gorszego... co wy ludzie jakieś uprzedzenia macie do puszek i torebek? :cool:

 

jak ktoś nigdy nie robił to zanim się zniechęci to niech sobie choćby i 0.25 zmiesza z gotowcem (oczywiście we właściwych proporcjach) i będzie wiedział czy to coś takiego czy nie...

a potem sobie sam zrobi bo skład przeanalizuje :)

Link to comment
Share on other sites

Nic gorszego niż te cholery "gotowce" z puszki/torebki. Trzeba próbować i poszukiwać własnego smaku.

nic gorszego i nic gorszego... co wy ludzie jakieś uprzedzenia macie do puszek i torebek? :)

Ja mam.

Dlatego jestem na tym forum.

 

btw, czytanie składu nic nie da. Będzie np: Piwo/wino, emulgatory, przyprawy. Zrób sobie coś wg tego przepisu :)

No i równie ciekawe, czy jest ktoś chętny do naśladowania niepowtarzalnego smaku i aromatu np. Grzańca Galicyjskiego...

Link to comment
Share on other sites

Ja mam.

Dlatego jestem na tym forum.

 

btw, czytanie składu nic nie da. Będzie np: Piwo/wino, emulgatory, przyprawy. Zrób sobie coś wg tego przepisu :)

No i równie ciekawe, czy jest ktoś chętny do naśladowania niepowtarzalnego smaku i aromatu np. Grzańca Galicyjskiego...

ehh... dlatego podałem przykładowo Kamis

poza tym nie chodzi mi o jakieś dziwne produkty z piwem czy winem w proszku (jest takie coś?) :)

bardziej o takie "bliżej natury" nie uwzględniając poprawiaczy smaku :)

 

Ja mam.

Dlatego jestem na tym forum.

ja nie mam - dlatego jestem na tym forum :)

oczywiście w granicach rozsądku - poszukiwanie i testowanie polega również na próbowaniu tego co już jest, no chyba że ktoś ma totalną fobię na wszystko co zaczyna się od "E" w składzie :)

 

osobiście przyznam, że jak widzę w składzie acesulfam, aspartam, cyklohexan i inne tym podobne słodzikowe g..., to nawet tego nie kupię nie mówiąc o próbowaniu...

 

ale chyba się OT zrobił... sorki...

Edited by gregus
Link to comment
Share on other sites

Przypomniała mi się pewna sytuacja. Przychodzi klientka i zamawia u kelnerki grzane winko. Biorę całkiem dobre czerwone wino , kroję pomarańczę , cytrynę . Dodaję do całości laskę cynamonu , goździki , szczyptę pieprzu. Podgrzewam wino , dodaje przyprawy. Do odpowiedniej szklanki ( uprzednio podgrzanej ) nalewam wino , dodaje owoce , wydaję. Po kilku minutach kelnerka wpada z kieliszkiem i mówi " Pani powiedziała , że tego wina nie da się pić , bo pływa w nim mnóstwo jak to określiła "śmieci"". Kazałem przeprosić i zaproponowałem żeby klienta dostała na koszt firmy coś innego.

 

Następnego dnia , po całej akcji z winem powiedziałem menadżerce , żeby kupiła przyprawę do wina grzanego jakiejś tam firmy. Zobaczymy co będzie ;)

 

Wieczorem pojawia się znowu ta sama Pani , kelnerka ją poznała i poinformowała mnie , że ta znowu chce grzane wino. Zrobiłem wino z dodatkiem proszku i obserwuję reakcję. Pani ze smakiem wypiła do dna :)

 

I bądź tu mądry :)

 

A wracając do meritum , używając naturalnych przypraw , wydobywa się prawdziwą naturę tego co spożywamy. Hamburger zrobiony w domu z mięsa zmielonego na oczach klienta i upieczony/usmażony z pieprzem i solą jest 1000 razy smaczniejszy i zdrowszy niż hamburger z wiadomo skąd.

 

A że czasem nie wyjdzie za pierwszym razem.. trudno , twardym trzeba być. To nie jest prosta sprawa tak dobrać proporcje przypraw , żeby było smaczne .

Edited by pepek84
Link to comment
Share on other sites

... Pani ze smakiem wypiła do dna ;) ...

he he :)

kiedyś prowadziłem z kolegą ankietę pod tytułem: "Twój ulubiony alkohol".

Były wymienione różne rodzaje napojów alkoholowych.

Umieściliśmy też odpowiedź: "Wszystko jedno co, byle by siepało"...

zgadnijcie która odpowiedź była najczęściej wybierana :) :)

Link to comment
Share on other sites

Umieściliśmy też odpowiedź: "Wszystko jedno co, byle by siepało"...

zgadnijcie która odpowiedź była najczęściej wybierana :):P

Żona jakiś czas temu powiedziała mi że ma kolegę w pracy, który nazywa siebie "piwoszem" - powiedziałem jej żeby się go spytała które z piw belgijskich najbardziej lubi? Zgadnijcie co odpowiedział?

.

.

.

.

najbardziej lubię te 0,75l :o

Może żartował, ale jeśli nie, to na pewno nie dostanie mojego piwa do spróbowania...

Link to comment
Share on other sites

najbardziej lubię te 0,75l :o

O co Ci chodzi- to oczywiste że 0,75l są lepsze od tych 0,5l, zaś te 0,33l ... :)

 

Przypomniało mi się jak bylem na wykopaliskach pod Węgrowem i kierownik po dniu pracy zaprosił nas do sklepu na piwo, a tam tylko najtańsze, najmocniejsze i najdalej od lodówki, więc wygłosił długą tyradę, żeby zamówić Żywca czy coś w tym guście, włożyć 8 butelek do lodówki rano aby po 15 było zimne...

Po wszystkim przebywający tam tubylec podchodzi (do kierownika działu epoki żelaza Państwowego Muzeum Archeologicznego, człowieka nienagannych manier, otrzaskanego na konferencjach naukowych) i wyjaśnia:

-szefie, przecież ciepłe lepiej jeb.e!! :P:):D

Link to comment
Share on other sites

najbardziej lubię te 0' date='75l :o[/quote']

O co Ci chodzi- to oczywiste że 0,75l są lepsze od tych 0,5l, zaś te 0,33l ... :)

Ale żeby chociaż powiedział, coś w stylu "lubię dubbele a najbardziej te 0,75l", ale nie... Taki z niego pewnie znawca piwa. :P

Link to comment
Share on other sites

tripel lepiej jeb.e w banie!! :):P

 

PS w niedzielę kupowałem (via allegro) zestaw piwny od byłego właściciela baru, (keg, reduktor głowica etc) i po rozmowie po co to, szybkim wyjaśnieniu idei piwowarstwa domowego ("panie a nie lepiej se beczke kupić??") gość się otworzył i stwierdził że lubi skandynawskie cydry ("te szwedzkie gruszkowe")- "nieźle potrafią namieszać w bani"

Edited by Mimazy
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...