Jump to content

Pierwszy Granat/Rakieta


Recommended Posts

No to zaliczyłem.... Na szczęście butelki stały w skrzynce i do tego w małej piwniczce. Niestety na skutek prac remontowych w piwnicy i wyjęcia drzwi od piwniczki, w której trzymam piwo, temperatura w jej wnętrzu znacznie się podniosła. Efekt Biała Diana nie wytrzymała ciśnienia i eksplodowała, a ściślej ujmując nie wytrzymało dno butelek ( 2 flaszki po kasztelanie) i butelki wyleciały w powietrze odbijając się od sufitu. Zawartość posłużyła chyba za paliwo dla tych rakiet... :D ,.

Resztę skarbów przeniosłem w chłodniejsze miejsce, będzie trzeba je w miarę szybko opróżnić bo szkoda ich zawartości, choć w planach miałem zachomikować je na później.

 

Tak więc małe ostrzeżenie. Sprawdzać temperaturę otoczenia i nagazowanie piwka... ;)

Link to comment
Share on other sites

doszedłem do innego, równie dobrego rozwiązania- łepek gwoździa wsuwam pod ząbki kapsla i podważam gwoździem jako dźwignią. Prostsze niż kładzenie monety pod otwieracz (by nie uszkodzić kapsla)

Link to comment
Share on other sites

A może to tylko wadliwa butelka?

Ja raz miałem wybuch: trzy butelki szlag trafił (chyba jedna wybuchła, a dwie obok dostały falą uderzeniową ;) i też wybuchły).

Od razu otworzyłem kolejną butelkę - nagazowanie było normalne. Po jakimś czasie zacząłem to piwo pić, 30 butelek poszło bez żadnych przygód. Ostatnio 4 butelki wysłałem pocztą na drugi koniec Polski - doszły bez szwanku.

Link to comment
Share on other sites

kurcze,straszą mnie takie posty :)

w sobotę albo w niedzielę będę butelkował moją pierwszą warkę-dzisiaj jest tydzień na cichej i ma 2,5Blg -początkowe było 13 Blg

problem w tym,że w mojej piwnicy jest dzisiaj 20 stopni :(

Zamierzam dać 6gr/L

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli butelka jest wadliwa, to delikatnie pęka i zawartość spokojnie wycieka.

 

Ani temperatura, ani zbyt duża ilość surowca do refermentacji (a zdarzało mi się omyłkowo dać podwójną ilość) nie powoduje niebezpiecznych granatów, jednyna przyczyna to niedofermentowane piwo i tego należy się strzec.

Link to comment
Share on other sites

właśnie się zastanawiam... to były butelki po kasztelanie.... obie... i obie pękły przy dnie. Fakt piwko jest mocno nagazowane.

Link to comment
Share on other sites

miałem kiedyś też sytuację 1 granat, reszta ok. Od tamtej pory oglądam butelki, zdarzają się z widocznymi skazami. Unikam też butelek z "wytłoczonymi" nazwami.

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli butelka jest wadliwa, to delikatnie pęka i zawartość spokojnie wycieka.

Nie jestem przekonany, że tak musi być. Ale granaty (a w zasadzie jednego granata) miałem na razie jeden raz, więc nie będę polemizował. ;)

 

Ani temperatura, ani zbyt duża ilość surowca do refermentacji (a zdarzało mi się omyłkowo dać podwójną ilość) nie powoduje niebezpiecznych granatów, jednyna przyczyna to niedofermentowane piwo i tego należy się strzec.

Ten fragment zdecydowanie bardziej do mnie przemawia. :)

Ale...

W przypadku mojego Weizenbocka wyglądało to tak:

- jedno piwo strzeliło z hukiem

- reszta piw nagazowana była dobrze (nie były przegazowane)

- butelkowanie w połowie sierpnia, wystrzał był ostatniego dnia sierpnia

- burzliwa 9 dni, cicha 19 dni

- blg pocz. 16o (czyli mieści się w widełkach BJCP), blg końc. nieco poniżej 5o (czyli mieści się w widełkach BJCP)

- reszta (ta co nie wybuchła ;) ) leżakowała od połowy sierpnia do połowy stycznia (pierwsza degustacja) a niemal ostatnie sztuki kilka dni temu bez szwanku przeżyły podróż paczką pocztową

 

Na mój gust odfermentowane było jak trzeba. A mimo to granat był...

Może za dużo drożdzy trafiło do jednej butelki? Może tak być?

Link to comment
Share on other sites

Cholera... Nie sądziłem, że granaty potrafią wystrzeliwać z dnem.... Ja raczej borykam się czasem z za małą ilością surowca do refermentacji, ale tylko czekać jak dam go za dużo... Eh, to piwowarstwo, na każdym kroku igranie ze śmiercią :ble:

Link to comment
Share on other sites

Nie zapisałem blg koncowego ale wydaje mi się że nie powinno być niedofermentowane. Razem z cichą leżało 1mc w fermentatorze do butelek poszło z 3gr cukru na butelke

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...

Po ponad 30 warkach dzis pękla mi pierwszy raz butelka. Nie wiem czy mogę nazwać to granatem bo nie słychać było huku tylko po jakimś czasie zauważyłem wyciekające piwo. Butelka rozpadła się na 2 części. Piwo po dobie jest już przyzwoicie nagazowane (weizen na Mauribrew Weiss). Fermentacja trwała 12 dni w 22 C i zeszło z 12,8 do 3,5 Blg. Butelki były wyprazane w piekarniku, być moze to wina wadliwej butelki-taką mam przynajmniej nadzieję. Na wszelki wypadek skrzynki przenioslem w bezpieczne miejsce.

Link to comment
Share on other sites

To jeden z argumentów, dla którego nie pakuję butelek do piekarnika. Teoretycznie butelki zwrotne powinny być odporne na działanie wysokich temperatur, praktycznie każde takie działanie może je jednak osłabiać. Kompletnie nie wiem jednak jak zachowują się tak popularne wśród browarów rzemieślniczych butelki bezzwrotne.

Link to comment
Share on other sites

Z tego co zauważyłem to butelki bezwzrotne są wykonane z cienkiego szkła. Natomiast zwrotne są cięższe i bardziej masywne. :)

Czasami butelka zwrotne pęknie jak już była za długo używana :/

W przypadku kolegi ukko pewnie tak było. Jakby coś było nie tak z piwem, to byłoby więcej takich rakiet. ;)

Link to comment
Share on other sites

Te niezwrotne używane przez PINTĘ/AleBrowar - nie wiem jaki jest skład, ale wydają wyjątkowo nie-szklany dźwięk, wydaje mi się, że oprócz grubości materiału nie są wykonane ze 100% szkła, tylko są tam jakieś domieszki.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...