We wszystkich pojemnikach i fermentatorach mam kraniki.
Piwo z fermentatora zlewam do pośredniego z glukozą za pomocą wężyka bez zaworka. Pośredni na oplot i z niego wężykiem z zaworkiem
rozlewam już do butelek.
Zażyło mi się raz, że zaworek przepuszczał. Myślałem że jest nie zaciśnięty na rurce na stałe, ale z błędu wyprowadził mnie Erloy.
Na oringu zaworka zadomowił się jakiś paproch i to przez niego nie domykał się zaworek.
A co do dodatkowego mycia? Cóż, kilka dodatkowych elementów do demontażu, ale to trwa max 2 minuty dłużej, ale za to większa wygoda przy rozlewaniu.