Mam taki (30L plastikowy, 400zł)) i nie jestem za bardzo szczęśliwy. Po zebraniu gęstwy, na ściankach stożka zostają drożdże. Muszę spuszczać piwo do drugiego fermentora, żeby się ustało. Czyli dodatkowo dwa tygodnie i dopiero butelkowanie. Jedyny plus to zbieranie gęstwy. Spływa do małej banieczki, która z resztą nie ma szczelnej zakrętki. Czyli, przelewanie do odkażonego słoika.