Mimo, że warka nr 5 nadal nie doszła do skutku, to nastał czas na następny wpis, ponieważ, po miesiącu od zabutelkowania, piwo zostało zdegustowane
Ze względu na niezbyt dobre oświetlenie w pokoju zdjęcie nie za bardzo pokazuje piękną, jasno bursztynową barwę piwa.
Piana jest ładna, zbita, lecz szybko opada, ale za to dość ładnie okleja szkło.
W zapachu dominuje chmiel, więcej rzeczy nie wyczułem, bo mam lekko zatkany nos (jak zwykle od października do marca )
W smaku fajna goryczka, później lekkie nuty owocowe, coś jakby jabłko, ale jakieś takie inne
Ale niestety nie wszystko jest idealne. Mimo, że w smaku jakoś nie za bardzo czuć mocne nagazowanie piwa, piwo po otwarciu zachowuje się mniej więcej tak jak to na poniższym filmiku (troszkę wolniej ucieka z butelki)
[media]
[/media]
Piwo po zabutelkowaniu stało cały czas w pokoju, ponieważ w piwnicy panuje taka sama temperatura tzn. ok. 19-20 C, więc nie było sensu, żeby je tam znosić.