Jump to content

Urządzenie do szybkiego rozlewu.


Wiktor

Recommended Posts

ostatnio gdy rozlewałem 3 warkę tego samego dnia, stwierdziłem że trzeba coś zrobić żeby to usprawnić. I oto efekt mojej dzisiejszej pracy. Rurka jest szklana, więc łatwa w sterylizacji, na razie przeprowadziłem testy na wodzie i muszę przedłużyć rurki tak by sięgały do dna butelek. Nie ma problemu z tym że piwo nie rozlewa się równo, po zakręceniu kranu poziom piwa w butelkach wyrównuje się na zasadzie naczyń połączonych, pod warunkiem że rurka jest wypełniona cieczą.

Link to comment
Share on other sites

teraz zrobiłem to tak trochę prowizorycznie i trochę to jeszcze nie jest dopasowane, ale w przyszły czwartek wylutuję nową rurkę już ładną, bo ta jest trochę obsmarkana. Koniecznie rurki muszą sięgać do dna butelek bo inaczej jest problem, bo wewnętrzne są pełne a zewnętrzne puste i jest mała powódź. Dzięki temu że baniak z piwem jest tak wysoko piwo ma dużo większa prędkość i szybciej się napełnia. A montaż tego jest prosty bo jak będzie wszystko dopasowane to będzie włożyć, nalać i wyjąć. Nie wiem jak będzie z pienieniem, ale na piwie przetestuje to jak będzie już wszystko zgrane.

Link to comment
Share on other sites

Popraw mnie jeśli się mylę, ale w każdej rurce musisz zamontować zaworek grawitacyjny? W innym wypadku całość piwa z rurek będzie ci się wylewać, podczas zmiany butelek. Czy masz na to inny patent?

Link to comment
Share on other sites

ja w ramach kolejnego mojego hobby raz w tygodniu terminuje u szklarza. Niedługo minie rok, już umiem sporo zrobić, ale wbrew pozorom zrobienie takich grabek nie jest łatwe. U mnie z taką rurką by nie było problemu, ale musiałbyś wpaść do wawy, bo żeby ją wysłać to by było dużo zachodu i drogo zeby doszła w jednym kawałku, a nie wiem gdzie możesz w swojej okolicy coś takiego kupić. Jedyne co mi przychodzi na myśl to sklep z sprzętem laboratoryjnym.

 

Na razie robiłem testy dla wody, dla piwa może być inaczej, ale po wyciągnięciu tych "grabek" ciecz z pionowych rurek spada do butelek, więc trzeba trochę mniej nalać. Nie może być zaworków grawitacyjnych, bo butelki nie napełniają się jednocześnie, ale po zamknięciu dopływu piwa, poziom w butelkach się sam wyrównuje. Planuje dać zawór przed samymi grabkami. Za tydzień będzie kolejna odsłona:)

Link to comment
Share on other sites

Cześć :)

W mojej "rozlewni" to urządzanie nie ma racji bytu. Mam za dużo różnorodnych butelek. Swoja drogą rozlanie warki w dwa transportery piwa z fermentatora z kranikiem i kapslowanie nie zajmuje mi dłużej jak 0,5h.

Link to comment
Share on other sites

ja w ramach kolejnego mojego hobby raz w tygodniu terminuje u szklarza. Niedługo minie rok, już umiem sporo zrobić, ale wbrew pozorom zrobienie takich grabek nie jest łatwe. U mnie z taką rurką by nie było problemu, ale musiałbyś wpaść do wawy, bo żeby ją wysłać to by było dużo zachodu i drogo zeby doszła w jednym kawałku, a nie wiem gdzie możesz w swojej okolicy coś takiego kupić. Jedyne co mi przychodzi na myśl to sklep z sprzętem laboratoryjnym.

 

Na razie robiłem testy dla wody, dla piwa może być inaczej, ale po wyciągnięciu tych "grabek" ciecz z pionowych rurek spada do butelek, więc trzeba trochę mniej nalać. Nie może być zaworków grawitacyjnych, bo butelki nie napełniają się jednocześnie, ale po zamknięciu dopływu piwa, poziom w butelkach się sam wyrównuje. Planuje dać zawór przed samymi grabkami. Za tydzień będzie kolejna odsłona:)

A miałbyś może patent na zrobienie taniego płynowskazu dla naszych piwowarskich celów, coś w stylu rurka szklana fi np 15mm wklejona na klej silikonowy (lub inne połączenie, może są prostsze metody) do dwóch kształtek 1/2" na miedź fi 15?

Link to comment
Share on other sites

A miałbyś może patent na zrobienie taniego płynowskazu dla naszych piwowarskich celów, coś w stylu rurka szklana fi np 15mm wklejona na klej silikonowy (lub inne połączenie, może są prostsze metody) do dwóch kształtek 1/2" na miedź fi 15?

i własnie dlatego pytałem o tę rurkę bo chcę zrobić płynowskaz ;) ponadto mam zamiar zrobić keg na wzór beermastera z wkładem w środku tylko nie wiem jak rozwiązać problem pompy którą będzie robić całą cyrkulację :)

Link to comment
Share on other sites

szkło jest bardziej bierne chemicznie, a wężyk zacznie szybko zarastać i będzie na nim las różnego bioświństwa. Rurkę uciąć i zatopić to jest moment, a można ją połączyć na kawałek wężyka silikonowego. Takie rozwiązanie jest u nas często używane na wodowskaz.

Link to comment
Share on other sites

ja moje wężyki myłem na różne wymyślne sposoby płukałem z różnego rodzaju chemią i jedyne co zdawało egzamin to wlanie do środka domestosa i zostawienie w baniaku z wodą...

Link to comment
Share on other sites

ja moje wężyki myłem na różne wymyślne sposoby płukałem z różnego rodzaju chemią i jedyne co zdawało egzamin to wlanie do środka domestosa i zostawienie w baniaku z wodą...

w jakim celu to robiłeś ?

Link to comment
Share on other sites

bo normalnie jakbym ich nie płukał to zapach jakich z nich buchał bo tygodniu był taki że brałem nowy wężyk. Takie zalanie domestosem sprawiało że po porządnym przepłukaniu wężyk jest bezzapachowy.

Link to comment
Share on other sites

bo normalnie jakbym ich nie płukał to zapach jakich z nich buchał bo tygodniu był taki że brałem nowy wężyk. Takie zalanie domestosem sprawiało że po porządnym przepłukaniu wężyk jest bezzapachowy.

nie płuczesz po użyciu ?

Link to comment
Share on other sites

płucze po użyciu, najpierw wodą, potem wlewam płynu do mycia, potem znów wodą, ale mimo to po tygodniu leżenia takiego wężyka bucha z niego zapach skwaśniałego piwa zmieszany z metyloaminą i starym moczem. Dlatego po kilku próbach z rożnymi rozwiązaniami stosuje wariant z domestosem.

Link to comment
Share on other sites

płucze po użyciu, najpierw wodą, potem wlewam płynu do mycia, potem znów wodą, ale mimo to po tygodniu leżenia takiego wężyka bucha z niego zapach skwaśniałego piwa zmieszany z metyloaminą i starym moczem. Dlatego po kilku próbach z rożnymi rozwiązaniami stosuje wariant z domestosem.

jak może buchać zapach skwaśniałego piwa jeśli wypłuczesz po użyciu ?

Link to comment
Share on other sites

Kluczowe jest też wyschnięcie tego wężyka. Jak spakujesz do wiadra, które nakryjesz pokrywką, to nie dziwne, że resztki tej wody tam się kiszą.

Link to comment
Share on other sites

na początku płukałem dość solidnie kilka minut wodą w dużej ilości i zostawiałem do wyschnięcia obok reszty moich zabawek. Niestety wdało mi się zakażenie, podejrzenia padły na śmierdzący wężyk i od tej pory ładuję do niego domestosa i zamykam w fermentorze. I wężyk nie śmierdzi i fermentor się odkaża i od tej pory zero zakażeń.

Edited by wsaczuk
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.