-Kilka razy zlany zacier do wiadra z otwartym kranem.
-Zacier zlany do wiadra, patrzę, a tu oplot leży obok.
-Piwo zabutelkowane, a roztwór cukru grzecznie czeka w misce
-Nie moje w sumie, ale moja ex kiedyś warzyła sama, nie chciała pomocy w noszeniu wiadra nawet, bo wszystko chciała sama. Efektem było wylanie 20 litrów gorącej brzeczki na starą, drewnianą podłogę. Bez strat w ludziach się szczęśliwie obyło.