Mam świeżą infekcję w piwie, jak na razie smak i zapach jest w porządku. Czy jest sens pasteryzować piwo przed rozlewem, następnie chłodzenie i dodanie drożdży z cukrem by w butelkach się nagazowało? Podejrzewam że załapałem jakieś dzikusy.
Farmazony jakieś Pan pleciesz i nie wprowadzaj chłopaka w błąd.
Zlewasz np. 200ml fermentującego piwa i sprawdzasz kiedy skończy. Na tym polega ten test, a nie na dodawaniu innych drożdży.
Jeśli chcesz niemieckie pszeniczne to z doświadczenia polecam Mangrove Jack's lub W-68. Na tych drugich miałem dużo fuzli, ale piwo wyszło ok. Lalbrew nie znam, nie robiłem na nich piwa.