Jump to content

Otwieranie butelek "eksplozja" osadu


Recommended Posts

Witam. Otwieram pierwsze butelki z pierwszej warki :D Piwo młode, ale do spożycia (pierwsze :) )

mam jedno spostrzeżenie. Jak otworzę butelkę, jest lekkie psyt, potem 1-2 s czasu i nagle osad na dnie zaczyna się gotować zamieniając część zawartości w pianę. O zlaniu znad osadu nie ma mowy, wymieszane dokładnie.

Piwo WES jasne.

Bart.

 

Teraz chyba zrobię podwójną cichą ... piWIES ciemny

Link to comment
Share on other sites

Najprawdopodobniej za wczesnie otwierasz butelki, a wtedy musisz się z tym liczyć, że drożdże jeszcze nie zdążyły się osadzić na dobre na dnie (scementować), albo faktycznie przegazowałeś piwo.

Link to comment
Share on other sites

Najprawdopodobniej za wczesnie otwierasz butelki, a wtedy musisz się z tym liczyć, że drożdże jeszcze nie zdążyły się osadzić na dobre na dnie (scementować), albo faktycznie przegazowałeś piwo.

... albo za mało czasu minęło od butelkowania i CO2 nie zdążył dobrze związać się z piwem.

Link to comment
Share on other sites

Możesz mocno schłodzić piwo przed podaniem to wtedy nie powinno wystrzeliwać, więcej gazu się wtedy rozpuszcza. Lepiej chyba trochę dłużej potrzymać na cichej niż przelewać dwa razy. Dużo możliwości zakażenia brzeczki, natlenienia itp.

Link to comment
Share on other sites

@kopyr

 

... albo za mało czasu minęło od butelkowania i CO2 nie zdążył dobrze związać się z piwem.

to był żart prawda ? :D

Możesz mocno schłodzić piwo przed podaniem to wtedy nie powinno wystrzeliwać, więcej gazu się wtedy rozpuszcza. Lepiej chyba trochę dłużej potrzymać na cichej niż przelewać dwa razy. Dużo możliwości zakażenia brzeczki, natlenienia itp.

i to jest receptą na twój problem

Link to comment
Share on other sites

@kopyr

 

... albo za mało czasu minęło od butelkowania i CO2 nie zdążył dobrze związać się z piwem.

to był żart prawda ? :D

Bynajmniej.

Czy KOPYR wygląda na żartownisia.

Uważam również, że taka sytuacja mogła mieć miejsce.

Link to comment
Share on other sites

Co do czasu rozpuszczenia CO2 w wodzie to jest on krótki, wyrażany w kwadransach. Pamiętam z czasów syfonów.

Schłodzenie piwa pomogło. Otwierane prawie minutę umożliwiło przelanie do szklanki bez piany (2cm) Mimo wszystko powinno poczekać, ale czy zdąży?

Bart

Link to comment
Share on other sites

oczywiście filmik dotyczy refermentacji gdzie CO2 wytwarza się przez cały czas, jak już tu wspomniano rozpuszczalność zależy od temp oraz ciśnienia. Rozpuszczanie CO2 w zimnym piwie to kwestia kilku -kilkunastu minut. Sprawdziłem to doświadczalnie poprzez nasycanie piwa suchym lodem.

Link to comment
Share on other sites

oczywiście filmik dotyczy refermentacji gdzie CO2 wytwarza się przez cały czas

Nie, to już jest po 5 dniach gazowania w butelce, większość CO2 jest już wytworzone, zauważ, już pierwszego dnia jest go aż nadto - wyłazi z butelki.

Link to comment
Share on other sites

oczywiście filmik dotyczy refermentacji gdzie CO2 wytwarza się przez cały czas

Nie' date=' to już jest po 5 dniach gazowania w butelce, [b']większość [/b]CO2 jest już wytworzone, zauważ, już pierwszego dnia jest go aż nadto - wyłazi z butelki.

sam sobie przeczysz

 

ja po 5 dniach mam piwo dobrze nagazowane, te same piwo po 2 mieiącach bardziej a po 12 miesiącach jest przegazowane

 

wyłazi z butelki bo jest wstrząśnięte lub słabo schłodzone, zrób sam taki test

Link to comment
Share on other sites

może nie jasno się wyraziłem, w pierwszych 3 tyg piwo nagazowuje się w 90% te 10 % CO2 powstaje w dalszym czasie.

To chyba normalne, wielu ludzi zaleca mniejsze dawki cukru gdy spijamy piwo w krótkim okresie czasu, jeżeli piwo będzie długo leżakowało dawkę cukru zmniejsza się. Tak ?

Link to comment
Share on other sites

Przy dobrej kondycji drożdży, osiągamy szybkie nagazowanie piwa. Może też i szybkie rozpuszczenie CO2 w piwie, chociaż podobnie jak na filmie CODER-a, młode piwo chętnie wyskakuje, a to co pozostaje w butelce jest słabo nagazowane.

Myślę, że z czasem, CO2 tworząc kwas węglowy, zmniejsza nagazowanie piwa, a uwalniając się w szklance podczas picia, oddaje wrażenie nasycenia. Tym tłumaczę sobie brak przegazowania wraz z upływem czasu.

( Trochę to po amatorsku, ale przecież to uwagi amatora piwa :D)

Link to comment
Share on other sites

  • 2 years later...

Odgrzebuję temat, bo chyba najbardziej pasuje do moje pytania. Wczoraj rano zabutelkowałem piwo po tygodniu burzliwej i 2 tygodniach cichej. BLG zeszło na S-33 do 3. 18 L piwa zalałem syropem z 80 g glukozy, według kalkulatora nasycenia. Litr piwa włałem do plastiku w celach "naukowych" i co mnie bardzo zdziwiło, to fakt szybkiego naprężęnia i stwardnienia butelki. Czy tak to wygląda, że bardzo szybko cukier zamienia się w CO2, czy mam potencjalne granaty? Dziś spróbuję otworzyć jakąś butelkę i sprawdzę stopień nasycenia.

Link to comment
Share on other sites

Odfermentowanie na tych drożdżach do 3 i 80 g surowca refermentacyjnego na 18 litów piwa, raczej nie zagraża granatami. Zostaw piwo w spokoju na 2 tygodnie i potem co kilka dni kontrolnie spożywaj 1 flaszkę.

Link to comment
Share on other sites

Im zimniejsze piwo tym więcej gazu może w sobie rozpuścić. Leżakowanie w niskich temperaturach i serwowanie w podobnych, to sposób na odpowiednie nasycenie i brak gejzerów przy otwieraniu butelek.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.