Jump to content

Czwarta warka i granaty


NiezHuty

Recommended Posts

No to się doigrałem. Dziś w nocy w łazience wybuchła butelka. Ofiar brak. Teraz przenoszę butelki do piwnicy, pytanie po jakim czasie można uznać, że piwo jest już bezpieczne? Piwo ma iść na ślub dla gości, a nie chcę nikogo wysadzić (teściowa jest OK)?

 

Kiedy można uznać, że refermentacja się zakończyła?

 

Wysłane z mojego Lenovo K53a48 przy użyciu Tapatalka

 

 

Link to comment
Share on other sites

18 minut temu, NiezHuty napisał:

 

No to się doigrałem. Dziś w nocy w łazience wybuchła butelka. Ofiar brak. Teraz przenoszę butelki do piwnicy, pytanie po jakim czasie można uznać, że piwo jest już bezpieczne? Piwo ma iść na ślub dla gości, a nie chcę nikogo wysadzić (teściowa jest OK)?

 

Kiedy można uznać, że refermentacja się zakończyła?

 

Wysłane z mojego Lenovo K53a48 przy użyciu Tapatalka

 

 

 

Jesteś pewien, że zabutelkowałeś dofermentowane piwo? Ile dałeś cukru do refermentacji i w jakiej formie?

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, NiezHuty napisał:

 

No to się doigrałem. Dziś w...

 

Najlepiej napisz całą recepturę, balingi i sposób fermentacji i butelkowania :) bo inaczej to ciężko coś wywróżyć 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Jancewicz napisał:

Jesteś pewien, że zabutelkowałeś dofermentowane piwo? Ile dałeś cukru do refermentacji i w jakiej formie?

Nie jestem :(

Tydzień burzliwej, chmiel na zimno, tydzień z chmielem na "cichej", ale po tym czasie miałem jeszcze wątpliwości i zamiast sprawdzić BLG to olałem :(

Ok. 4g na butelkę, glukoza rozpuszczona w wodzie. Ale prawdę mówić w niektórych mogło się coś pomieszać.

 

2 godziny temu, Piter88 napisał:

 

Najlepiej napisz całą recepturę, balingi i sposób fermentacji i butelkowania :) bo inaczej to ciężko coś wywróżyć 

American wheat zacieranie w temp. ok. 68 st. przez prawie 70 min, tydzień burzliwej, chmiel na zimno, tydzień cichej. Cukier jak powyżej. Balingów nie zapisałem i zapomniałem, więm - mega błąd i teraz są efekty. Się człowiek uczy na błędach.

To co odgazowywać każdą butelkę czy czekać jeszcze z tydzień lub dwa czy któraś jeszcze strzeli? Dziś idą w chłodniejsze miejsce. O dziwo, butelki z poprzedniej warki, z prawie identycznym przepisem omyłkowo dostały po 8g cukru, i od razu poszły do piwnicy z obawy o granaty, z nimi nic się nie stało, a ta obecna warka refermentowana odpowiednią ilością skończyła się właśnie jednym granatem.

Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, NiezHuty napisał:

Tydzień burzliwej, chmiel na zimno, tydzień z chmielem na "cichej", ale po tym czasie miałem jeszcze wątpliwości i zamiast sprawdzić BLG to olałem :(
 

Właściwie to sam już sobie odpowiedziałeś na te pytania. Tydzień burzliwej to zdecydowanie za mało. Trzeba było potrzymać ze 2-3 tygodnie, jeśli nie zbierałeś gęstwy to do tego samego wiadra wrzucić chmiel na zimno na 3-4 dni. Jak dobrze nie oddzieliłeś chmielin z chmielenia na zimno to piwo przy otwieraniu będzie wychodzić z butelki. No i nie butelkuj nigdy jak nie wiesz do ilu odfermentowało, najlepiej rób test FFT i sprawdzaj przez 3 dni czy blg nie spada.

Link to comment
Share on other sites

następnym razem

1. Dofermentuj piwo. Tydzień fermentacji to za mało. Moim zdaniem minimum 3 tygodnie...aturalnie nie dla każdego piwa ale prawie każdego górnej fermentacji.

2. Kontroluj jakie masz Blg początkowe i końcowe

3. Nie wal tyle cukru do refermentacji

Powodzenia

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

OK, no to wygląda to tak:

 

1. z jednej warki nie ma wystrzałów jest - OK, cały czas stało w domu

2. druga warka...

Po pierwszych kilku dniach po zabutelkowaniu strzeliła w łazience jedna butelka. Dla bezpieczeństwa wszystkie pozostałe z tej warki przeniosłem do piwnicy. Tam stały ok. 2 tyg. Po tym czasie poszły do domu, postały tydzień i CHYBA nic się nie działo. Wczoraj podniosłem śpiwór i matę którymi były przykryte (stały w plastikowych fermentatorach i jest armagedon). W jednym wiadrze urwało cały bok, w środku 4 rozbite butelki, w drugim fermentatorze strzeliło denko jednej butelki, fermentator cały.

 

Jak wspominałem piwo chcę zabrać na wesele, i dlatego przeniosłem je do mieszkania, żeby sprawdzić co się stanie. Teraz pytania:

 

  1. skoro piwo już sobie postrzelało to czy mogę uznać, że reszta nie wystrzeli?
  2. czy mocne schłodzenie butelek przed podaniem coś zmieni? Konsumpcja będzie w ciepłym pomieszczeniu, ale piwo będzie schłodzone
  3. schłodzenie butelek, następnie otworzenie i pozostawienie na kilka godzin, potem ponowne kapslowanie coś zmieni? Liczę na to, że ucieknie trochę gazu, piwo zakapsluję i schłodzę - czy tak można podać?
Link to comment
Share on other sites

Dnia 21.09.2017 o 09:56, mrmrooz napisał:

Jak jest za dużo gazu, to sam z siebie się nie rozpłynie. Jeżeli to nie błąd przy jednej butelce (np. dużo za dużo cukru do refermentacji do tej jednej butelki), to musisz odgazować butelki. Inaczej zawsze będą straszyły wybuchem.

Jak odgazować? Mógłbyś rozpisać krok po kroku? Weselę w sobotę, wyrobię się?

Link to comment
Share on other sites

Bierzesz monetę (na przykład 1zł), bierzesz otwieracz, nakładasz monetę na kapsel, ostrożnie uchylasz kapsel z monetą, jeśli piana szybko podchodzi pod kapsel, to szybko kapslownicą zamykasz butelkę. Robisz to codziennie, nawet możesz 2x na dzień, zobaczysz czy się uda, czy nie, gorzej nie będzie na pewno.

Link to comment
Share on other sites

Moneta na kapsel i delikatnie podwazasz otwieraczem tak, zeby kapsla nie odgiac. Daj mu sie troche wysyczec, ale tak, zeby nie poszla piana przez szpare.

 

Na wesele to bym jednak piwo kupil. To jest naprawde niebezpieczna zabawa... 

 

Swoja droga przypomina mi sie taki pewien kolega z bbizu, ktory z zacieciem godnym lepszej sprawy robil ze mnie debila i paranoika, kiedy przestrzegalem przed granatami przy systemie 7+7. No coz.

 

EDIT: i juz mnie Versaar wyprzedzil...

 

Edited by sredstvom
Link to comment
Share on other sites

Okulary na głowę i mocno schłodzone uchylasz łyżką jak lewarem (będzie szybciej niż zabiegi z monetą, zresztą sam otwierasz też da rade,) nie wiem ile masz miejsca w szyjce, jak mało to daj ulecieć trochę pianie, zrobi się miejsce na gaz, jak chcesz szybko to w miare odgazować to zrób więcej miejsca i powtarzaj ten zabieg jak najczęściej, to dużo zabawy, jak piwo kiepskie  to lepiej to wyleć ,odgazowanie to mozolny proces.

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, sredstvom napisał:

Moneta na kapsel i delikatnie podwazasz otwieraczem tak, zeby kapsla nie odgiac. Daj mu sie troche wysyczec, ale tak, zeby nie poszla piana przez szpare.

 

Na wesele to bym jednak piwo kupil. To jest naprawde niebezpieczna zabawa... 

 

Swoja droga przypomina mi sie taki pewien kolega z bbizu, ktory z zacieciem godnym lepszej sprawy robil ze mnie debila i paranoika, kiedy przestrzegalem przed granatami przy systemie 7+7. No coz.

 

EDIT: i juz mnie Versaar wyprzedzil...

 

 

4 minuty temu, dziedzicpruski napisał:

Okulary na głowę i mocno schłodzone uchylasz łyżką jak lewarem (będzie szybciej niż zabiegi z monetą, zresztą sam otwierasz też da rade,) nie wiem ile masz miejsca w szyjce, jak mało to daj ulecieć trochę pianie, zrobi się miejsce na gaz, jak chcesz szybko to w miare odgazować to zrób więcej miejsca i powtarzaj ten zabieg jak najczęściej, to dużo zabawy, jak piwo kiepskie  to lepiej to wyleć ,odgazowanie to mozolny proces.

 

10 minut temu, Versaar napisał:

Bierzesz monetę (na przykład 1zł), bierzesz otwieracz, nakładasz monetę na kapsel, ostrożnie uchylasz kapsel z monetą, jeśli piana szybko podchodzi pod kapsel, to szybko kapslownicą zamykasz butelkę. Robisz to codziennie, nawet możesz 2x na dzień, zobaczysz czy się uda, czy nie, gorzej nie będzie na pewno.

Dzięki.

Kapsli mam pod dostatkiem, może zdjąć całkiem kapsel i zostawić na godzinę, żeby się odgazowało i wtedy zakapslować ponownie?

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, dziedzicpruski napisał:

To się nie uda, pewnie z pół albo więcej wyjdzie

Najpierw sprawdzę na jednym piwie czy w ogóle coś podchodzi. Może być tak, że strzeliły te butelki do których poszedł miód "na oko", zamiast glukozy.

Edited by NiezHuty
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, NiezHuty napisał:

Najpierw sprawdzę na jednym piwie czy w ogóle coś podchodzi. Może być tak, że strzeliły te butelki do których poszedł miód "na oko", zamiast glukozy.

 

o stary, szanuję za odwagę ;). przy refermentacji każdy gram cukru zmienia postać rzeczy, ja bym się nie odważył dawać miodu - a już na pewno na oko.

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, LUBIE_GRAC_W_GRY_WIDEO napisał:

 

o stary, szanuję za odwagę ;). przy refermentacji każdy gram cukru zmienia postać rzeczy, ja bym się nie odważył dawać miodu - a już na pewno na oko.

No to mam efekty, któraś butelka tak p... że wiadro do fermentacji ma wywaloną ściankę. Może wrzucę efekt wybuchu z domu.

Link to comment
Share on other sites

Będzie wystrzałowa impreza.

 

Tak swoją drogą nie boisz się że ktoś straci oczy? Jak mu później spojrzysz w oczy?

 

A tak na serio, za uszkodzenie ciała dostaniesz wyrok w zawiasach, jak dobrze pójdzie.

 

Wysłane z mojego Lenovo A6020a40 przy użyciu Tapatalka

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.