Jump to content

Bardzo mętne po burzliwej


Recommended Posts

Witam,

 

To mój pierwszy post na forum, dotychczas tylko dokształcałem się, czytając.

 

Do tej pory za mną sześć warek z ekstraktów. Wszystkie udane, żadnych problemów z fermentacją, drożdżami etc.

Siódma warka była moją pierwszą z zacieraniem i pierwszą z problemami.

 

Zasyp:

pilzneński 4kg

pszeniczny 1kg

płatki pszeniczne błyskawiczne 0,5kg

płatki owsiane (skleikowane) 0,4kg

 

Zacieranie infuzyjne, 

68 stopni - 60'

78 stopni - 10'

 

Stosunek wody do słodów: 3,5l/1kg

Wszystkie słody wsypane do wody o temp. wyliczonej z Brewness (chyba 74st. C)

Temperatura spadła do zakładanych 68 st.

W takiej temperaturze utrzymywałem zacier przez 60 minut.

Gdy temperatura spadała o 1-2 stopnie, dogrzewałem do 68-69 stopni, raz na jakiś czas mieszając.

Po 60 minutach próba jodowa wyszła negatywna.

Z filtracją problemów nie było. Po zawróceniu 3 litrów, leciało już klarowne.

 

Gotowanie 70 minut.

Chmielone Iungą w granulacie, w obciążonej pończosze.

Chłodzenie chłodnicą zanurzeniową poszło sprawnie.

W ok. 20-30 minut wystudziłem brzeczkę do 17 st.

 

Wyszło 15 BLG więc rozcieńczyłem 3l wody źródlanej.

Ostatecznie miałem 23,5l brzeczki o 13 BLG.

 

Uwodnione US-05 w postaci ładnego kremiku, lekko ostudziłem, do temp. zbliżonej brzeczce i zadałem do fermentora.

(brzeczka była dobrze napowietrzona).

Fermentor trafił do piwnicy, gdzie temp. na fermentorze utrzymywała się w granicach 16-17 stopni.

Fermentacja bardzo leniwie wystartowała - dopiero trzeciej doby pokrywa wyraźnie się wybrzuszyła i zaczęło bulkać.

Piany na powierzchni brzeczki praktycznie nie było.

W czwartej dobie pomiar BLG wykazał 5,5.

Przeniosłem fermentor do pomieszczenia o temp. 21 stopni i tutaj pozostawał przez kolejne 4 dni.

W tym czasie dwa pomiary gęstości: po 2 dniach 5blg, po kolejnych 2 dniach 5blg.

Zdecydowałem się przelać na cichą.

Śladów po pianie praktycznie brak a gęstwa na dnie fermentora zupełnie inna niż zwykle przy US-05.

Tym razem jakby luźniejsza, rzadsza.

Młode piwo po burzliwej mętne jak sok owocowy. W smaku trochę brzeczkowe.

Jest nadzieja, że się sklaruje na cichej?

Myślę o 2 dniach w temp 21 stopni i 2 dniach na cold crashu, w temp 0-3 stopnie.

 

Co poszło nie tak?

Proszę o wytknięcie błędów i pomoc.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

123.jpg

Edited by Yeazus
Link to comment
Share on other sites

Widzę, że niestety zastosowałeś zasadę 7+7, czyli po 7 dniach przelałeś na cichą, a trzeba było zostawić w temperaturze 16-17 stopni na dwa tygodnie, drożdże by opadły i byłoby bardziej klarowne. Nic się nie dzieje, z czasem w niższej temperaturze jak będziesz trzymał to się powinno sklarować - cierpliwość to podstawowa cecha piwowara :D

Link to comment
Share on other sites

Zostaw na „cichej” na minimum tudzień w tych 21 stopniach. Drożdzę po skończonej fermentacji muszą jeszcze posprzątać po sobie (zredukować aldehyd, diacetyl, wywietrzyć siarkowodór) za szybko je oddzieliłeś od brzeczki, mogłeś potrzymać z 10-12 dni. Co do zmętnuenia to płatki często właśnie zamętnią piwo, poczekaj aż się sklaruje bo jeszcze sporo drożdży pływa tam. Nie spiesz się. 

Link to comment
Share on other sites

Mimo, że blg nie zmieniło się przez ostatnie 4 dni, to faktycznie jednak drożdże są jeszcze aktywne.

Piwo jest na "cichej" od kilku godzin a na nowo zaczęło pracować. Potrzymam co najmniej tydzień.

Ale chyba kolejne głupstwo zrobiłem - po przelaniu dorzuciłem 50g Oktawii.

Skoro fermentacja jeszcze nie skończona, chyba zaszkodziłem piwu co do aromatu ...

Plus jeden jest - najlepszą nauką jest nauka na własnych błedach ;)

Link to comment
Share on other sites

34 minuty temu, Yeazus napisał:

Ale chyba kolejne głupstwo zrobiłem - po przelaniu dorzuciłem 50g Oktawii.

Skoro fermentacja jeszcze nie skończona, chyba zaszkodziłem piwu co do aromatu ...

Plus jeden jest - najlepszą nauką jest nauka na własnych błedach ;)

Za wielką kałużą, czyli w Ameryce, dorzucają chmiel na burzliwą i sobie chwalą aromat ;)

Link to comment
Share on other sites

Dałeś 1kg pszenicznego i płatki... pszeniczny ma to do siebie, że piwo jest mętniejsze, a płatki robią piwo troszkę bardziej "lepkie" przez co syf może się dłużej unosić. Po za tym tak jak piszą koledzy trochę krótko je trzymałeś na cichej.  A jak CI zależy na szybkim sklarowaniu to dodaj żelatynę spożywczą. (na pół szklanki gorącej wody[nie wrzącej] wsyp łyżkę żelatyny wymieszaj i wlej do fermentatora i zostaw na 3-5 dni.) Nie bój nic, że będzie czuć czy coś .... ja prawię zawsze stosują ją do klarowania piw jasnych i jest "cacy":)

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, rob7320 napisał:

Po zakończeniu cichej przed butelkowaniem postaw fermentator na noc na balkonie  , piwo sie wyklaruje , drożdże i pozostałości po chmielu który dodałeś na cichą ładnie położą się spać na dnie . 

Przy obliczaniu ilości środka refermentacyjnego jako temp. piwa przyjmuje najwyższą w jakiej fermentowało?

Edited by Yeazus
Link to comment
Share on other sites

Dnia 4.02.2018 o 20:05, advisorylyrics napisał:

Za wielką kałużą, czyli w Ameryce, dorzucają chmiel na burzliwą i sobie chwalą aromat ;)

W PL też tak dorzucam od 10 warek, nie musisz szukać aż w Chameryce...

 

Dnia 5.02.2018 o 06:31, rob7320 napisał:

fermentator na noc na balkonie  , piwo sie wyklaruje

Można też zastosować żelatynę...

Link to comment
Share on other sites

41 minut temu, BEZ ZASAD napisał:
Dnia 5.02.2018 o 06:31, rob7320 napisał:

fermentator na noc na balkonie  , piwo sie wyklaruje

Można też zastosować żelatynę...

Ja osobiście w zimie wolę "metodę balkonową" , a żelatynę stosuję do klarowania grodziskiego  chociaż mam wrażenie że osad jaki pozostaje na dnie po żelatynie jest bardziej "rzadki " i łatwo jest go wzbić przy przelewaniu . Dobrą metodą jest też zol krzemionkowy. Trzeba wypróbować co komu bardziej pasuje.

Link to comment
Share on other sites

Nie spodziewałem się aż tak dużego odzewu. Dzięki Wam wszystkim.

Jeśli zdecyduję się na ten "zimowy wariant", nie będzie problemu z refermentacją ? Niska temperatura nie uśpi zanadto drożdży? Czy może po takiej zimnej nocy, poczekać aż piwo się ogrzeje. Dopiero butelkowac?

Link to comment
Share on other sites

26 minut temu, Yeazus napisał:

Czy może po takiej zimnej nocy, poczekać aż piwo się ogrzeje. Dopiero butelkowac?

Lej zimne później butelki wstaw do pomieszczenia ciepłego aby się nagazowało . Aby sprawdzić stan nagazowania możesz napełnić jedną butelkę PET 0,5l po wodzie mineralnej , ugniatając będziesz wiedział jak się nagazowało .

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Skorzystałem z Waszych rad i jestem zadowolony. Dwunastogodzinny cold crash  zrobił robotę - większość zawiesiny opadła na dno.

Dodatkowo sklarowało się w butelkach i jest tylko lekko opalizujące. Jedynie co wyszło średnio, to nagazowanie - piwo pieni się jak szampan.

120g cukru na 20l piwa to przecież nie jest dużo, nie raz dawałem więcej i było ok. Być może jednak jeszcze trochę dofermentowało w butelkach.

Na szczęście granatów nie uświadczyłem ;)

Dzięki wszystkim za rady!

 

 

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.