Jump to content

American Brown Ale - ultra kwaśne :/


Recommended Posts

Cześć!

08.05.2018 wykonałem swoją drugą warkę z pełnym zacieraniem (American Brown Ale - receptura w załączniku). Piwo było prawie idealne. Początkowo 15 BLG, końcowo dnia 26.05.2018 5 BLG, czyli prawie tak jak w recepturze. W smaku młode piwo było obłędnie dobre. Butelka otwarta kontrolnie w połowie refermentacji też była bardzo dobra, ale wyczuwalny był delikatny kwaskowaty posmak. Niezbyt się nim przejąłem, myślałem, że tak ma być. Niestety, wczoraj otworzyłem kilka butelek, wszystkie były tak kwaśne, że po prostu nie dało się wypić... Czy jest to infekcja?

 

Drugiego dnia fermentacji burzliwej (bez rurki, fermentor był zamknięty poza kilkoma rozszczelnionymi miejscami wieka) miał miejsce incydent polegający na tym, że sąsiadowi trzasnęła rura, przez co zalało całą piwnicę, w której stał fermentor. Pisałem wówczas na forum, czy coś się przez to może stać itd. Wówczas co prawda mnie uspokajaliście, ale może rzeczywiście miało to wpływ na powstanie infekcji? Wszelkie rurki, kurki itd. były użyte po raz drugi. Przy pierwszej warce infekcji nie było. Pierwsza warka od drugiej różniła się tym, że wykonałem jedno dodatkowe przelanie przez filtrator z oplotem dla lepszej klarowności i przelałem też piwko na fermentację cichą. Reszta elementów identyczna jak w tej warce, która nie miała infekcji (poza miejscem fermentacji i tej nieszczęsnej pękniętej rury).

 

Jak ewentualnie zidentyfikować przyczynę infekcji i jakie środki zaradcze polecacie, żeby uniknąć tego w kolejnej warce. Jestem mega wkur.iony, bo składniki tego piwka niestety były drogie :/

2.jpg

1.jpg

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, TaziMala napisał:

wykonałem jedno dodatkowe przelanie przez filtrator z oplotem

Na jakim etapie to robiłeś - po filtracji, po warzeniu, podczas fermentacji?

Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Mibor napisał:

Na jakim etapie to robiłeś - po filtracji, po warzeniu, podczas fermentacji?

Po chmieleniu. Schłodziłem brzeczkę, poczekałem aż cold break opadnie i pozbyłem się go przy użyciu filtratora z oplotu.

Edited by TaziMala
Link to comment
Share on other sites

Infekcja.

 

Z porad, to ja jestem zwolennikiem odgraniczania środowiska fermentującego piwa, od środowiska zewnętrznego, jak tylko się da. Zawsze fermentuję w całkowicie zatrzaśniętym fermentorze i czymś dezynfekującym w rurce (obecnie Starsanem).

 

Poza tym im mniej przelewań, mniej wkładania jakichś dziwny elementów do piwa, tym bezpieczniej pod względem infekcji.

Edited by kantor
Link to comment
Share on other sites

@TaziMala oprócz infekcji (ta najczęściej, ale nie zawsze ma objawy, jak biofilm, czasem gęstnienie, czasem przykre aromaty) to błąd mógł polegać na dwukrotnym przelaniu. Nateniłeś piwo. W ten sposób drożdże z miłą chęcią metabolizją do kwasu octowego. Startery dobrze natlenianie prawie zawsze są kwaśne w smaku. Przelanie na cichą to kolejne natlenienie. Swoją drugą warkę tak 'skwasiłem', jak postanowiłem szybko przelać z wiadra do wiadra.

Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, Daniel() napisał:

@TaziMala oprócz infekcji (ta najczęściej, ale nie zawsze ma objawy, jak biofilm, czasem gęstnienie, czasem przykre aromaty) to błąd mógł polegać na dwukrotnym przelaniu. Nateniłeś piwo. W ten sposób drożdże z miłą chęcią metabolizją do kwasu octowego. Startery dobrze natlenianie prawie zawsze są kwaśne w smaku. Przelanie na cichą to kolejne natlenienie. Swoją drugą warkę tak 'skwasiłem', jak postanowiłem szybko przelać z wiadra do wiadra.

No ale zaraz... Tyle się naczytałem, że piwo powinno być dobrze natlenione przed zadaniem drożdży, że to jedyny moment w procesie warzenia, kiedy trzeba piwo natlenić.

Link to comment
Share on other sites

33 minuty temu, kantor napisał:

Infekcja.

 

Z porad, to ja jestem zwolennikiem odgraniczania środowiska fermentującego piwa, od środowiska zewnętrznego, jak tylko się da. Zawsze fermentuję w całkowicie zatrzaśniętym fermentorze i czymś dezynfekującym w rurce (obecnie Starsanem).

 

Poza tym im mniej przelewań, mniej wkładania jakichś dziwny elementów do piwa, tym bezpieczniej pod względem infekcji.

Czyli w rurce zamiast wody jakiś środek dezynfekujący? Desprej będzie ok?

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, TaziMala napisał:

Po chmieleniu. Schłodziłem brzeczkę, poczekałem aż cold break opadnie i pozbyłem się go przy użyciu filtratora z oplotu.

Oczywiście konkretnej przyczyny infekcji nie da się ustalić ale ten krok był zdecydowanie niepotrzebny. Szczególnie jeśli użyłeś tego samego oplotu, którym wcześniej filtrowałeś brzeczkę.

Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, TaziMala napisał:

No ale zaraz... Tyle się naczytałem, że piwo powinno być dobrze natlenione przed zadaniem drożdży, że to jedyny moment w procesie warzenia, kiedy trzeba piwo natlenić.

Jeżeli chmieliny oddzielałeś przed fermentacją, to po prostu źle zrozumiałem Twój wpis. Dodatkowo jak porządnie nie umyłeś i zdezynfekowałeś oplotu to mógł stanowić źródło infekcji. W nim pozostaje dużo cukrów i kontakt z zacierem, który ma sporo życia w sobie robi z niego niezła wylęgarnie jak się go zaniedba.

Edited by Daniel()
Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, Daniel() napisał:

jak porządnie nie umyłeś i zdezynfekowałeś oplotu to mógł stanowić źródło infekcji

Właśnie dlatego pytałem kiedy robił to dodatkowe przelewanie przez oplot bo zastanawiałem się czy i jak skutecznie był on zdezynfekowany.

Link to comment
Share on other sites

Dezynfekuję zawsze wszystko tak samo - najpierw mycie ciepłą wodą i płynem do mycia naczyń, potem kilka minut w OXI One. Ten oplot ogólnie był zupełnie nowy. W pierwszej warce w ogóle go nie używałem.

 

55 minut temu, sihox napisał:

Oczywiście konkretnej przyczyny infekcji nie da się ustalić ale ten krok był zdecydowanie niepotrzebny. Szczególnie jeśli użyłeś tego samego oplotu, którym wcześniej filtrowałeś brzeczkę.

Brzeczki nie filtrowałem w zasadzie w ogóle - używałem brew baga. Cały zacier przez cały czas był w tym brew bagu, więc młóta nie było w brzeczce. Natomiast chmiel zawsze umieszczam w hop bagu, więc też nie ma potem problemu z usunięciem chmielin i nie potrzebuję do tego oplotu. Oplot zakupiłem i użyłem wyłącznie w celu usunięcia cold breaku.

Link to comment
Share on other sites

Nie obwiniałbym tu oplotu. Sam stosuję podobny zabieg, choć uważam, że oplot za szybko się zabija chmielem, więc mam raczej coś w stylu prowizorycznej bazooki z bardzo gęstej stalowej siatki, ale w środku i tak jest jeszcze kawałek oplotu.

 

Tego samego później używam do usuwania resztek po chmieleniu na zimno.

Jakoś do tej pory unikam zakażeń z tym związanych, ale zawsze przed użyciem leży to kilka-kilkanaście minut w starsanie.

 

Nie liczyłbym na namierzenie źródła zakażenia. Zwyczajnie wszystko co miało kontakt z tym piwem powinno popływać w 2-molowym roztworze NaOH... oraz sprzęty, które miały kontakt z tym sprzętem - tak w dużym uproszczeniu. (Nie wiem czym zastąpić NaOH jeśli ktoś nie posiada... )

Edited by pogo
Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, pogo napisał:

(...)

(Nie wiem czym zastąpić NaOH jeśli ktoś nie posiada... )

Podchlorynem sodu. Ale potem trzeba dobrze i dokładnie, kilka razy wszystko wypłukać.

Link to comment
Share on other sites

Przed kolejną warką chciałbym wszystko zalać jakimś mocnym roztworem na kilkanaście godzin. Np. do fermentorów do pełna wody + butelka ACE lub NaOH (ponoć można go zastąpić środkiem SuperSpec do rur), wrzucić tam wszystkie narzędzia, rurki, kraniki itp. Dobra opcja?

Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, TaziMala napisał:

Przed kolejną warką chciałbym wszystko zalać jakimś mocnym roztworem na kilkanaście godzin. Np. do fermentorów do pełna wody + butelka ACE lub NaOH (ponoć można go zastąpić środkiem SuperSpec do rur), wrzucić tam wszystkie narzędzia, rurki, kraniki itp. Dobra opcja?

Jeżeli masz elementy miedziane/mosiężne, to chlor jest złym pomysłem. Chlorki również wżerają się w stal nierdzewną powodując jego korozję a w najlepszym wypadku czernienie. Wpisz w YT reakcja miedzi i chloru. W przypadku mosiądzu chlor spowoduje jego odcynkowanie.

 

Wg tabeli odporności mosiądz również nie powinien być używany z NaOH. Wodorotlenek sodu  mocno  reaguje z mosiądzem. Większość oplotów to właśnie mosiądz chromowany albo niklowany. 

Za to stal nierdzewna jest dość odporna na NaOH (chociaż gorący roztwór 40% już potrafi chrupać, zimny też, ale wymagany jest dłuższy kontakt i większe stężenie)

 

Plastiki HDPE i silikony moczę w NaOH.

Edited by Daniel()
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.