VeryBerry Posted June 26, 2012 Share Posted June 26, 2012 Witam. JAk widać dopiero zaczynam swoją przygotę z tym forum jak i z piwowarstwem. Jednak chciałbym się już z wami podzielić pewnymi spostrzeżeniami na teram brewkitów. Do tej pory uwarzyłem 4 warki z brewkitów. Wszystki były skrajnie różne: pils, orzechowe (nie pamiętam już jakie), IPA oraz carvanza. Dwa ostatnie właściwe jeszcze się warzą. Mimo wszsytko wszystkie łączy jedna podstawowa cecha - Są przesiąknięte drożdżowym "aromatem". Każde z nich ma swój specyficzny smak i kolor, ale ten dominujący posmak drożdżowy potrafi niejednokrotnie zepsuć całą frajdę z picia brewkitowego piwa. Po moich doświadczeniach z brewkitami mogę zaryzykować stwierdzenie żeby nie warzyć piwa na drożdżach dodanych do "gotowca". Lepiej zainwestować kilka złotych więcej w lepsze drożdże i miećspokojne podniebienie podczas picia piwa uwarzonegło własnymi rękami:) Czy spotkaliście się kiedyś z tego typu "dolegliwością" brewkitów? Być może po 2 pierwszych warkach z przewrażliwienia sam na siłe wyszukuje sobie w piwie tego smaku. Link to comment Share on other sites More sharing options...
rubezahl Posted June 26, 2012 Share Posted June 26, 2012 ... Po moich doświadczeniach z brewkitami mogę zaryzykować stwierdzenie żeby nie warzyć piwa na drożdżach dodanych do "gotowca". Lepiej zainwestować kilka złotych więcej w lepsze drożdże i miećspokojne podniebienie podczas picia piwa uwarzonegło własnymi rękami:) Nie ryzykuj, sprawdź, potem wyciągaj wnioski. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Undeath Posted June 26, 2012 Share Posted June 26, 2012 Tak, miałem tak w jednym z coopersów, drought chyba to był. Piwo miało mocny smak drożdży, jest to spowodowane brakiem cichej fermentacji, oraz nieumiejętnego nalewania takich piw, oraz tym że na dnie powstaje dość duży osad jeżeli nie będzie fermentacji cichej. Było to moje 3 albo 4 piwo, i dopiero uczyłem się rozpoznawać smaki Nie można nimi wstrząsać i trzeba się strać nalać takie piwo na raz do szklanki delikatnie bez osadów z dna. Jeżeli pijesz piwo z butelki to się nie dziw, że czuć drożdże bo za każdym przechyleniem wzbijasz je z dna! Bardziej byłem zawiedziony smakiem bimbrowniczym, i kwasowością piwa, we wszystkich z puszek piw tak miałem nie wiem czym to było spowodowane ale podejrzewam, że to przez zwykły cukier którego używałem jako składnika fermentacji. Link to comment Share on other sites More sharing options...
anteks Posted June 26, 2012 Share Posted June 26, 2012 czy mając na myśli lepsze, chodzi o płynne? Link to comment Share on other sites More sharing options...
Lukas. Posted June 27, 2012 Share Posted June 27, 2012 A możesz powiedzieć jakie to były drożdże? Link to comment Share on other sites More sharing options...
pershi Posted June 27, 2012 Share Posted June 27, 2012 Istotne jest, moim zdaniem jak długo piwa leżakowały. Link to comment Share on other sites More sharing options...
scooby_brew Posted June 27, 2012 Share Posted June 27, 2012 (edited) Wydaje mi się że ten smak o którym tu mówisz to nie jest smak drożdży, ale smak utlenionego ekstraktu. Jest to posmak starego kartonu i owoców zmieszanego z cherry/wiśniówką. Puszki niestety nie chronią ekstraktu od utlenienia. Tego niestety nie da się uniknąć w płynnym ekstrakcie. Chociasz zwykle to pojawia się w starym ekstrakcie, występuje często nawet w nowym. Jedyne co możesz zrobić to przerzucić się na suchy ekstrakt (nie ma tego smaku ale jest znacznie droższy), robić "pełne gotowanie" tzn gotować 20l wody przez 60 min (podobno pomaga, chociasz nie jestem pewien jak). Ten posmak jest wyraźniejszy w jasnych lekkich piwach jak pils lub serveza i mniej zauważalny w ciemnych i mocno chmielonych piwach jak stout lub IPA. Edited June 27, 2012 by scooby_brew Link to comment Share on other sites More sharing options...
VeryBerry Posted June 27, 2012 Author Share Posted June 27, 2012 czy mając na myśli lepsze, chodzi o płynne? Niekoniecznie chodziło mi o drożdże w płynie. Ale zastosowanie jakiś drożdży uniwersalnych jak choćby US-05, albo droży ukierunkowanych pod dany gatunek piwa. A możesz powiedzieć jakie to były drożdże? niestety nie mam pojęcia co to były za drożdże. Uwarzyłem narazie 4 brewkity i we wszystkich były drożdże "no name". Istotne jest, moim zdaniem jak długo piwa leżakowały. no pierwsze butelki to nie za długo mogły się cieszyć bytem na tym świecie:) i one to faktycznie były dość ostro drożdżowe. Ostatnio piłem butelkę która leżakuje już jakiś rok i było zdecydowanie lepiej chociaż posmak pozostał - mimo wszsytko nie jest już tak intensywny. Wydaje mi się że ten smak o którym tu mówisz to nie jest smak drożdży, ale smak utlenionego ekstraktu. szczerze powidziawszy na tą chwilę możliwe jest że to taki smak o którym mówisz. chociaż z drugiej strony drożdżowy smak i zapach jest dość charakterystyczny i trudno go z czym pomylić. Ale może też być tak że połączenie tych obu "smaków" uwydatnia ten intensywny nieporządany aromat Link to comment Share on other sites More sharing options...
dori Posted June 27, 2012 Share Posted June 27, 2012 Stosowałeś cichą fermentację, czy od razu po burzliwej rozlewałeś piwo do butelek? Zauważyłam, że piwa z brewkitów, które dostałam od kilku osób miały bardzo grubą warstwę osadu drożdżowego na dnie butelki, niestety wpływał on niekorzystnie nie tylko na wygląd, ale także na smak piwa. Wszystkie instrukcje do brewkitów sa bardzo proste i nie przewidują zlewania piwa na cichą... Link to comment Share on other sites More sharing options...
crosis Posted June 27, 2012 Share Posted June 27, 2012 Zlewałem brewkity na cichą i miałem podobne doświadczenia.... Do tego dochodzi np DMS w pszenicy Coopersa (co dzisiaj stwierdził też kolega Undeath). Ogólnie radzę przesiąść się na niechmielone... a najlepiej - na zacieranie Link to comment Share on other sites More sharing options...
olo333 Posted June 28, 2012 Share Posted June 28, 2012 Do tego dochodzi np DMS w pszenicy Coopersa (co dzisiaj stwierdził też kolega Undeath). Infekcja również może być źródłem DMS-u. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Undeath Posted June 28, 2012 Share Posted June 28, 2012 Do tego dochodzi np DMS w pszenicy Coopersa (co dzisiaj stwierdził też kolega Undeath). Infekcja również może być źródłem DMS-u. Wydaje mi się że to bardziej brak gotowania w brewkicie, jak pamiętam swoje to też to miałem wczoraj dopiero crosis przypomniał mi swoim piwkiem. Jak wiadomo gotowanie jest potrzebne do tego aby jak najlepiej rozpuścić cukier lub ekstrakt w brzeczce, po tym się odrazu chłodzi ile to trwa 10 minut? Ciekawe czy zagotowanie przez godzinę brewkita pozbyło by się smaku DMS-u Link to comment Share on other sites More sharing options...
olo333 Posted June 28, 2012 Share Posted June 28, 2012 (edited) Ale ekstrakt słodowy jest gotowany i to bardzo długo, tylko nie przez Ciebie. Edited June 28, 2012 by olo333 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Jacenty Posted June 28, 2012 Share Posted June 28, 2012 (edited) Dwa ostatnie właściwe jeszcze się warzą. Nikt nie zwrócił uwagi na to określenie? Mało kto używa słowa "warzyć" do określenia wszystkich czynności mających na celu wytworzenie gotowego piwa. Z reguły zawężamy jego znaczenie do gotowania brzeczki z chmielem. A przecież to tylko jeden z elementów warzenia, brawo VeryBerry, dobry początek. Co do posmaków drożdży, zdarzyło mi się raz dość niechlujnie zabutelkować Pilsa. Bez cichej, prawie wcale nie sklarowany i poszedł do butelek taki mętny. Wyjątkowo mocno czuć w nim drożdże, pomimo, że w trakcie leżakowania osad osiadł na dnie. Edited June 28, 2012 by Jacenty Link to comment Share on other sites More sharing options...
antonio Posted June 28, 2012 Share Posted June 28, 2012 czy ten drozdzowy posmak zniknie po odpowiednim czasie lezakowania czy piwo ulozy sie smakowo? Mam piwko takze z brewkita Link to comment Share on other sites More sharing options...
pershi Posted June 28, 2012 Share Posted June 28, 2012 Przy piwach z puchy, nie stosowałem cichej. Nawet Pilsa na W34/70. Nie miałem kłopotów z posmakiem drożdżowym (jednak pils musiał leżakować min. 3 m-ce). Link to comment Share on other sites More sharing options...
coelian Posted June 29, 2012 Share Posted June 29, 2012 (edited) czy ten drozdzowy posmak zniknie po odpowiednim czasie lezakowania czy piwo ulozy sie smakowo? Mam piwko takze z brewkita http://www.piwo.org/...ers#entry110512 http://www.piwo.org/...pers#entry97958 http://www.piwo.org/topic/4632-brew-kit-nachmielony-ekstrakt-gatunki-i-smak-porownanie/#entry98027 Edited June 29, 2012 by coelian Link to comment Share on other sites More sharing options...
VeryBerry Posted July 18, 2012 Author Share Posted July 18, 2012 Raport z ostatniego warzenia „oczekiwania a rzeczywistość” IPA – z puszki 7 dni fermentacja burzliwa 7dni fermentacja cicha Do fermentacji dodany suchy ekstrakt słodowy (Przy rozlewie również ekstrakt zamiast cukry czy glukozy.) Rozlew około 3 tygodnie temu – czyli jeszcze musi poleżeć W piwie wyczuwalny cały czas lekki posmak drożdżowy, chociaż zdecydowanie mniejszy niż w przypadku poprzednich Warek bez cichej fermentacji. Piwo bardzo dobre, nie jest jałowe i ma całkiem wyrazisty smak. Niestety jak na moje upodobania to nieco za mało nagazowane. Piana też nie trwała – wszystko niby ok., ale szybko opada. Do refermentacji użyłem miarki z browamatora. Carvanza – z puszki 7dni fermentacja burzliwa 10dni fermentacja cicha Do fermentacji dodałem 0,7kg fruktozy krystalicznej żeby wnieść owocowe posmaki, oraz ok. 0,5 ekstraktu słodowego Do refermentacji suchy ekstrakt słodowy miarką browamatora Rozlew około 2 tygodnie temu. Piwo wyszło całkiem mocne 4,9%. Również smaczne, wyraźne akcenty owocowe i o dziwo brak posmaków drożdżowych (!?). Niestety ten sam problem z pianą i nagazowaniem. Gaz jest ale jakiś taki „musujący” niż „zdecydowany” - piana wstaje, ale szybko opada. Zauważyłem że we wszytki 4 piwach które warzyłem z puszki mamy ten sam problem z pianą. Czego to jest wynikiem… sam nie wiem: być może leżakowania które w przypadku 2 pierwszych Warek odbywało się w temperaturze 23st, a może tego że w puszkach idzie się na oszczędnościówkę i ilość wody jaką należy dodać do ekstraktu z puszki jest zawyżona. Poczekam jeszcze kilka tygodni i zobaczę czy piana się ustabilizuje. Link to comment Share on other sites More sharing options...
karawela Posted July 18, 2012 Share Posted July 18, 2012 Moja pierwsza warka to brew kit, a druga warzona z ekstraktów słodowych. Wspólnym elementem tych warek były te same, najtańsze drożdże. Efekt taki, że w pierwszym wypadku wyraźny posmak drożdży (wynikający m.in. z nieudolnego klarowania), w drugim przypadku (dobrze wyklarowałem, osad jak był to niezauważalny) bardzo słaby posmak drożdży i chyba tylko ja wyczuwałem to. Patrząc na efekty moich bardzo skromnych doświadczeń też zgodziłbym się z Tobą co do tych najtańszych drożdży Link to comment Share on other sites More sharing options...
antonio Posted July 18, 2012 Share Posted July 18, 2012 najtanszych drozdzy tzn jakich? Link to comment Share on other sites More sharing options...
VeryBerry Posted July 18, 2012 Author Share Posted July 18, 2012 najtanszych drozdzy tzn jakich? Zapewne, tak jak w moim przypadku, chodzi tutaj o drożdże "no name" dodawane do zestawów Link to comment Share on other sites More sharing options...
obywatelLC Posted July 19, 2012 Share Posted July 19, 2012 Co do piany - jaki to był brewkit? Może to przypadek albo jakiś błąd/szczęście ale u mnie pierwszy brewkit z Geogie's (zrobiony z cukrem) miał fantastyczną pianę, natomiast dwa następne z Muntonsa z dodatkiem suchego ekstraktu - i fatalna, nietrwała piana. Jak z tanich win musujących Czas nie pomógł - po 3miesiącach było bez zmian, a nawet gorzej bo jednak było lekko przegazowane Link to comment Share on other sites More sharing options...
Undeath Posted July 19, 2012 Share Posted July 19, 2012 Może nie najtańszych tylko tych drożdży co dodają oryginalnie do puszek. Niektóre jak US-05 albo S-33 są tanie ale moim zdaniem bardzo dobre i nie zostaje po nich smak drożdżowy po klarowaniu. Ale ekstrakt słodowy jest gotowany i to bardzo długo, tylko nie przez Ciebie Wiem o tym, lecz pomimo tego po uwodnieniu tego karmelu z brewkita na obecną chwilę bym to pogotował, no ale że zacieram.... W każdym razie w kilkunastu piwach które próbowałem a robione z puchy było czuć rozgotowane warzywa i nie wiem czym to jest spowodowane. Link to comment Share on other sites More sharing options...
VeryBerry Posted July 19, 2012 Author Share Posted July 19, 2012 Co do piany - jaki to był brewkit? Muntons --- Mexican Cerveza --- Klasa Premium 1,5 kg Muntons --- IPA Bitter 1,8 kg --- Klasa Connoisseurs Może to przypadek albo jakiś błąd/szczęście ale u mnie pierwszy brewkit z Geogie's (zrobiony z cukrem) miał fantastyczną pianę, natomiast dwa następne z Muntonsa z dodatkiem suchego ekstraktu - i fatalna, nietrwała piana. Jak z tanich win musujących Gdzieś na forum znalazłem właśnie coś co by się zgadzało z Twoją wypowiedzią. Że przy użyciu suchego ekstraktu lub glukozy nagazowanie nie jest najlepsze, a przy użyciu cukru gaz i piana poprawiają się znacząco Link to comment Share on other sites More sharing options...
olo333 Posted July 19, 2012 Share Posted July 19, 2012 (edited) Gdzieś na forum znalazłem właśnie coś co by się zgadzało z Twoją wypowiedzią. Że przy użyciu suchego ekstraktu lub glukozy nagazowanie nie jest najlepsze, a przy użyciu cukru gaz i piana poprawiają się znacząco Jakaś bzdura raczej. Na pianę wpływ mają frakcje białkowe o średniej długości. Cukier Ci ich nie dostarczy. http://www.wiki.piwo.org/index.php/Czynniki_wp%C5%82ywaj%C4%85ce_na_jako%C5%9B%C4%87_piany Edited July 19, 2012 by olo333 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now