Skocz do zawartości

JackStyle

Members
  • Postów

    184
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez JackStyle

  1. Cieszymy się, że jesteś świadomym konsumentem, ale co to ma do pytania? Tak, możesz bez problemu użyć tego soku, nie będzie problemu żadnego Bezpośrednio nic ale pośrednio to tak bo jesteśmy tym czym się żywimy i co pijemy.Nie neguje składników a jedynie zaznaczenie jakości tj. banderola jak na wieńcu pogrzebowym.Lekarstwa podobnie zostajesz poinformowany żebyś przeczytał ulotkę a tam są ujęte wskazania jak i przeciw wskazania a to oznacza ze kupujesz a potem spożywasz na własne ryzyko.W składzie lekarstw masz podane wszystkie składniki i sprawdzasz na wiki i co tam pisze np. Należy do syntetycznych polimerów nietoksycznych, ale może zawierać nieprzereagowane resztkowe ilości monomeru użytego do polimeryzacji, który uważa się za substancję rakotwórczą. Idąc Twoim tokiem rozumowania, powinieneś wypisać się z tego forum i kategorycznie zaprzestać picia piwa (i alkoholu w każdej innej postaci), bo również wpływa negatywnie na zdrowie.
  2. Skąd taka śmiała teoria? Jakieś badania, doświadczenia? Kolejne Piwowarskie mity bez żadnego oparcia w rzeczywistości?
  3. JackStyle

    Kveiki

    Robiłem pszenicę 10 blg na polskich chmielach (styl bardziej American (Polish) Wheat niż Weizen) i NEIPA 12,5 BLG. Fermentacja w temp 25-27c. Generalnie w pszenicy wyszedł fajny słodki aromat w klimacie pomarańczy (bananów nie odnotowałem). W NEIPA na gęstwie już bardziej wyszły aromaty w stylu farmhouse, czyli trochę bretowe nuty, reszta aromatu raczej z chmielu, więc ciężko powiedzieć. Piwa wychodzą mętne, drożdże długo opadają. Co ważne, drożdże podczas fermentacji wydzielają dużo aromatów siarkowych (zgnilych jaj i podobne klimaty) i dość długo po sobie sprzatają, jednak warto zaczekać parę dni, przy okazji trochę opadną na dno, bo gęstwy jest relatywnie mało. Ogólnie fajnie drożdże, bez wydzielania fuzli i innych nieprzyjemności w wysokich temperaturach. Ja radzę ważyć na kveikach aromatyczne, owocowe style, apy, ipy, czy piwa z dodatkiem owoców, z racji na ich profil wzbogacający aromat.
  4. To już chyba grzałka brzmi lepiej niż trzymanie płyty chodnikowej w mieszkaniu
  5. Jak masz wieczko z otworem, to trzeba go czymś zatkać, obojętnie czy to będzie rurka fermentacyjna, wata czy co innego. Pamiętaj jednak, że podczas cichej fermentacji wydziela się CO2, także musisz zostawić jakieś ujście, jednak na tyle szczelne, że nic nie dostanie się do środka.
  6. Dodaj sok w końcowym etapie fermentacji burzliwej. Bez kombinowania, bez wyliczania cukru w soku. Soku nie ma co gotować, dodaj świeży.
  7. Że się utleni to wiadoma sprawa, chodzi tutaj o ponadprzeciętne utlenienie, tak żeby piwo epatowało efektami utlenienia, miejmy nadzieję pozytywnymi. Prawdopodobnie zaryzykuję 1/4 warki natleniając dodatkowo. Będę mógł porównać efekty (nie prędko niestety ), zmniejszając straty w razie nieudanego eksperymentu.
  8. Czytając trochę o piwie Xyauyù z Birra Baladin (Barley Wine), zastanawiałem się nad lekkim zapożyczeniem części procesu. Piwowar wspomina, że wyjątkowy smak piwo zawdzięcza aromatom utlenienia, uzyskanym dzięki zadbaniu w procesie o wysoki poziom natlenienia piwa. Właśnie tą część chciałem zapożyczyć przy tworzeniu Barley Wine. Wiadomo że natlenienie nie jest pożądane, jednak w długo lezakowanym piwie potrafi dać fajne efekty. Pytania jakie się nasuwają: Czy ktoś eksperymentował z dodatkowym natlenianiem piwa oraz czy dało to dobre rezultaty po długim leżakowaniu?
  9. Zgadzam się, niech każdy dostosuję proces warzenia do swoich potrzeb/możliwości. Jednak nie ma co budować mitu na podstawie jednej zakażone warki. Czynników wpływających na infekcje mogło być kilka. Nie jest powiedziane, że po zadaniu drożdży ta infekcja tak czy inaczej by się rozwinęła.
  10. Wystarczy szczelnie zamknąć gar od razu po skończeniu gotowania. Zrobiłem tak trochę warek, więc mówię z punktu widzenia praktyka. Nie przesadzajmy, że zaraz dzikusy i inni tubylcy przejmą brzeczkę, bo postała trochę dłużej.
  11. Spokojnie możesz zostawić na noc do chłodzenia, a drożdże zadać następnego dnia (nawet wieczorem po pracy). Dzięki temu będziesz mógł dodawać drożdże w odpowiedniej temperaturze.
  12. To są egzotyczne drożdże i w takich temperaturach (do 40C) spokójnie można fermentować. Trochę czad, bo w lecie można ważyć wartościowe piwo, więcej takich szczepów to przyszłość #believe
  13. Możesz zrobić starter według kalkulatora, albo słabe piwo na rozruch. Na cichą możesz zlać (żeby nachmielić), ale nie jest to wymóg do zbierania gęstwa (tyle że będzie swieższa). Z tego co wiem (może coś mi umknęło) to drożdży się nie gotuje i tutaj bez zmiany dla kveików Gęstwę zbiera se z dna fermentora (najprostszy sposób), albo wysterylizowaną łyżeczką, albo zlewając prosto z fermentora do słoika (oczywiście zdezynfekowanego).
  14. Stało się... Drożdże ewoluowały i teraz potrafią się uwolnić z fermentora przekręcajac kranik. Tyle się naczytalem że drożdże są nierozumne i nic nie wiedzą, nie dziwota, że w końcu się zbuntowały.
  15. Z tego co pamiętam, to skrzynia stojąca w ok. 25 C, na 2 butelkach pet trzymała spokojnie ok 17 C, butelki wymieniane rano i wieczorem. Tyle że skrzynia stała pół dnia na słońcu. Z 4 butlami można było w środku lata lagery robić. Zrób w skrzyni miejsce na 4 pety i na pewno wystarczy na każdą pogodę.
  16. U mnie w 13C zasnęły i przez tydzień się wylegiwały na dnie. Po podniesieniu do 15-16 już normalnie fermentowały. Może kwestia, że to było lekkie piwo.
  17. Ciekawe jak się będą miały do eFeMowych kveików. Czy też dają radę w wysokich temperaturach. Jak ktoś popełni coś na tych drozdzach, to niech koniecznie opisze wrażenia. Ale tak offtopowo: gdzie są blendy z FM do lambica ja się pytam?
  18. Dystorsja o 3:51 - Żytnia AIPA Kolor: Pomarańczowy wpadający w złoto, delikatnie mgliste Piana: Biała, obfita, średniopęcherzykowa, bardzo trwała - utrzymuje się ładna czapa Aromat: Zaznaczony, świeży, głównie chmielowy, przyjemnie owocowy - białe owoce z delikatną nutką nafty (jak dla chmielu z NZ), niewyczuwalne nuty słodowe Smak: Wysokie nagazowanie (trochę gryzie w język), lekkie, wyraźna chmielowa goryczka, która właściwie jest głównym odczuciem, delikatna nuta słodyczy przypominającej owoce. Ogólne: Fajne, pijalne piwo (goryczka wysoka, ale szlachetna - nie pozostaje na języku i nie męczy). Hasłem przewodnim jest zdecydowanie AIPA, żyto właściwie nie wyczuwalne, żeby się przyczepić - trochę za wysokie wysycenie. Piwo godne polecenia na gorące dni - lekkie, gaszące pragnienie. Pindin - Stout z Habanero Kolor: Czarno-brunatne, nieprzejrzyste Piana: Kremowa, raczej oszczędna, drobnopęcherzykowa, ładnie redukuje się do cienkiej warstwy Aromat: Wyraźny, głównie ciemne pieczywo (świeże, wilgotne), trochę aromatów przypominających wędzonkę Smak: Niskie nagazowanie (pasuje do stylu), czuć fajną aksamitną/kremową teksturę, dość słodkie w odczuciu, po przełknięciu czuć wyraźne pieczenie od habanero, niewyczuwalna goryczka chmielowa, w tle czuć nuty ciemnych słodów (głównie kawa z delikatną kwaskową palonością) Ogólne: Zaczynając degustację nie wiedziałem do końca co to za piwo, ale po trzech łykach, wiedziałem już, że na pewno jest to coś z ostrą papryką. Przejrzałem temat i dogrzebałem się do źródła (mam nadzieję, że poprawnie oznaczyłem autora). Przechodząc do sedna: wymagające - do spokojnej degustacji. Dużo dzieje się w tym piwie, dlatego warto z spędzić z nim dłuższą chwilę, in plus: przyjemny stoutowy aromat z nutą wędzoną, słodki słodowy smak, klasyczna chmielowa goryczka przykryta przyjemnym pieczeniem habanero, fajne doświadczenie, które zmieniło mój pogląd na piwa z dodatkiem "ostrych papryczek". Dziękuję za możliwość degustacji
  19. Panowie, jednego kręci warzenie piwa a innego konstruowanie sprzętu, nie każdy kto gra w gry musi składać komputery.
  20. JackStyle

    Zakazenie?

    To jakaś prowokacja? Jak chcesz rzeczowej odpowiedzi, to może chociaż zdjęcie załącz. A najlepiej zostaw piwo w spokoju i nie zaglądaj do końca fermentacji. Najmocniej przepraszam, byłem pewny że dodałem zdjęcie ale coś poszło nie tak widocznie. Wygląda na to że grzyby z rodziny saccharomyces się dobrały.
  21. Płatki opadają na dno. Ja bym tutaj przyjął zasadę jak z chmieleniem, efekt pewnie będzie trochę gorszy ze względu na oblepianie przez drożdże. Jednak większym problemem jest tutaj czas leżakowania, osobiście potrzymałbym piwo z płatkami ok. miesiąca, pytanie czy na pewno chcesz, żeby leżało tyle z drozdzami.
  22. To nie degustacja, co tutaj kolor ma do rzeczy?
  23. Przenieś w cieplejsze miejsce i zamieszaj (tak żeby drożdże się wzburzyly z dna) co parę godzin. Zostaw to piwo do końca tygodnia, nie ma co się spieszyć. Rób następne, to nie będziesz o tym myślał tyle
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.