Ja chyba się pojawię, mieszkam 0,5km od "Karuzeli". Zapytam tylko czego tam się spodziewać? Same kolekcjonerskie sprawy czy piwowar też zakupi jakiś chmiel, słód itp.? Pytam gdyż nigdy nie miałem okazji odwiedzić giełdy.
ale o co chodzi?
oszczędność? Smak?
ad. 1.) scukrzanie skrobi ziemniaczanej będzie droższe niż dodanie cukru buraczanego a efekt końcowy ten sam.
ad. 2.) skrobia ziemniaczana nie ma smaku czyli ad.1
W "tvn turbo" przeprowadzili test widoczności pieszych zależnie od koloru stroju i okazało się że kolor ma niewielkie znaczenie. Kolesia w kurtce białej było widać o 2-3 metry wcześniej niż gościa w czarnej. Najbezpieczniejsze są odblaski. Niestety ludzie uważają że odblaski to "obciach" i ich nie noszą.
Nie zaglądaj co chwila czy ruszyły czy nie? Bo zanim ruszą drożdże możesz doprowadzić do zaszczepienia brzeczki jakimiś dzikimi drożdżami z powietrza. Zamknij wiadro, wyłącz ciekawość i cierpliwie czekaj a na pewno będzie ok.
Niestety to nie jedyna wada. Druga to nieszczelność, nakrętka nie jest stworzona do napojów gazowanych. Wlałem raz piwo do takiej butelki i niestety piwo się nie nagazowało.
Nie stresuj! Nie wiadomo w jakiej kondycji były drożdże? Jeżeli nie napowietrzałeś brzeczki to start może trochę potrwać. Jedno z moich piw startowało 4 dni.
Z "konserw" z cukrem najlepsze jakie robiłem były 17l + 0,5-0,6kg cukru. A jeżeli życzysz sobie "pycha piffo" to 23l + 1kg cukru i "piffo" jak najtańsze z " biedr..." gwarantowane.
łuski zostaną na fałszywym dnie a drobiny młóta, które przedostaną się do filtratora z oplotu zatkają go a co za tym idzie zatrzymają filtrację. Wszystko to przy założeniu że medium filtrującym jest łuska.
Drożdże z zestawu? W jakiej temperaturze fermentowane? Zasadniczo Lager to piwo dolnej fermentacji a do puszek dodają drożdże górne.
Jeżeli planujesz kiedykolwiek robić piwo z procesem zacierania to zostaw sobie parę butelek tego "Lagera" i dokonaj ponownej oceny po wypiciu kilku piw "zacieranych".
Oto ciąg dalszy tematu:
http://finanse.wp.pl/analiza.html
Zaczyna to naprawdę "żółcią" śmierdzieć. A swoją drogą ten "dziennikarzyna" uparł się na żółć chyba ma jakiś problem z pęcherzem.
Nie bardzo wiem jak żółć bydlęcą się pozyskuje? Czy ten proceder był by opłacalny?
Jeżeli korzystasz z areometra, sprawdź czy fermentacja się skończyła i na cichą. Jak masz możliwość wystawienia na świeże powietrze to przy obecnych temperaturach klarowanie bez żelatyny możesz przeprowadzić.
pomyliłeś fermentację z refermentacją, pisząc o "słynnym kalkulatorze" i 160g glukozy.
Czy użyjesz 1kg cukru czy 1,16kg glukozy niestety posmaków bimbrowych nie unikniesz. Nie napinaj się na 23 litry, zrób 16-18 litrów daj odpowiednio mniej cukru a bimbrowych posmaków będzie mniej. A zacieranie to nie jest oznaka "hopla" tylko naturalna kolej rzeczy. Zacieranie daje wolność wyboru, niższe koszty i gigantyczną radochę.
Kolejność temperatur chyba nie taka. Najpierw drożdże powinny pracować w lodówce a na dofermentowanie w 20°C. Przy kolejności jaką zastosowałeś drożdże po prostu zasnęły.
http://finanse.wp.pl/kat,104128,title,Producent-piwa-zaprzecza-stosowaniu-zolci-bydlecej,wid,12741190,wiadomosc.html
Kontynuują temat. Uparli się na tą żółć bydlęcą i gość z browaru Ciechan twierdzi że w latach 70 dodawali!