Poważnie pytam.
W tym roku na kajaki wyruszymy trochę później. W zeszłym roku po kajakach było trochę pospiechu, a widziałem, że wielu najchętniej by siadło przed domkiem z piwkiem i poleniuchowało. Może zrobimy odmianę i zrobimy imprezę w tej wiacie na Ostoi. Tam jest grill, ja mam kociołek węgierski żeliwny, odpada jeżdżenie wte i we wte, odpada problem z dzieciakami itp.
Co wy na to?