-
Postów
104 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
7
Typ zawartości
Nowości
Receptury medalowe
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Blogi
Wydarzenia
Sklep
Collections
Giełda
Mapa piwowarów
Treść opublikowana przez mdadela
-
Miałem tak samo, stąd otwierałem zapasowy ballingometr. Do teraz wydaje mi się to dziwne, ale skoro sprawdziłem dwoma ballingometrami, brzeczka była przemieszana to w zasadzie nie wiem gdzie jeszcze mógłby być jakiś błąd 🙂 Co najważniejsze, a mogłoby mieć wpływ - warzyłem na trzeźwo 😉
-
Warzenie z ekstraktów vs brewkit
mdadela odpowiedział(a) na Andrzej amator temat w Piaskownica piwowarska
Myślę, że 20-litrowa też by poszła bez chłodzenia, ewentualnie z jakimś drobnym zrzuceniem o kilka stopni jadąc "na gesto" tak jak ja to opisałem. Tylko na ile się to odbije w gotowym piwie to nie wiem. -
Po przeprowadzonych eksperymentach podrzucam małe podsumowanie moich wcześniejszych rozkmin 🙂 Jestem po pierwszych dwóch warkach z ekstraktów i powiem Wam… sztos! Na pierwszy ogień poszły dwa Bruntale – 1,7 kg pszeniczny i 1,7 kg jęczmienny jasny. I serio, nie spodziewałem się aż takiej wydajności. Dobrze, że wziąłem większe wiadra (15l zamiast 10), bo przy tych 10 litrach pszeniczny wyszedł mi 14°Blg, a jęczmienny 15°Blg 😅 Myślałem, że balingomierz zwariował, więc otworzyłem drugi, zapasowy – ale nie, oba pokazują to samo. Temperatura pomiaru książkowa – 20°C. No dobra, przyznaję się bez bicia – wylizałem te puchy tak, że kot by się nie powstydził. Ale efekt? 12 litrów pszenicznego 11,5°Blg i pilsa 12°Blg. Nie wiem, czy trafiłem na jakąś magiczną partię, czy te ekstrakty z Bruntala po prostu takie są, ale… robią robotę aż miło. Jedynie chmielenie trochę mi się rozjechało z recepturą (bo musiałem dolać wody), ale kto by się tym przejmował – grunt, żeby w szkle było dobrze 🙂
-
Warzenie z ekstraktów vs brewkit
mdadela odpowiedział(a) na Andrzej amator temat w Piaskownica piwowarska
Dziś akurat warzyłem pszeniczne z ekstraktu 1,7kg Bruntala. Dałem 1 litr gorącej wody do garnka 5L, po tym dorzuciłem ekstrakt tyle ile wylazło po dobroci, następnie płukałem puchę gorącą wodą do czysta, aż w garnku było 4L brzeczki. Pomieszałem porzadnie, pogotowałem przez godzinę z chmielem. Przefiltrowałem przez gazę ostatecznie zostało mi 2 litry dość gęstej nachmielonej brzeczki. Przelałem do fermentora 15L, dodałem 8L wody schłodzonej z lodówki (pewnie 3-4 stopnie miała). Po dolaniu wyszło 10 litrów brzeczki schłodzonej do 22 stopni o BLG 14 (aż byłem zaskoczony - sprawdzane po przemieszaniu brzeczki i dwoma balingometrami). Dodałem 2 litry zimnej wody, wyszło mi 12 litrów 11,5blg w temperaturze 20 stopni. W smaku i zapachu ładnie czuć chmiel. Jak dla mnie najszybszą forma. Akurat teraz jeszcze kończę Ale'a z ekstraktów robionego w ten sam sposób. Dla mnie super rozwiązanie, może ekonomicznie tak sobie (przez cenę ekstraktów), ale czasowo mogę zrobić dwa różne piwka 10l w ciągu może 3 godzin (co można by jeszcze mocno zoptymalizować jakby gotować oba gary naraz na dwóch różnych palnikach). Trzeba próbować, wg mnie kompromis koszty vs czas wychodzi całkiem korzystnie 🙂 -
Warzenie z ekstraktów vs brewkit
mdadela odpowiedział(a) na Andrzej amator temat w Piaskownica piwowarska
Ja robię dość gęsto, ale wychodzi OK - do zawartości puchy ekstraktu przelanej do garnka dolewam gorącej wody do w sumie 4 litrów. Dzięki temu, po gotowaniu godzinę z chmielami odparuje do ok. 3 litrów, po dolaniu wody z lodówki do całości 10 litrów już nie muszę dodatkowo chłodzić brzeczki tylko od razu zadaję drożdże i jazda do lodówki na fermentację Tylko przy gotowaniu trzeba pilnować żeby się za bardzo nie zagęściło, żeby nie przypalić - w razie potrzeby dolać troszkę gorącej wody. To pewnie nie jest najbardziej idealny sposób, ale że nie muszę chłodzić brzeczki po gotowaniu to dla mnie duży plus więc go stosuję. -
Post już ma sporo lat, ale może komuś się przyda aktualny cennik - dziś dostałem go mailem. Mnie się niestety nie opłaca jechać 140km w jedną stronę ze względu na ilości które zużywam, ale może ktoś ma bliżej albo potrzebuje więcej i rozważy czy już się bardziej opłaca Ceník produktů SLADOVNA s.r.o. - MALOODBĚRATELSKÝ 2024.pdf
-
Cześć wszystkim, wiem, że najtańszą i najbardziej elastyczną opcją jest zacieranie, ale ze względu na ograniczenia czasowe często warzę z ekstraktów słodowych. Żeby trochę obniżyć koszty, pomyślałem o zakupie większego opakowania ekstraktu — 14 kg — bo wychodzi to znacznie taniej niż kupowanie pojedynczych puszek po 1,7 kg. Mam sporo pustych, czystych pojemników po ekstraktach 1,7 kg z zakręcanym wieczkiem i zastanawiam się, czy nie warto byłoby przelać z dużego baniaka do tych mniejszych pojemników i wykorzystywać je później w miarę potrzeb. Myślałem, żeby pojemniki dokładnie umyć i zdezynfekować (gorąca woda albo OXI), a potem przechowywać w temperaturze pokojowej — niestety w mieszkaniu nie mam możliwości trzymania ich w chłodniejszym miejscu, a w lodówce po prostu zabraknie miejsca. Zastanawia mnie tylko, czy po przelaniu do mniejszych pojemników ekstrakt nie będzie bardziej podatny na pleśń, infekcje albo inne niespodzianki. Wiem, że dzięki wysokiej zawartości cukrów ekstrakt sam w sobie nie psuje się łatwo, ale każda manipulacja zwiększa ryzyko. Druga opcja to po prostu zostawić ekstrakt w tym dużym pojemniku i otwierać go tylko przy warzeniu — z tym że wtedy byłby już raz otwarty i mógłby stać tak przez kilka miesięcy, od czasu do czasu z niego korzystając. Nie wiem, co w praktyce będzie lepszym rozwiązaniem. Czy ktoś z Was ma doświadczenia z taką konfekcją ekstraktu? Lepiej przelać do mniejszych porcji czy zostawić w oryginalnym opakowaniu i pobierać „na bieżąco”?
-
Według informacji do których ja dotarłem ABS może wydzielać opary, ale dopiero powyżej 220 stopni. Poniżej tej temperatury nic niepokojącego nie powinno się dziać - przynajmniej w teorii. A w praktyce to często tak do końca nie wiadomo nawet co uwalniają materiały dopuszczone do kontaktu z żywnością więc trudno na 100% stwierdzić 🙂
-
Dzięki za opinię 🙂 Ja od początku robię tak, że każdy rozlew zaczynam od przygotowania butelek, więc czas na wystygnięcie nie jest dla mnie zbyt istotny. Na pewno jest to dla mnie mniej pracochłonności, bo biorę sobie taborecik, siadam i butelki się parują, a ja w tym czasie mogę rozmyślać nad sensem istnienia 😉 A butelki się chłodzą jak robię inne rzeczy. Ogólnie to rozwiązanie to nie jest jakiś przełom, bardziej chcę się podzielić pomysłem i może to kogoś zainspiruje do pójścia w stronę wykorzystania pary wodnej do dezynfekcji. Pozdrawiam i samych udanych warek życzę 🙂
-
Cześć, od jakiegoś czasu próbuję znaleźć sposób na przyspieszenie dezynfekcji butelek, które mam w tzw. obiegu zamkniętym — czyli: po opróżnieniu były porządnie opłukane, nikt z nich nie pił „z gwinta”, nie leżały pół roku w zapleśniałym pomieszczeniu. Wiecie o co chodzi – takie butelki, co aż proszą, żeby tylko dać im szybkie spa i jechać z rozlewem. Tym razem padło na temat, który od dawna czaił się w szafie – parownica. Stoi u mnie już jakiś czas i się kurzy, a przecież ogólnie przyjmuje się że para wodna to świetny sposób na dezynfekcję. Jaki tu pojawia się problem? Parowanie każdej butelki z osobna to… no cóż… mordęga, a człowiek nie ma całego dnia, żeby parzyć szklane butelki jak pierogi na święta. Więc pomyślałem: skoro ciśnienie z parownicy jest dość silne, to czemu nie parować po pół skrzynki butelek naraz? Przy moich standardowych rozlewach w 2 skrzynki to 4 przebiegi i gotowe. 💪 Jak pomyślałem tak zrobiłem, odpaliłem kompa i zaprojektowałem prosty układ rozdzielający parę: jedna końcówka, do której wchodzi dysza parownicy, 10 rurek prowadzących do butelek, kilka trójników, kolanek i krótkich rurek, żeby para ładnie się rozprowadzała po układzie. A teraz pytanie, które pewnie i tak by padło: dlaczego rurki są sześciokątne, a nie okrągłe? Bo… tak sobie wymyśliłem Nie ma za tym żadnej głębszej ideologii, feng shui przepływu pary ani odniesień do świętej geometrii. Po prostu tak sobie to wyobraziłem w głowie i wyglądało fajnie 😄 No to jedziemy z wydrukiem — trzeba wziąć materiał, który dzielnie zniesie okolice 100 °C i nie zamieni się w smętną kluskę. Ja wydruk zrobiłem z ABS-u, być może da się użyć też innych materiałów, ale ten wydał mi się najoptymalniejszy. Pierwszy test – pozytywny, ale… elementy, które były na wcisk, jak tylko zobaczyły temperaturę, to zrobiły rozjazd i już nie były wciśnięte, tylko połączone dość luźno, więc cały układ był mocno chybotliwy i ledwo się trzymał w kupie. Można było pokombinować z jakimiś zwężeniami itp, ale ja stwierdziłem że na wystawę nie pojedzie więc wybrałem najprostsze w tym wypadku rozwiązanie, czyli klej. Oczywiście najpierw suszenie, składanie z powrotem i klejenie. Na drugi dzień jak klej ładnie związał zrobiłem kolejny test. I tu już bajka – po 30 sekundach parowania każda z 10 butelek była tak gorąca, że nie dało się jej dotknąć. Na zdjęciach druga połowa butelek w skrzynce jeszcze do góry nogami, gdyż to tylko póki co testy (a butelki standardowo przechowuję do góry nogami, żeby się do środka nie kurzyło). Wideo WhatsApp 2025-10-16 o 13.44.38_f501760f.mp4 Szczelność układu może nie jest idealna i można by nad nią jeszcze popracować (jak to przy wydrukach 3D), ale jeśli uzyskałem pożądany efekt to na razie nic poprawiał w tym zakresie nie będę. Dla bezpieczeństwa pewnie przyjmę cykl parowania 1–1,5 minuty na partię i zamknę temat całości w kilku minutach. Oczywiście warto tu zaznaczyć, że do parowania nie bierzemy butelek od razu z zimnej piwnicy, czy garażu bo mogą strzelić - jeśli tak przechowujemy to warto sobie je trochę wcześniej przenieść do temperatury pokojowej. Samych rurek dezynfekować nie zamierzam, bo przy każdym użyciu robi to para - po użyciu układ musi przeschnąć, a potem być przechowywany w "suchym i chłodnym miejscu" jak cała reszta sprzętu. Ile kosztowało mnie to ustrojstwo (nie licząc parownicy, którą i tak miałem)? Finansowo jakieś 15 złotych. Czasowo? Z godzinkę projektowania i cały dzień drukowania (ale to moje drugie hobby więc czasu nad tym spędzonego nie wliczam ). W sumie kwotowo to mniej więcej ekwiwalent butelki dobrego krafciku ze sklepu, więc źle nie jest. No i teraz pytanie do Was – co sądzicie o takim rozwiązaniu? PS: Jeśli ktoś ma ochotę spróbować sam, to podpinam plik 3mf do druku 3D. Wystarczy drukarka i filament odporny na wyższe temperatury (ja użyłem ABS). Co do druku to drukowałem na Bambu Lab P1S. myjka_do_butelek v3.3mf
-
Tego nie wiem, kupiłem w końcu 15 litrowy z Browinu. Słyszałem gdzieś, że 15litrowe są w Castoramie ale podobno już bez nadrukowanej podziałki, ale nie wiem czy to prawda.
-
No właśnie chyba w tą stronę pójdę. Kupię 15 litrowe, bo to koszt niewielki a święty spokój będzie 🙂 Natomiast za niedługi czas jak zrobię eksperymenty to wpiszę tu wyniki, jakby ktoś kiedyś miał podobne wątpliwości do mnie 🙂 Dzięki za wszystkie porady!
-
Cześć wszystkim, zaprojektowałem sobie ostatnio małą rzecz do druku 3D i pomyślałem, że może komuś z Was też się przyda 🙂 Chodzi o podstawkę do menzurek Browinu. Kiedyś menzurki można było kupić z podstawkami, ale od jakiegoś czasu już producent tego nie robi. Sama menzurka często nie chce stać prosto (a jak już stoi, to byle trącenie ją przewraca), no a potem plącze się po kuchni i przy okazji jest ryzyko rozbicia spławika. A tak – można ją spokojnie postawić w rogu blatu i jest w miarę bezpieczna. Podstawka wygląda tak, jak na zdjęciu poniżej. Pasuje do menzurek o średnicy niecałe 23mm (ostatnio przeszło przez moje ręce kilka nowych i chyba to teraz standardowy rozmiar który robi Browin). Jeśli zdarza się Wam lać do menzurki cieplejszą brzeczkę i dopiero studzić ją w środku, to polecam druk z ABS – taką wersję zrobiłem dla siebie i spokojnie daje radę. Nie wiem, czy komuś się to faktycznie przyda, ale że forum to miejsce, gdzie wszyscy dzielimy się wiedzą i pomysłami, to chciałem dorzucić swój malutki wkład 😊 Wrzucam w załączeniu plik STL i 3MF do samodzielnego druku. Pozdrawiam i udanych warek! 🍻 podstawka_pod_ballingometr v1.3mf podstawka_pod_ballingometr v1.stl
-
No właśnie nie mam na to miejsca za bardzo jak już wleję 8 litrów do 10 litrowego fermentora 🙂
-
Właśnie z prostych wyliczeń wychodzi mi, że w teorii jeśli na 10 litrów dajemy 1,7kg, czyli 170g/l to dla warki 8-litrowej powinno to być niecałe 1,4kg. Natomiast teoria teorią, bardziej chodzi mi o to, czy wydajność rzeczywiście taka jest jak podaje producent... Dlatego zanim się zabiorę za robienie, stwierdziłem że podpytam - może ktoś warzy na ekstraktach i podpowie jak rzeczywistość wygląda. Trochę się też waham pod względem dzielenia ekstraktu, bo jak zostawię te 200 czy 300 gramów w opakowaniu to podejrzewam, że może nie dotrwać do kolejnej warki, a zmarnować szkoda Docelowo pewnie trzeba będzie "odkurzyć" 30 litrowe fermentory, ale na razie chcę poeksperymentować na mniejszych wolumenach
-
Cześć wszystkim, Kiedyś trochę warzyłem — z zacieraniem, standardowe warki 20-23 litry — ale z czasem całe hobby poszło w odstawkę, bo po prostu brakowało mi czasu. Teraz naszła mnie ochota, żeby wrócić do tematu i spróbować w prostszej formie, czyli na ekstraktach. Z tego co wyczytałem, jeden ekstrakt słodowy 1,7 kg (chodzi o Bruntala) daje mniej więcej 12°Blg w 10 litrach brzeczki. Mam jednak na ten moment tylko 10-litrowe fermentory, więc realnie mogę nastawić maks. ok. 8 litrów, żeby zostawić trochę luzu na pianę. I tu pytanie do bardziej doświadczonych: czy wrzucenie całego ekstraktu na te 8 litrów to już będzie zbyt dużo i wyjdzie z tego bardzo mocne piwo? Czy raczej można spokojnie dawać całość, bo ta wydajność podawana na opakowaniach i tak jest trochę zawyżona? A może lepiej odważyć np. 1,4–1,5 kg? Chciałbym, żeby to było coś lekkiego i pijalnego, raczej w stylu prostego ale’a niż bomby alkoholowej 😊 Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi!
-
Ochrona brzeczki podczas chłodzenia
mdadela odpowiedział(a) na mdadela temat w Piaskownica piwowarska
Jak na razie piwo fermentuje aż miło. Zapach przyjemny, drożdże wystartowały standardowo po ok 24 godzinach i podniosły temperaturę o 2-3 stopnie więc wróży to dobrze ? Nie chcę zapeszać, ale jak na razie jestem dobrej myśli ? -
Ochrona brzeczki podczas chłodzenia
mdadela odpowiedział(a) na mdadela temat w Piaskownica piwowarska
To prawda - tak jak napisałem samo chłodzenie to ok 45 minut, później jeszcze zadawanie drożdzy i napowietrzanie to w sumie będzie z godzina. Przy następnym warzeniu wypróbuję patent z workiem,dzięki za pomysł ? -
Ochrona brzeczki podczas chłodzenia
mdadela odpowiedział(a) na mdadela temat w Piaskownica piwowarska
Właśnie u mnie wygląda to tak jak na zdjęciu - chłodnica dość sporo wystaje do góry i nie bardzo umiem się wymieścić z pokrywką. Muszę pokombinować z tym workiem, dzięki za poradę ? Jak u Was poszło ok mimo takiego wypadku to jestem dobrej myśli ? Dzięki Panowie! -
Cześć, warzyłem dziś IPA 15BLG 64IBU i zdarzył mi się mały wypadek. Otóż podczas chłodzenia brzeczki chłodnicą zanurzeniową przy okolicy 30 stopni wpadła mi do brzeczki muszka owocówka. Od razu wyłowiłem ją łyżeczką zdezynfekowaną nad płomieniem, natomiast w związku z tym wydarzeniem mam obawy o dalsze losy piwa. Czy mieliście podobne przypadki i piwo przetrwało? Mam cichą nadzieję, że będzie ok, bo trochę szkoda pół dnia pracy, którą w nie włożyłem ? Natomiast ciekawy jestem czy macie jakieś patenty ochrony brzeczki podczas chłodzenia? Na mojej chłodnicy zanurzeniowej schodzę ze 100 do 17 stopni w około 45-50 minut. Przez ten czas wiele się może wydarzyć...
-
@Daniel() dzięki za cenne wskazówki! Drożdże płynne chodzą mi z tyłu głowy już jakiś czas ? Natomiast na razie bawię się na sucharach, bo te są po prostu sporo tańsze, więc ryzyko zmarnowania pieniędzy na surowce w przypadku niepowodzenia jest mniejsze, poza tym pozwala mi to wyznaczyć jakąś jakość bazową, do której mógłbym później porównywać różnego rodzaju modyfikacje. No i jeszcze najpierw chce się nauczyć zbierania gęstwy, aby te same drożdże móc użyć kilkukrotnie ?
-
@Robert87 w sumie to z zacieraniem moja 12-sta warka, oprócz tego na początek popełniłem jeszcze 6 brewkitów, żeby ogarnąć jak wygląda fermentacja i nauczyć się pilnować temperatur :-) Natomiast to moja pierwsza warka z dodatkami - aromat pomarańczy podczas gotowania jest niesamowity :-) Jej zacieranie poszło w miarę bez przygód, poza chwilowym zatkaniem przy filtracji brzeczki przedniej. Jednak na pierwszą warkę chyba bym się na ten styl nie zdecydował - pewne rzeczy trzeba mieć już przećwiczone, bo tu dochodzą nowe elementy którym trzeba poświęcić uwagę jak kleikowanie, utrudniona filtracja itd ;-) @Jankasper czyli z butelki pół litra trochę odlać do dodatków, a resztę wypić :-) Piękne to nasze hobby ;-)
-
Jeśli też skuteczne to zdecydowanie łatwiejsze rozwiązanie ? Dzięki wszystkim za wsparcie!
-
Super ? A ta wódka nie ma później wpływu na zdolność drożdzy do refermentacji i nagazowania piwa? Pewnie moje pytania są dla Was banalne, ale wybaczcie - to dopiero pierwsza moja warka z dodatkami i nie chciałbym jej zepsuć ?
-
A podpowiecie jeszcze czy warto dodawać curacao na cichą dla wzmocnienia aromatu pomarańczy? :-) Jeśli tak,to jakoś ją odkażać, czy po prostu wrzucić suszoną?
